Rok: 2011

Turysta

Nie ma co się rozpisywać – to czysto komercyjne kryminalne kino. Świetny Johnny Depp, bo on zawsze jest bardzo dobry, nawet jako pirat, jest po prostu świetnym aktorem. Angelina Jolie natomiast jest sztuczna jak to ona i chuda jak to ona, mało więc przekonywująca w roli kobiety, z którą totalnie się szaleje. Dlaczego nie można było zostawić w tej roli pięknej Sophie Marceau, która grała w pierwszej, francuskiej wersji, Turysty?   Bardzo zabawna scena śledzenia postaci granej przez Angelinę, kiedy policjanci z wozu, z którego obserwują jej poczynania, zaczynają się lekko nakręcać i puszczają teksty w stylu „Ciekawe, czy dzisiaj ma bieliznę”. Kamera najeżdża wtedy na miejsce, gdzie powinien wystąpić tyłek Angeliny. No niestety. To nie jest Jo Lopez, tyłek pożegnała dawno temu, jest bardziej wieszakiem niż kobietą, jej chudość jest naprawdę przerażająca. Kto by pomyślał, że grała kiedyś w tak interesujących produkcjach jak „Kolekcjoner kości”.   W każdym razie, jak na film kryminalny, mam dwa główne zarzuty – czy w każdym z nich naprawdę musi występować scena gonitwy na dachu i muszą być jacyś Rosjanie z …

Czarny łabędź

Piękne i jednocześnie bolesne kino. Podejrzewam, że Aronofsky nieźle się bawi patrząc na reakcję widzów w trakcie filmu. Nie ma co ukrywać, ten film to thriller, ja tej kategorii nie lubię. Wychodzę z założenia, że to dziwne, żeby bać się za własne pieniądze. Dlatego wszystko, co w tym filmie jest thrillerem raczej mnie od niego odrzuca niż zachęca. Ale na szczęście jest też sporo innych elementów. Jest znakomita Natalie Portmann, mistrzostwo mistrzostw i w pełni zasłużony Złoty Glob, a podejrzewam, że i Oscar. Rola po prostu wybitna. Portmann jest cudownie plastyczna – potrafi z dużą łatwością i wielką elastycznością zagrać zarówno demoniczną jak i cudownie słodko-niewinną stronę swojej roli. Do tego świetne sceny baletowe, choć pewnie znawcy się oburzą, że to i owo nie jest na najwyższym poziomie, mamy jednak do czynienia z aktorką, nie baletnicą … W każdym razie ta rola jest naprawdę mocna. Mocne są też niektóre sceny. Moment przeistoczenia się w łabędzia na scenie z pewnością przejdzie do historii kina jako jedna z ładniejszych i wywierających najmocniejsze wrażenia scen. Wybitne zakończenie z …