Wszystkie wpisy z: Podróże

Marea Alta: Królewskie krewetki

Marea Alta Barcelona

Widzieliście takich restauracji pewnie sporo w różnych miastach na świecie. Ulokowane na jakiejś wieży czy na szczycie wysokiego budynku. Oferują zapierający dech w piersiach widok i… zwykle dość mierne jedzenie. Dlatego, kiedy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia z Marea Alta, pomyślałam, że będzie tam ładnie, ale wzlotów kulinarnych nie oczekiwałam. Bardzo się myliłam. Tu jada obiady z rodziną Albert Adria – legenda wśród szefów kuchni, właściciel m.in. Tickets*, Pakty i najnowszej Enigmy. Siedział przy stoliku obok.

Targ w Żarkach i inne atrakcje okolicy

Dla osoby wychowanej na Śląsku, takiej jak ja, podróż z w ramach szlaku kulinarnego Śląskie Smaki, to niemałe wyzwanie. Trzeba złapać dystans do swoich miejsc z dzieciństwa, zdobyć się na perspektywę turysty. Są jednak takie miejsca, jak Żarki, w których nie byłam nigdy. Oczywiście, Żarki to nie Śląsk, to Jura Krakowsko-Częstochowska. Są na szlaku Śląskich Smaków w części Stół Jurajski. Jednak znam te okolice tak dobrze, że niespodzianek nie przewidywałam. Dziś w skrócie o tym, co mnie zaskoczyło, dlaczego warto odwiedzić Targ w Żarkach, a także co zwiedzić i co zjeść w Żarkach i okolicy.

Water and Wine

„Gotujemy z tego, co mamy. Jeśli idziemy na ryby, to przygotowujemy ryby, jeśli do lasu to mamy grzyby, dzisiaj poszliśmy do ogródka, będą więc głównie warzywa.” – mówi Marek Flisiński, szef kuchni restauracji Water and Wine. To restauracja w środku niczego. Jedzie się długo przez piękne pola, górki, dołki, jakieś stawy i nagle… wyrasta ogromna rozlewnia wody mineralnej Cisowianka, a w niej – jedyna na świecie, absolutnie unikalna restauracja Water and Wine.

Gdzie jeść w Barcelonie

Barcelona to mój prywatny top kulinarnych podróży. Byłam kilkakrotnie i planuję wracać. Za każdym razem jednak, kiedy robię plan wyjazdu, stawiam sobie to same pytanie: Gdzie jeść w Barcelonie? Za każdym razem odpowiadam na nie inaczej. Dziś podpowiadam kilka miejsc, które być może i Wam przypadną do gustu. Śniadanie, lunch, deser i kolacja w Barcelonie – podręczna ściąga poniżej.

Tickets * Barcelona

Jeśli będziecie w Tickets w Barcelonie, zapewne będzie tak: Zjecie kilkanaście dań, a w trakcie jedzenia zapytają Was kilkakrotnie, czy macie ochotę na „jeszcze trzy”. Będziecie mieli ochotę, bo dania są wybitne, zabawne, małe i w ogóle nie sprawiają wrażenia jedzenia, które napełnia. Takie fraszki – igraszki. Ale w którymś momencie poczujecie ciężar i powiecie stop. Kelnerzy zapytają Was wtedy, czy macie ochotę na desery… „jeszcze trzy”. I wtedy pamiętajcie – nie wolno odmówić!!! Przejdziecie do sali deserowej, gdzie sufit tonie w truskawkach, malinach, jeżynach i porzeczkach, a kiedy dostaniecie podaną na czerwonej prawdziwej pachnącej róży sferkę o smaku lychee i maliny z galaretką z wody różanej, kiedy przytulicie różę do ust, żeby tę sferkę zjeść, podziękujecie mi za tę rekomendację. Nawet, jeśli po tych „jeszcze trzech” deserach wyturlacie się z restauracji raczej, niż wyjdziecie z niej o własnych siłach.

Disfrutar * Barcelona

„W tym miejscu jedzenie to spektakl.” Słyszałam to wielokrotnie. Nie poważałam. Na spektakle chodzę do teatru, do restauracji chodzę jeść. Rezerwację w Disfrutar zrobiłam z polecenia osoby, której ufam kulinarnie, ale nie miałam dużych oczekiwań. Po zeszłorocznym chłodnym odbiorze trzygwiazdkowego jedzenia – spektaklu w Quique Dacosta*** uważałam, że molekularne (ciągle nie znajduję lepszego słowa na określenie tego typu kuchni) sztuczki są nie dla mnie. Disfrutar jednak nie tylko mnie zaskoczyło, ale i nakarmiło. W końcu miejsce to tworzą Mateu Casañas, Oriol Castro i Eduard Xatruch – byli head szefowie kultowego El Bulli, odpowiedzialnego za istotny przełom współczesnej gastronomii europejskiej. Nie stałam się fanką kuchni molekularnej, ale już wiem, że kuchnia ta nie wyklucza bardzo dobrej kolacji.

Albertina Kraków

Wine pairing w porcji 25ml? Można byłoby pomyśleć, że to wine pairing dla prowadzących samochód. A to taka sprytna porcja pozwalająca na skosztowanie, czy wino nam odpowiada i – jeśli tak – zamówienie kieliszka 125ml lub małego kieliszka 75ml. Taką formę wprowadziła do swojego menu krakowska restauracja Albertina, otwarta niedawno przy Dominikańskiej w lokalu po zamkniętej początkiem zeszłego roku Ancorze. Fine dining powrócił zatem na Dominikańską, a ja przy okazji pobytu w Krakowie udałam się tam sprawdzić, czy ten dining jest naprawdę taki fine.

Quique Dacosta *** Denia

Świat nie stanął w miejscu, ziemia się nie zatrzymała. Nie było nawet żadnego specjalnego przełomu. Po raz pierwszy byłam w restauracji wyróżnionej trzema gwiazdkami Michelin i nic. Nawet nie zmieniło to specjalnie mojego postrzegania jedzenia. Myślę, że liczyłam jednak na coś więcej. Ale więcej nie było. Odczekałam dwa tygodnie, żeby sprawdzić, czy jakieś smaki pamiętam szczególnie. Szczerze przyznam – niewiele tego zostało, a działo się ponoć bardzo dużo. Quique Dacosta ***

Spiżarnia Warmińska

Spiżarnia Warmińska. Restauracja w Olsztynie. Szalony pomysł Sylwii i Mirosława Hiszpańskich. Otworzyli restaurację, piekarnię i delikatesy i postanowili ofertę tych miejsc skupić wokół produktów lokalnych. Co w tym dziwnego? Każdy, kto szukał kiedyś świeżych ryb nad polskim morzem wie w czym rzecz. Z jakiegoś tajemnego powodu łatwiej jest w Olszynie zjeść amerykańskiego burgera, włoską pizzę czy – naprawdę widziałam to na własne oczy – kuchnię tyrolską. Tacy jesteśmy międzynarodowi.

Monastrell * Alicante

Jakoś tak w biegu pomiędzy jedną wielką restauracją – Mirazur we Francji, a drugą wielką – Quique Dacosta w Hiszpanii, zarezerwowałam sobie kolację w jednogwiazdkowej restauracji Monastrell w Alicante. Zawsze sprawdzam, jakie restauracje wyróżnia czerwony przewodnik w mieście, w którym jestem i jeśli cena jest akceptowalna, rezerwuję. Jednak odwiedziłam już sporo miejsc z jedną gwiazdką Michelin, które kompletnie nie zrobiły na mnie wrażenia, dlatego nie przywiązywałam do tej wizyty większej wagi. Błąd. Monastrell okazał się być miejscem ze świetną kuchnią i bardzo utalentowaną szefową kuchni.