Wszystkie wpisy z: Rankingi

Miejsce Roku Frobloga

Piszę ten tekst z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, jestem całkowicie przekonana, że na Miejsce Roku Frobloga wybrałam to, które na to w pełni zasługuje. Zrobiło niezłą rewolucję na warszawskim rynku gastronomicznym. Już dawno tak bardzo nie wiało nowym. Czuło się lekkość i nowoczesność. Jednak tego miejsca już nie ma. To znaczy jest lokal, ale miejsca już nie ma. Było bowiem pop upem.

Gastro rok 2016 w dziewięciu punktach

Skończył się właśnie rok 2016. Przyglądałam mu się bacznie. Dla warszawskich restauratorów to nie był rok łatwy. Rynek mocno weryfikował nietrafione pomysły czy niedopracowane koncepty. We wrześniu pisałam o fali zamknięć lokali, która przeszła przez miasto w zeszłym roku. Dla stołecznej Gazety Wyborczej, podsumowałam Rok 2016 w knajpach skupiając się na najważniejszych trendach i zmianach. Dziś dla Was w wersji szerszej, uzupełnionej. Gastro rok 2016 – podsumowanie w dziewięciu punktach Rybne miejsca. To był rok miejsc rybnych – kilka nowych dobrych (i kilka słabych) adresów i to z całkowitym pominięciem sushi barów. Do tych lepszych zaliczę mój ulubiony Lokal na Rybę, oraz Ę Rybę czy Smażalnię Okoń. Polska kuchnia na topie. Zupełnie niespodziewanego nastąpił powrót do polskości. Bardzo tęskniłam za dobrą polską kuchnią. Od lat cenię Małą Polanę Smaków, czy Elixir w Domu Wódki, ale nagle, szczególnie w drugiej części roku pojawiło się kilka nowych ciekawych polskich miejsc – Inny Wymiar, Prodiż Warszawski, czy Bez Gwiazdek. Hybryda w kuchni. Zaczęła się moda na kuchnię hybrydową – Meksyk z Japonią (Om nom nom Sushito) czy Włochy …

Warsaw Insider: The Best of Warsaw 2015

Po raz czwarty już miałam ogromną przyjemność zasiadać w jury plebiscytu The Best of Warsaw 2015 organizowanego przez magazyn Warsaw Insider. W tym roku w gronie jurorów znaleźli się również Małgosia Minta, Agata Michalak, Marta Glinka oraz Alex Weber i Kevin Demaria z Warsaw Insidera. Jak co roku głosowaliśmy w systemie punktowym przydzielając nominowanym w danej kategorii od 1 do 5 punktów. Wcześniej oczywiście intensywnie dyskutowaliśmy, żarliwie broniliśmy swoich kandydatów, sporo jedliśmy i trochę piliśmy wina. Wiadomo, takie jury to zadanie dla wytrzymałych 🙂

Miejsce roku Frobloga

Miejsce Roku Frobloga. Rok 2015 nie przynosił oczywistych rozwiązań w tym temacie. Początek nie wskazywał mi żadnego faworyta, najwięcej czasu spędzałam w Opasłym Tomie i AleWino – miejscach, które nagrodziłam tym tytułem w latach poprzednich. Swoją drogą, te powroty są dowodem moich trafnych wyborów. Jak być może pamiętacie, tytuł Miejsca Roku daję temu miejscu, do którego chodziłam najczęściej. To jest podstawowe kryterium. Oczywiście wiąże się ono nierozłącznie z dobrą kuchnią, ale również z przystępnym charakterem i bezpretensjonalnością. Gdyby ktoś więc mnie spytał w połowie roku, co najlepiej prognozuje, miałabym spory problem z odpowiedzią.

Najlepsze dania 2015 roku

Końcem grudnia żyję w swoim tempie. Niczego nie przyspieszam, nie ponaglam. Rzeczy zajmują mi dwa razy więcej czasu niż zwykle, wspaniałomyślnie im na to pozwalam. Dla mnie to czas spowolnienia, tak bardzo mi potrzebnego po całym roku szalonej bieganiny w niegodnym tempie. Pod koniec grudnia żyję – jak by to można było określić – z godnością, czyli powoli. Głoszę wręcz „pochwałę powolności”. Z zadziwieniem patrzę na kolejne pojawiające się podsumowania i myślę sobie „powinnam i ja”, ale ta powinność nie jest we mnie zbyt silna, to taka słabiutka powinność. Zwalniam się z siły powinności zatem, oddaję lenistwu i czytaniu książek, bezmyślnemu gapieniu w choinkę i najzwyklejszemu na świecie hedonistycznemu odbieraniu świąteczno-noworocznych przyjemności. Najlepsze dania 2015 roku piszę dla Was od kilku dni. Ale jeśli to czytacie, to znaczy, że pomimo powolności ostatecznie udało mi się skończyć 🙂

Najlepsze dania sezonu letniego 2015

Ależ to było lato! Najpierw wywołałam skandal narodowy, choć zaczęło się od skromnego listu otwartego. Wprawdzie spodziewałam się odzewu, ale na pewno nie ogólnopolskiej dyskusji na temat smaku, gustu i pola do eksperymentu kulinarnego. Potem pojechałam odwiedzać niesamowite miejsca, w tym pierwszą w moim życiu restaurację z trzema gwiazdkami Michelin. W międzyczasie jadłam w wielu nowych i nienowych restauracjach i dziś podsumowuję ten sezon z łezką w oku, zadedykowaną końcowi tegorocznego lata. Pięknie było. Polecam wybrane przez mnie najlepsze dania sezonu letniego.

Najlepsze dania sezonu wiosennego 2015

Jeszcze chyba nigdy tak bardzo nie opóźniłam żadnego wpisu. Wiosna się skończyła 20 czerwca, ale zajmowałam się innymi ważnymi sprawami. Ostatnio było o tym, co mi nie smakuje. Dzisiaj więc o tym, co smakowało mi najbardziej. Najlepsze dania sezonu wiosennego 2015.  Poniżej moje podsumowanie wiosennych hitów. Brałam pod uwagę tylko swoje wiosenne wizyty. Wszystkie miejsca, które odwiedziłam po 20 czerwca, będę podsumowywać w kolejnym – letnim zestawieniu. Jaj zwykle wybrałam po trzy dania w kategoriach Przystawka, Danie główne i Deser. Zapraszam.

Najbardziej oblegane restauracje w Warszawie

Pora to przyznać: czasy się zmieniły. Jeszcze rok temu w bardzo niewielu restauracjach trzeba było robić rezerwację kilkuosobowego stolika na sobotni wieczór z wyprzedzeniem. W większości wystarczał telefon tego samego dnia, można nawet było wpaść znienacka i dostać wolny stolik. Rosnące zainteresowanie restauracjami zmienia te zwyczaje. Najlepsze miejsca w stolicy trzeba już – podobnie jak w innych europejskich stolicach – rezerwować z wyprzedzeniem. Oto najbardziej oblegane restauracje w Warszawie. Rekordzistę rezerwować trzeba ponad 150 dni wcześniej.

Najlepsze dania sezonu zimowego 2015

Dzisiejszym tekstem po rocznej przerwie wracam do serii kwartalnych podsumowań najlepszych starterów, dań głównych i deserów na Froblogu. Zmieniam jednak nieco formułę. Skupię się na sezonowości i będę podsumowywać dania po zimie, wiośnie, lecie i jesieni. W jedzeniu ma to znacznie większy sens niż podsumowanie kwartalne. Dziś zatem Najlepsze dania sezonu zimowego 2015. Przejrzałam wszystkie swoje wizyty w restauracjach od 22 grudnia do 20 marca i wybrałam to, co mi najbardziej smakowało. Zaczynamy.

Miejsce Roku Frobloga

Pewnie uśmiechną się ci z Was, którzy pamiętają poprzednie lata. Kiedyś nazywałam ten wybór Knajpą Roku Frobloga. Nazwa nadana była przekornie, w opozycji do Knajpy Roku wybieranej przez Gazetę. Z wyborami Gazety zwykle się bowiem nie zgadzałam. Od kilku lat jednak nie ma we mnie sprzeciwu wobec wyborów Knajpy Roku, pod niektórymi nawet mogłabym się podpisać. Toteż pora na małe zmiany. Po dyskusji o tym, co oznacza ‘knajpa’ i dlaczego nie chcemy tak nazywać restauracji, kawiarenek, barów, klubokawiarni itd., postanowiłam zmienić nazwę mojego corocznego wyróżnienia. Od teraz będzie to po prostu Miejsce Roku Frobloga.