Wpisy otagowane: restauracje polskie

Kuchnia Otwarta

Miasteczko Wilanów nie jest najszczęśliwszą lokalizacją dla restauracji. Z miejsc, które funkcjonowały tu dwa lata temu, większość się zamknęła. I to większość zdecydowana. Kilka miesięcy temu, na obrzeżu Miasteczka, na rogu Klimczaka i Przyczółkowej, powstało jednak centrum Royal Wilanów. Pisałam już o Naturel, mieszczącej się w tym budynku, a dziś o kolejnej otwartej tu restauracji. Właściwie o otwartej kuchni. Kuchnia Otwarta tak nazywa się to miejsce.

Królowa gęsiny: Agata Wojda

Zdarzyło mi się czas jakiś temu pójść do jednego z nowych miejsc z grupą ludzi, wśród których była Agata Wojda – szefowa kuchni Opasłego Tomu. Wszyscy usiedliśmy przy większym stole i zamówiliśmy dania. Po przekazaniu zamówień na kuchnię, Agata wstała i podeszła do otwartej kuchni przyjrzeć się, jak nieznani jej kucharze przygotowują nasze dania. Po chwili zaprosili ją do kuchni, a jeden do drugiego powiedział „Wiesz kto to jest? Królowa gęsiny”. 🙂

Dom Wódki

Odwiedzający Warszawę obcokrajowcy często trafiają na mojego bloga i proszą o polecenie im restauracji. Zwykle chodzi im o miejsce z dobrą polską kuchnią, bo jeśli odwiedzają nas, to chcieliby skosztować czegoś specjalnie stąd. Międzynarodowej kuchni można przecież skosztować wszędzie. Mam z takim poleceniem duży problem, bo polskich restauracji z dobrą kuchnią ciągle jest niewiele. Można je policzyć na palcach jednej ręki. Wygląda jednak na to, że właśnie pojawiła się nowa, bardzo ciekawa polska kuchnia. Dom Wódki przy Placu Teatralnym.

Spiżarnia Warmińska

Spiżarnia Warmińska. Restauracja w Olsztynie. Szalony pomysł Sylwii i Mirosława Hiszpańskich. Otworzyli restaurację, piekarnię i delikatesy i postanowili ofertę tych miejsc skupić wokół produktów lokalnych. Co w tym dziwnego? Każdy, kto szukał kiedyś świeżych ryb nad polskim morzem wie w czym rzecz. Z jakiegoś tajemnego powodu łatwiej jest w Olszynie zjeść amerykańskiego burgera, włoską pizzę czy – naprawdę widziałam to na własne oczy – kuchnię tyrolską. Tacy jesteśmy międzynarodowi.

ZEST by Kibart

Po dość długim czasie odwiedzania miejsc znanych i lubianych, wreszcie pootwierało się trochę nowości. Dopiero co pisałam o Tapage na Placu Zbawiciela, a już w sobotę wybrałam się do kolejnego nowego miejsca ZEST by Kibart. Restauracja otwarta została kilka dni temu na Ochocie przez Pawła Kibarta, znanego szerszej publiczności z programu Top Chef, a nieco węższej publiczności również z szefowania kuchni w klubie Sinnet. Zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać po tym miejscu. Poprzednie moje doświadczenia z kuchnią jego autorstwa nie należały do dobrych.

Grande Pierogi

Jeśli nie mam ochoty nigdzie wychodzić ani gotować, pozostaje tylko zamówić jedzenie z dostawą do domu. Pewnie robię to znacznie częściej niż średnia czytelników Frobloga. Zamawiam z przeróżnych miejsc, często prosto z tych restauracji, które oferują dowóz. Czasem jednak mam ochotę na coś prostego, niedrogiego i wtedy oferta dowozu znacznie się kurczy. Większość platform oferujących jedzenie na wynos ma „próg wejścia” min. 100zł za jedzenie z dowozem, zwłaszcza przy płatności kartą. A że notorycznie nie posiadam przy sobie gotówki, płatność kartą (lub inna online) jest dla mnie konieczna. Na szczęście znalazłam rozwiązanie – zamawiać przez PizzaPortal.pl. Dziś będzie więc o tym jak zamówiłam pierogi, a właściwie Grande Pierogi.

Flesz: Mała Polana Smaków

Mam ją blisko. Ale byłam dopiero drugi raz. Tak wyszło, sporo się ostatnio działo i mało było czasu. Jednak świadomość, że mogę sobie tu przyjechać choćby na lunch, jest fantastyczna. Mała Polana Smaków – autorska restauracja Andrzeja Polana – ciągle jeszcze zaprasza na zimowe menu, bo też i ciągle jeszcze mamy zimę. Jednak w najbliższym czasie to się będzie zmieniać. Zarówno pogodowo, jak i kulinarnie. Sądzę, że wiosna w tym miejscu będzie bardzo smaczna i atrakcyjna widokowo. Sąsiedztwo parku za oknem z pewnością przyciągnie wiele osób. Nie mogę się doczekać. Tymczasem jednak skrótowo, fleszowo, ale ciągle o zimie.

Flesz: Zielony Niedźwiedź

O letnim wieczorze spędzonym w Kafe Zielony Niedźwiedź marzyłam właściwie od kiedy to miejsce powstało. Jest to bowiem jedna z restauracji, która swoje uroki odkrywa w pełni właśnie dopiero latem, kiedy możemy prawdziwie cieszyć się ciepłym wieczorem i stolikami na zewnątrz w otoczeniu parkowej zieleni. Choć byłam tu już dwukrotnie – w styczniu i kwietniu – dopiero teraz udało mi się usiąść w ogródku i w pełni poczuć niedźwiedzi klimat. W ramach skrótowego Flesza zapraszam na opis mojej trzeciej już wizyty.

Różana

Różana to takie miejsce, które polecam obcokrajowcom, jeśli pytają mnie o dobrą polską kuchnię. Szczerze mówiąc, moim zdaniem to jedno z niewielu miejsc, które może się taką etykietą pochwalić. Dodatkowo latem, poza eleganckim wnętrzem kamienicy przy Chocimskiej, można się w Różanej cieszyć także pięknym ogrodem. Tego ostatniego nie było mi dane doświadczyć do niedawna. Ostatnio wybrałam się do Różanej, by sprawdzić, czy kuchnia tu w dalszym ciągu zasługuje na polecenie.

Dawne Smaki Menu

Dawne Smaki

Do Dawnych Smaków podchodziłam jak do jeża. Od dłuższego czasu mam wrażenie, że w temacie restauracji polskich nie mamy się czym chwalić. Jest dosłownie kilka dobrych, o czym przypominam sobie zawsze, gdy obcokrajowcy kontaktujący się ze mną na blogu, proszą o polecenie. Wysyłam do Różanej, czasem do Domu Polskiego na Francuskiej, ostatnio do Warszawy Wschodniej, ale jeśli pada pytanie o okolice Nowego Światu, czy Starówki, robi się problematycznie. Zwykle wtedy polecam Opasły Tom PIW, choć to nie jest przecież polska kuchnia. Dawne Smaki nie zachęcały ani szyldem, ani menu umieszczonym na stronie. Dopiero niedawno wybrał się tam mój znajomy i po jego pozytywnym zaskoczeniu tym, co zastał, postanowiłam i ja poddać się eksperymentowi sprawdzania polskiej kuchni na Nowym Świecie.