Wpisy otagowane: Knajpa Roku

Nabo Cafe Gulasz rybny

Ocena: 15/20

Czy wrócę? TAK

Nabo Cafe

Kto nie zna Nabo Cafe? Nabo znają chyba wszyscy. Pojawiło się latem 2012 roku i od razu zjednało sobie przychylność gości. Mała bezpretensjonalna sąsiedzka knajpka z ujmującymi właścicielami. Na dodatek w pięknym otoczeniu uroczego placyku Starszych Panów na Sadybie. Nic dziwnego, że Nabo po kilku zaledwie miesiącach od otwarcia zostało knajpą roku Gazety Wyborczej, nokautując zresztą restauracje znane i uznane, których właściciele podobno doradzali Nabo przy otwarciu. Uczeń przerósł mistrza. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Miejsce Roku Frobloga

Piszę ten tekst z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, jestem całkowicie przekonana, że na Miejsce Roku Frobloga wybrałam to, które na to w pełni zasługuje. Zrobiło niezłą rewolucję na warszawskim rynku gastronomicznym. Już dawno tak bardzo nie wiało nowym. Czuło się lekkość i nowoczesność. Jednak tego miejsca już nie ma. To znaczy jest lokal, ale miejsca już nie ma. Było bowiem pop upem. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Miejsce roku Frobloga

Miejsce Roku Frobloga. Rok 2015 nie przynosił oczywistych rozwiązań w tym temacie. Początek nie wskazywał mi żadnego faworyta, najwięcej czasu spędzałam w Opasłym Tomie i AleWino – miejscach, które nagrodziłam tym tytułem w latach poprzednich. Swoją drogą, te powroty są dowodem moich trafnych wyborów. Jak być może pamiętacie, tytuł Miejsca Roku daję temu miejscu, do którego chodziłam najczęściej. To jest podstawowe kryterium. Oczywiście wiąże się ono nierozłącznie z dobrą kuchnią, ale również z przystępnym charakterem i bezpretensjonalnością. Gdyby ktoś więc mnie spytał w połowie roku, co najlepiej prognozuje, miałabym spory problem z odpowiedzią. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Miejsce Roku Frobloga

Pewnie uśmiechną się ci z Was, którzy pamiętają poprzednie lata. Kiedyś nazywałam ten wybór Knajpą Roku Frobloga. Nazwa nadana była przekornie, w opozycji do Knajpy Roku wybieranej przez Gazetę. Z wyborami Gazety zwykle się bowiem nie zgadzałam. Od kilku lat jednak nie ma we mnie sprzeciwu wobec wyborów Knajpy Roku, pod niektórymi nawet mogłabym się podpisać. Toteż pora na małe zmiany. Po dyskusji o tym, co oznacza ‘knajpa’ i dlaczego nie chcemy tak nazywać restauracji, kawiarenek, barów, klubokawiarni itd., postanowiłam zmienić nazwę mojego corocznego wyróżnienia. Od teraz będzie to po prostu Miejsce Roku Frobloga. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Knajpa Roku Frobloga

Stali czytelnicy Frobloga wiedzą, że na koniec każdego roku wybieram Knajpę Roku Frobloga. Zwykle nominuję trzy miejsca i potem wybieram jedno. Są to miejsca, w których najczęściej bywałam w trakcie roku, co się nierozerwalnie łączy z tym, że najbardziej je lubię. W tym roku zrobimy inaczej. Nominacji nie będzie. Zaraz wyjaśnię dlaczego. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Knajpa Roku i Korona Smakosza

Wczoraj odbyła się gala wręczenia nagród Knajpa Roku Gazety Wyborczej i Korona Smakosza MAKRO. Pięć miejsc nominowanych do Knajpy Roku wybrał Maciej Nowak. Jury w składzie Monika Brodka, Andrzej Chyra i Seweryn Blumsztajn wybrało wygranego w tej kategorii. W plebiscycie Korony Smakosza głosowali goście restauracji, wybierali zwycięzców w dziewięciu kategoriach.

Warszawa pełną gębą

Kupiłam niedawno nowy przewodnik „Warszawa pełną gębą”. Jest to przewodnik wydany przez Bibliotekę Gazety Wyborczej pod hasłem „Maciej Nowak poleca szybkie jedzenie na mistrzostwa Europy w piłce nożnej”. Maciej Nowak jest autorem tekstów, za opracowanie redakcyjne odpowiada Renata Janc, a researchem zajęła się Karolina Mroczka. Przewodnik po restauracjach i knajpach to mała książeczka za 17,90zł, która zbiera w jednym opracowaniu kilkaset restauracji warszawskich.

Knajpa Roku Frobloga

Pora na finał. Bardzo to było trudne, naprawdę. Wybierałam z trzech zupełnie różnych miejsc. Różnych stylem, możliwościami, lokalizacją, po prostu wszystkim. Łączy je tylko przepyszne jedzenie i brak pretensjonalności. Zwycięzcą jest … Magiel Cafe. Są pozbawieni dobrej lokalizacji, wielkich nazwisk w tle, a co za tym idzie pewnie i kapitałów. Znając życie, nie mają pewnie nawet zbyt profesjonalnej kuchni, bo trudno ją sobie wyobrazić w pomieszczeniu po maglu. Mają za to wielką pasję, nieskończoną wyobraźnię, odwagę w eksperymentowaniu, smak i umiejęności, których mogą im zazdrościć wszyscy. Dodatkowo promują produkty polskie i prawdziwe. Kuchnia środziemnopolska wygrywa 🙂 Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Knajpa Roku Frobloga

Finalista nr 3 Magiel Cafe (ul. Stępińska 2) – W środku niczego, na totalnej pustyni kulinarnej, pośród bloków i nienajnowszych biurowców (z wyłączeniem Agory), w pomieszczeniu po byłym maglu, znajduje się kameralne, zupełnie szalone, powstałe z powodu fantazji i zapału miejsce serwujące kuchnię śródziemnopolską. Można tu zjeść topinambur, skorzonerę i pasternak, rzeczy, które praktycznie nie występują w menu kart restauracyjnych, no może trochę zaczynają się pojawiać. Miejsce wśród finalistów Knajpy Roku Frobloga za to, że równie świetnie smakuje tu Halibut z pieczonymi burakami i dipem z anchovies jak i zwykłe Fish&Chips, do którego jakby mimochodem dodaje się tapenade z zielonych oliwek, co totalnie zmienia charakter dania, a Anglików przyprawiłoby pewnie o zawał serca. To jest nominacja za łamanie konwenansów i jednoczesny powrót do źródeł kuchni polskiej. Opisy moich wrażeń z Magla tu i tu – i jestem zdziwiona i nieco zawstydzona, że nie napisałam o nich więcej, bo bywałam o wiele częściej. Finał już jutro! Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie …

Knajpa Roku Frobloga

Finalista nr 2  Opasly Tom PIW (ul. Foksal 17) – Kilka lat temu byłam w Absyncie, takiej małej francuskiej restauracyjce, której niestety już nie ma. Z całej tej wizyty pamiętam do dziś tylko królika w sosie musztardowym, był to pierwszy królik w moim życiu. Potem jadłam ich kilka, ale tamten na zawsze pozostał moim króliczym odniesieniem. Był wybitny. Po kilku latach trafiłam do Opasłego i zobaczyłam w menu Królika w sosie z musztardy Dijon z ziemniakami gratin. Skosztowałam i oszalałam. Ten królik był równie dobry. Wreszcie! Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że obydwa króliki wyszły spod cudownych rąk Agaty Wojdy – szefowej kuchni nigdyś Absyntu, a dziś Opasłego. Agaty Wojdy, która nie ‘gwiazduje’ (choć mogłaby) po telewizjach i magazynach, a w najbardziej zatłoczony sobotni wieczór dzielnie walczy w kuchni Opasłego. To miejsce wśród finalistów Knajpy Roku Frobloga daję za rozpoznawalność królika i jeszcze za Pieczonego bakłażana z masłem orzechowym serwowanego z sałatką z ciecierzycy, pestek granatu i kolendry. Danie zdumiewające i uzależniające. Moje opisy Opasłego tu, tu i tu. Zapraszam na na fanpage, …