Miesiąc: Październik 2013

Na Lato

Na Lato na lunchu

Jedzenie lunchu w restauracjach nie należy do moich regularnych praktyk. Przede wszystkim dlatego, że oferta lunchowa wydaje mi się problematyczna. Większość miejsc chcąc się wypromować oferuje lunche w niskich cenach, za nimi nieubłagalnie podąża niska jakość. Są jednak wyjątki. Od czasu do czasu docierają do mnie pogłoski o tym, że gdzieś podają fajny lunch. Ostatnio padła nazwa Na Lato.

La Scarpetta

Uwielbiam tę nazwę. Wbrew pozorom nie chodzi o skarpetkę, jak przypuszczało wiele osób, kiedy na Warsaw Foodie oznajmiłyśmy rychłe otwarcie miejsca o nazwie La Scarpetta w Śródmieściu. Scarpetta to we Włoszech okazanie uznania wobec smacznego posiłku poprzez wyczyszczenie talerza kawałkiem pieczywa. La Scarpetta Concept Food Bar odwiedzałam w miniony weekend, zaledwie tydzień po otwarciu.

Marco Pierre White

Marco Pierre White – The Devil in the Kitchen

Kiedy kupiłam sobie tę nienową autobiografię Marco Pierre White’a i ogłosiłam na fanpage’u, że zabieram się za lekturę, większość komentarzy odnosiła się do słynnej reklamy Knorr. Ludzi intryguje, dlaczego bezkompromisowy Szef, który zasłynął między innymi oddaniem swoich gwiazdek Michelin, zgodził się wystąpić w reklamie i tłumaczyć widzom, że kurczak potraktowany kostką Knorra jest najsmaczniejszy. Czy ta książka odpowiada na pytanie dlaczego to zrobił?

Restauracja Taste Wilanów

Restauracja Taste Wilanów była już raz powodem naszej wycieczki do Miasteczka Wilanów, przez moment z jej powodu żałowałam nawet swojej wyprowadzki. Przyszedł moment na ponowne odwiedziny. Choć na fanpage’u restauracji o nowych pozycjach w menu cicho sza, coś nam się wydawało, że szef Dominik Moskalenko nie będzie w październiku serwował tego, czym debiutował w kwietniu.

Palce Lizać

Palce Lizać to taka nazwa, która może oznaczać wszystko. Jest taki blog, jest taki portal, są takie restauracje w kilku miastach, był nawet taki serial w latach 90tych. Najnowsze Palce Lizać, czynne od tygodnia, powstały na Rozbrat. Trzeba mieć nie lada odwagę, żeby tak się nazwać. Na pozycjonowanie w Internecie marne szanse, na Facebooku fraza prowadzi w przynajmniej kilka miejsc. Ta nazwa ma więc sens tylko w sytuacji, w której będzie tu tak pyszne, by chciało się… Pobudzona wyobraźnią o bezkarnym oblizywaniu paluchów, w niedzielę rano udałam się na Rozbrat.

10 lat Bistro de Paris

To będzie wpis jubileuszowy. Bistro de Paris obchodziło wczoraj swoje dziesiąte urodziny. Oczywiście wiem, że na świecie wiele jest restauracji, które są czynne kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Jednak w Warszawie miejsc działających dziesięć i więcej lat wcale nie jest tak wiele. Tym większy podziw budzi i tym bardziej cieszy. Odwiedzałam niedawno bistro, bo z mniejszymi lub większymi przerwami, wracam tu jednak nieustająco.

Sinnet Klub

Sinnet

Jakkolwiek chciałabym się skupić na restauracji Sinnet, pewnie bardziej będzie to wpis o wspólnym recenzowaniu restauracji. Nie czuję się jednak winna z tego powodu, restauracja miała wszelkie szanse, by przykuć moją – i nie tylko moją – uwagę. To się nie udało. Urządziliśmy w Sinnet ‘zjazd rondlarski’, swoje recenzje tego miejsca równolegle publikują Maciej Nowak w Co Jest Grane i Restaurantica.pl.

MOMU.gastrobar

MOMU.gastrobar powstał w maju tego roku. Trzy najważniejsze elementy definiujące to miejsce to: lokalizacja, pomysł na kuchnię i pomysł na bar. O tych i wielu innych pomysłach tworzących gastrobar rozmawialiśmy z właścicielem i współtwórcami MOMU w trakcie wieczoru zorganizowanego dla dziennikarzy i blogerów.

Nowe Chianti

Chianti to jedno z tych miejsc, które czynne są od zawsze. Ostatnio odwiedzałam tę włoską kuchnię na Foksal kilka lat temu. Miejsce wydawało mi się zupełnie nie na czasie, zapomniane i kompletnie ignorujące kulinarną rewolucję, którą przechodzi Warszawa w ostatnim czasie. W lecie tego roku Chianti przeszło remont, otworzyło się w nowej odsłonie dwa tygodnie temu. W sobotę sprawdzałam, co właściwie się zmieniło.

Pook Pasta

W natłoku przeróżnych blogów kulinarnych, które śledzę, zupełnie umknął mi taki, który akurat umknąć mi nie powinien. Nie dlatego, że nagle chcę porzucić swój zwyczaj odwiedzania restauracji i zająć się gotowaniem dla siebie, nie, zupełnie nie dlatego. Dlatego, że autorzy tego bloga postanowili nie tylko pokazać swoje dania w pięknych wystudiowanych ujęciach, postanowili je także zaserwować w rzeczywistości zupełnie niewirtualnej. W tym celu powołali do życia Pook Pasta, małą restauracyjkę, a właściwie włoskie bistro na Kabatach.