Wpisy otagowane: kulinarne podróże

Euskadi Kraków

Kiedy szef kuchni przyjmuje na siebie rolę właściciela restauracji, nie ma łatwego zadania. Poza oczywistym wkładem finansowym, który musi zgromadzić, ma na głowie mnóstwo obowiązków. Bierze pełną odpowiedzialność za miejsce, które tworzy, ale ma też całkowity wpływ na efekt końcowy. Jego miejsce ma w 100% jego charakter. W moim przekonaniu, właśnie takie miejsca działają najlepiej. Kilka miesięcy temu w roli szefa kuchni – właściciela postawił się Damian Surowiec otwierając swoje znakomite Euskadi z kuchnią baskijską w Krakowie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

USTA CODA

CODA Dessert Bar

O ważnej roli deserów pisałam już wielokrotnie. Podkreślałam też, jak totalnie jest to niedoceniany temat w restauracjach warszawskich. W najnowszym letnim numerze Magazynu USTA znajdziecie mój felieton „W obronie sybaryty” o niezwykły miejscu w Berlinie CODA Dessert Bar. Koncept skupiony jest wyłącznie na deserach i dobranych do nich koktajlach. Miejsce jest niebywałe, jeśli będziecie kiedyś w okolicy, serdecznie Wam polecam. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Gdzie jeść w Berlinie: Cordobar - Buraczane

Gdzie jeść w Berlinie

Berlin to raj dla foodies – twierdzą liczne źródła. Nie do końca się z nimi zgadzam. Owszem, w Berlinie można zjeść wszystko, ale czy naprawdę o to chodzi? Jadąc do Hiszpanii, chcę skosztować kuchni hiszpańskiej, jadąc do Niemiec – kuchni niemieckiej. Berlin obfituje w nieskończone restauracje serwujące kuchnię francuską (te bardziej eleganckie) lub azjatycką (te bardziej przystępne). Jednak gdzie jeść w Berlinie, jeśli chcemy poznać prawdziwy smak tego miasta? W zestawieniu moich propozycji, nie uniknęłam wpływów Francji i Azji, ale starałam się je ograniczyć do niezbędnego minimum. Podręczna ściąga z adresami, mapkami, zdjęciami, wskazówkami, miejscami pogrupowanymi na śniadania, lunche, kolacje, desery, a nawet kawę i wino. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Nobelhart Who is

Nobelhart & Schmutzig* Berlin

Nie łatwo znaleźć wyjaśnienie nazwy restauracji Nobelhart & Schmutzig. Nie łatwo też zrozumieć ich witrynę przy Friedrichstrasse, w której wyeksponowano tylko dwie rzeczy – dużą kartkę, jakby z książki z nazwą restauracji i manekina w T-shircie z napisem „Who the fuck is Paul Bocuse”. Restauracja Nobelhart & Schmutzig, wyróżniona jedną gwiazdką Michelin, mieści się tuż przy najbardziej turystycznym punkcie miasta – słynnym przejściu Checkpoint Charlie. Nic w niej jednak turystycznego nie znajdziemy. Nie wejdzie tu też żaden przypadkowy turysta. Rezerwację trzeba zrobić z dość sporym wyprzedzeniem, a do drzwi wejściowych trzeba dzwonić. „Łatwo” to nie jest słowo, którego powinno się tu używać. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Małże

Pakta * Barcelona

Minęło już kilka tygodni od mojej wizyty w barcelońskiej restauracji Pakta, wyróżnionej jedną gwiazdką Michelin. Ale teksty o tego typu miejscach lepiej mi się pisze z dystansem czasowym. W przeciwnym razie popadam w przesadne zachwyty i umyka mi puenta. Pakta to miejsce z grupy restauracji braci Adria (o Tickets*, innej restauracji z tej grupy pisałam już jakiś czas temu). Pakta to restauracja serwująca Nikkei – fusion kuchni peruwiańskiej i japońskiej. Być może też z tego powodu podawane tu dania i smaki są wielokrotnie bardzo odległe od smaków europejskich, co wcale nie znaczy, że nie są zrozumiałe. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Marea Alta: Królewskie krewetki

Marea Alta Barcelona

Widzieliście takich restauracji pewnie sporo w różnych miastach na świecie. Ulokowane na jakiejś wieży czy na szczycie wysokiego budynku. Oferują zapierający dech w piersiach widok i… zwykle dość mierne jedzenie. Dlatego, kiedy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia z Marea Alta, pomyślałam, że będzie tam ładnie, ale wzlotów kulinarnych nie oczekiwałam. Bardzo się myliłam. Tu jada obiady z rodziną Albert Adria – legenda wśród szefów kuchni, właściciel m.in. Tickets*, Pakty i najnowszej Enigmy. Siedział przy stoliku obok. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Gdzie jeść w Barcelonie

Barcelona to mój prywatny top kulinarnych podróży. Byłam kilkakrotnie i planuję wracać. Za każdym razem jednak, kiedy robię plan wyjazdu, stawiam sobie to same pytanie: Gdzie jeść w Barcelonie? Za każdym razem odpowiadam na nie inaczej. Dziś podpowiadam kilka miejsc, które być może i Wam przypadną do gustu. Śniadanie, lunch, deser i kolacja w Barcelonie – podręczna ściąga poniżej. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Tickets * Barcelona

Jeśli będziecie w Tickets w Barcelonie, zapewne będzie tak: Zjecie kilkanaście dań, a w trakcie jedzenia zapytają Was kilkakrotnie, czy macie ochotę na „jeszcze trzy”. Będziecie mieli ochotę, bo dania są wybitne, zabawne, małe i w ogóle nie sprawiają wrażenia jedzenia, które napełnia. Takie fraszki – igraszki. Ale w którymś momencie poczujecie ciężar i powiecie stop. Kelnerzy zapytają Was wtedy, czy macie ochotę na desery… „jeszcze trzy”. I wtedy pamiętajcie – nie wolno odmówić!!! Przejdziecie do sali deserowej, gdzie sufit tonie w truskawkach, malinach, jeżynach i porzeczkach, a kiedy dostaniecie podaną na czerwonej prawdziwej pachnącej róży sferkę o smaku lychee i maliny z galaretką z wody różanej, kiedy przytulicie różę do ust, żeby tę sferkę zjeść, podziękujecie mi za tę rekomendację. Nawet, jeśli po tych „jeszcze trzech” deserach wyturlacie się z restauracji raczej, niż wyjdziecie z niej o własnych siłach. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Disfrutar * Barcelona

„W tym miejscu jedzenie to spektakl.” Słyszałam to wielokrotnie. Nie poważałam. Na spektakle chodzę do teatru, do restauracji chodzę jeść. Rezerwację w Disfrutar zrobiłam z polecenia osoby, której ufam kulinarnie, ale nie miałam dużych oczekiwań. Po zeszłorocznym chłodnym odbiorze trzygwiazdkowego jedzenia – spektaklu w Quique Dacosta*** uważałam, że molekularne (ciągle nie znajduję lepszego słowa na określenie tego typu kuchni) sztuczki są nie dla mnie. Disfrutar jednak nie tylko mnie zaskoczyło, ale i nakarmiło. W końcu miejsce to tworzą Mateu Casañas, Oriol Castro i Eduard Xatruch – byli head szefowie kultowego El Bulli, odpowiedzialnego za istotny przełom współczesnej gastronomii europejskiej. Nie stałam się fanką kuchni molekularnej, ale już wiem, że kuchnia ta nie wyklucza bardzo dobrej kolacji. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Quique Dacosta *** Denia

Świat nie stanął w miejscu, ziemia się nie zatrzymała. Nie było nawet żadnego specjalnego przełomu. Po raz pierwszy byłam w restauracji wyróżnionej trzema gwiazdkami Michelin i nic. Nawet nie zmieniło to specjalnie mojego postrzegania jedzenia. Myślę, że liczyłam jednak na coś więcej. Ale więcej nie było. Odczekałam dwa tygodnie, żeby sprawdzić, czy jakieś smaki pamiętam szczególnie. Szczerze przyznam – niewiele tego zostało, a działo się ponoć bardzo dużo. Quique Dacosta *** Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *