Miesiąc: Lipiec 2013

La Chateaubriand

Hiszpańskie gazpacho, południowo-amerykańskie ceviche, indyjski tamaryndowiec, andaluzyjskie ajoblanco, baskijskie marmitako i wiele wiele innych międzynarodowych inspiracji (z mocnymi hiszpańskimi akcentami) znalazłam w menu 26 lipca restauracji Le Chateaubriand w Paryżu. W świecie kosmopolitów nie ma granic. Gdyby Inaki Aizpitarte podał mi tego wieczoru pierogi, nie zdziwiłabym się wcale. Inspiracje z kuchni, technik, tradycji różnych krajów i regionów łączą się w codziennie innym menu tej jednej z najlepszych restauracji na świecie.

Un Dimanche à Paris

Prześliczne małe uliczki Saint-Germain-des-Prés nieustająco zachwycają i przyciągają tłumy turystów. Trafiam tu w sobotnie południe w porze lunchowej, za namową poznanej dnia poprzedniego towarzyszki mojego wieczoru w Le Chateaubriand. Danielle pochodzi z Brazylii, ale od lat mieszka w Kalifornii. Łączy nas pasja jedzenia. Cały piątkowy wieczór przegadałyśmy o kolejnych serwowanych daniach menu degustacyjnego Inaki Aizpitarte oraz o innych miejscach, gdzie warto jeść w Paryżu. W sobotę postanowiłam skorzystać z jej rekomendacji i tak trafiłam do Un Dimanche à Paris.

Le 6 Paul Bert

Jeśli David Lebovitz pisze: „You just don’t get this kind of food often in Paris…Le 6 Paul Bert is really an exceptional restaurant, with food better than that I’ve had at three-star restaurants, at everyday prices.”, to nie może zabraknąć Le 6 Paul Bert na mojej mapie neo bistro w Paryżu. Trafiam tu w porze lunchu i decyduję się na menu lunchowe – starter, danie główne, deser w cenie 25€.

L’Ami Jean

Trend neo bistro rozpoczął się w Paryżu w latach 90tych. Szefowie znanych ekskluzywnych restauracji, wyróżnianych gwiazdkami Michelin, porzucali prestiżowe kuchnie i otwierali swoje własne małe, bezpretensjonalne bistra. Miejsca, w których wykorzystywali swoje znakomite umiejętności kulinarne, ale jednocześnie korzystali z bardziej przystępnych składników, a co za tym idzie, oferowali swoje dania w atrakcyjnych cenach. Do pierwszych szefów, którzy zdecydowali się na taki krok należą m.in. Christophe Beaufront, Yves Camdeborge i Christian Etchebest (o nim było poprzednio). Szefowie ci zainspirowali jednak całą kolejną generację młodzieży kulinarnej, która dziś, po latach nauki u wyżej wymienionych, ma swoje własne neo bistra w Prayżu. Do tej grupy należy Stephane Jego. W czwartek odwiedzałam jego L’Ami Jean.

La Cantine du Troquet Dupleix

Po trzech dniach naprawdę intensywnych i trudnych spotkań zawodowych w Paryżu, wreszcie zostałam sama. Cały team odjechał, a ja podarowałam sobie pierwszy samodzielny wieczór w Paryżu. Chciałam się lepiej przygotować do tego wyjazdu, ostatecznie jednak czasu starczyło mi tylko na zarezerwowanie trzech miejsc, co do reszty postanowiłam improwizować. Wczoraj przy pomocy opinii blogerów i Google’a wybrałam miejsce oddalone o 10 minut spacerem od hotelu, w którym mieszkam. La Cantine du Troquet Dupleix.

Casa Krike Paella

Casa Krike

Jeśli ktoś może wyjaśnić, dlaczego mamy około trzystu restauracji włoskich w Warszawie, a niecałe dziesięć hiszpańskich, zapraszam w komentarzach. Dla mnie to spora zagadka. Każdej nowej hiszpańskiej restauracji przyglądam się z zainteresowaniem, jeśli trzeba jadę nawet w najodleglejsze fragmenty Warszawy. Tak było właśnie tym razem, w piątkowy wieczór po ciężkim tygodniu wybrałam się na Bemowo, by bez większych oczekiwań odwiedzić czynną od dwóch miesięcy Casa Krike.

Sorbo Serpico

Sorbo Serpico

Bacio di Angelo, po którym Sorbo Serpico odziedziczyło lokal, nigdy mnie nie zachwyciło. Przytłaczało wystrojem, kuchnia była do bólu standardowa, po dwukrotnej wizycie, nie miałam ochoty wracać. Wiadomość o powstaniu nowej restauracji w tym samym miejscu przyjęłam więc dość pozytywnie, bez żadnego żalu za poprzednikiem. W weekend sprawdzałam, czy i jeśli tak, to czym różni się Sorbo Serpico od Bacio di Angelo.

Porto Praga

Porto Praga to jedna z moich wielkich zaległości. Nie dotarłam tam w pierwszych miesiącach po otwarciu, bo sześć lat temu rzadko zapuszczałam się na prawą stronę Wisły. Nie dotarłam w kolejnych latach, kiedy zajęta byłam odwiedzaniem miejsc otwierających się po lewej stronie Wisły. Pamięć o Porto Praga mi się trochę przykurzyła. No ale ewidentnie co się odwlecze to … i przyszły pora na moją wycieczkę do Porto Praga.

Trattoria Giancarlo

Giancarlo Russo znają prawie wszyscy. Niezwykle charyzmatyczny Włoch cieszy się dobrą opinią zarówno wśród innych szefów kuchni, jak i gości, którzy u niego jadali. Wcześniej miał swoją restaurację w Warszawie, na Rzymowskiego. Nigdy tam nie zajrzałam, bo ceny po prostu straszyły. Od kilku lat Giancarlo osiadł w Wesołej. Planowałam tę wizytę kilkakrotnie, zawsze z myślą o letnim sobotnim wieczorze. Realizacja planów nastąpiła wreszcie w miniony weekend.

Iluzja

Iluzja

Kino rozrywkowe ma sens jedynie wtedy, jeśli naprawdę jest rozrywkowe. Nie przepadam przesadnie za tym gatunkiem, lubię kiedy film dostarcza pewnych przemyśleń, zmusza mnie do zastanowienia, poda jakąś interesującą puentę, z którą wyjdę z kina, bądź opowie prawdziwą ciekawą historię, której nie znałam. Jeśli jednak już idę do kina z czystym nastawieniem na efekty wyłącznie rozrywkowe, chciałabym, żeby ta rozrywka była na poziomie przynajmniej takim jak Iluzja.