Miesiąc: Czerwiec 2015

Gault & Millau Tour 2015 Poznań

Jak być może pamiętacie, dwa tygodnie temu pisałam o pierwszym polskim regionalnym spotkaniu Gault & Millau Tour, które odbyło się w Warszawie. Froblog objął patronatem wszystkie cztery regionalne spotkania organizowane przez żółty przewodnik. Dziś w Poznaniu w restauracji Concordia Taste odbył się drugi tour, tym razem obejmujący Wielkopolskę i Dolny Śląsk. Przed nami jeszcze tegoroczne spotkania w Krakowie i Trójmieście.

Porkownia

Lubię chodzić po prąd. Nigdy nie bawiły mnie ani skrótowe ani wytarte ścieżki. Wybieram swoje drogi i dość trudno mnie z nich zawrócić. Dlatego też lubię miejsca, które robią podobnie. Doceniam je, bo wiem, że nie jest to łatwe zadanie. Jednocześnie to sposób na wyróżnienie się w tłumie. Nie ma co ukrywać, w Warszawie powstaje mnóstwo nowych miejsc. Wiele z nich nie wytrzymuje pierwszego roku, najsłabsze odchodzą w ciszy po kilku miesiącach. Dlatego przyglądając się z zainteresowaniem fali otwarć lokali wegetariańskich, a nawet wegańskich, najbardziej moją uwagę przykuła Porkownia. Miejsce, które ma odwagę skupić się na wieprzowinie w czasach, kiedy zdecydowanie jest ona poza trendem.

Il Borgo del Balsamico w Mielżyńskim na Czerskiej

Kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w degustacji octów balsamicznych Il Borgo del Balsamico w Mielżyńskim na Czerskiej. Degustowaliśmy krople octów, a potem zjedliśmy kolację złożoną z dań przygotowanych z dodatkiem balsamico. Menu przygotowały Christina Crotti i Marta Scalabrini, w wykonaniu dań pomagał szef kuchni Mielżyńskiego na Czerskiej Marcin Szczepański. Zapraszam na relację zdjęciową z tego wieczoru, powiem tylko, że jeśli teraz w restauracji zobaczę jakieś tandetne balsamico zygzakiem pomazane po talerzu, to dyskwalifikuję natychmiast i wysyłam szefa kuchni na zakupy do Mielżyńskiego.

Semolino

Pogoda była dziś przeciętna – niby pierwsze dni lata, niby słońce, a jednak chłodno i przelotnie deszczowo. Muzyka też była przeciętna – niby jazz, ale smooth i to w jakimś wydaniu a la Kenny G. Jedzenie wpisało się więc w ten klimat. Było przeciętne jak wszystko inne. Włoskie, bo jakież inne najlepiej otworzyć w Warszawie? Tysiąc-pięćset-osiemdziesiąta-czwarta włoska restauracja to z pewnością coś, bez czego nie przeżyjemy. Semolino Hand Made Pasta & Pizza otworzyło się w nowych budynkach przy Woronicza. Pasta, pizza, otwarta kuchnia i stół socjalny.

Perłowa Bistro

Perłowa Bistro to zupełnie nowe miejsce na Brackiej, nawet jeszcze oficjalnie nie otwarte. Nie wyróżnia się nazwą, powiedziałabym, że nazwa umknie Wam w tłumie. Nie brzmi ani nowocześnie, ani interesująco, ani nawet pretensjonalnie. Po prostu nazwa taka jak setki innych. Ale jeśli się okaże, że Perłowa to multitap Browarów Lubelskich Perła, nazwa zaczyna nabierać innego kontekstu. Jeśli jeszcze dodać, że kuchnia jest prosta, polska, sezonowa i wokół piwa zbudowana, zaczyna brzmieć naprawdę interesująco.

Gault & Millau Tour 2015 Warszawa

Dziś w restauracji Concept 13 odbył się pierwszy polski regionalny Gault & Millau Tour 2015 Warszawa. Spotkania żółtego przewodnika mają na celu integrację środowiska, a także wyróżnienie szefów kuchni w regionie. Na potrzeby tych spotkań Polska została umownie podzielona na cztery regiony. Dzisiejszy warszawski zlot najlepszych szefów kuchni obejmował województwa mazowieckie, łódzkie i lubelskie. Następny będzie miał miejsce 29 czerwca w Poznaniu, a kolejne we wrześniu w Krakowie i w Trójmieście.

Wodna Wieża Steampunk

Steampunk to styl w kulturze skupiający się na rozwoju techniki, wynalazkach i mechanice. Estetyką nawiązuje do ery rewolucji technicznej, stąd w nazwie odnośnik do maszyny parowej (steam). Styl czerpie z twórczości ojców fantastyki naukowej m.in. Juliusza Verne’a. Co wobec tego znaczy Wodna Wieża Steampunk? Tak nazywa się restauracja w Pszczynie, do której zaproszono mnie na Menu Degustacyjne Roberta Trzópka i Dominika Duraja. Raczej nie podadzą mi pierożków na parze, mam nadzieję, że jedzenie nie będzie mechaniczne, chyba też nie przerobią mnie na śrubki?

Staromiejska 13

Rolady z kluskami mojej mamy to piekielnie trudna konkurencja dla jakiejkolwiek restauracji. Ilekroć więc jadę na Śląsk, żadne miejsce nie ma szans. Kto by jadł w restauracjach, jeśli ma do dyspozycji absolutny comfort food, znany od dziecka, zawsze tak samo smaczny. Jednak ten weekend był dość specyficzny. Pojechałam na Śląsk w celu sprawdzenia, co tam kulinarnie w trawie piszczy. Celem głównym była wprawdzie Pszczyna, ale po drodze skręciłam do moich Katowic. A kiedy już skręciłam, to musiałam, po prostu musiałam odwiedzić restaurację Staromiejska 13 Marcina Czubaka.