Miesiąc: Maj 2010

Tawerna Patris

Ech, jakie dobre żarcie! To zupełnie niesamowite, bo miejsce jest kompletnie niepopularne, na Wale Miedzeszyńskim – ode mnie to naprawdę kawał drogi. Do tego owiane nieciekawą sławą poprzedniej restauracji, na parkingu której „zabito ministra”. To było kilka lat temu, jednak każdy taksówkarz powtarza to jak mantrę. Tym większe było moje zdziwienie. To nie jest miejsce ekskluzywne. To zwykła grecka tawerna, z absolutnie przepysznym greckim jedzeniem. Zaczęliśmy od wyboru ciepłych przekąsek greckich, żeby mieć przekrój możliwości. Były więc rożki z ciasta francuskiego z fetą i szpinakiem, smażone kalmary, kotlety mielone, feta z pieczoną papryką, liście winogron z ryżem i obowiązkowe tzatziki. Wszystko pyszne. Drugie danie wybrałam spoza karty, po poleceniu kelnera. Polędwiczki wieprzowe z pomidorami, bakłażanem i ziemniakami z pieca z Tzatzikami. Kocham bakłażany, muszę to przyznać, muszę też przyznać, że nie umiem ich sama zrobić. Tym bardziej doceniam takie jak te – świetnie przyrządzone. Nie spodziewałam się jednak, że ilość mnie przewyższy, że nie dam rady. Zwykle polędwica wieprzowa, to cięte w poprzek kawałki, tutaj mamy do czynienia z dwoma wielkimi kawałami polędwicy. Całość jest …

Crazy Heart

Będzie kilka zdań o wzruszeniach. Bo takich niewątpliwie przysporzył mi ten film. Miałam mieszane uczucia, nie bardzo wiedziałam, czy chcę to oglądać. Z jednej strony okropnie ckliwy tytuł, pasujący raczej do komedii romantycznej, do tego muzyka country, której nie trawię praktycznie w ogóle. Z drugiej strony jednak mój ulubiony Jeff Bridges i oscarowa rola, a – choć nie typowałam w tym roku wygranych – w dalszym ciągu przywiązuję do tych nagród dużą wagę. Poszłam i nie pomyliłam się. Bridges jest znakomity, jest po prostu taki, jak powinien być. Wiem, że role – nazwijmy to delikatnie – zaniedbanych mężczyzn przychodzą mu z dużą łatwością, ale tu jest o alkoholiku i to takim już prawie na dnie. Bardzo przekonywujący, dość mocno zagrany. Świetny. Bardzo dobra jest też partnerująca mu Maggie Gyllenhaal. Delikatna, pogubiona, śliczna, subtelna i bardzo potrzebująca pomocy. Świetnie zagrana postać. Nawet ja miałam ochotę ją przytulić 😉 Country w tym filmie nie jest bolesne, co uważam za jeden z większych sukcesów. To raczej ballady country, przypominające czasem nawet bluesowe brzmienia. Momentami to nawet ładna muzyka. …

Millennium

Podtytuł “Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” nie zachęcił mnie do czytania tej powieści z pewnością. Nie lubię takich tytułów, nie kojarzą mi się dobrze. Nigdy nie sięgnęłabym do tej książki, gdyby nie polecenie znajomych. Przyznaję, czytam ostatnio mało, bardzo mało i stanowczo za mało. Jeśli więc decyduję się na 600 stron czegoś, to już naprawdę muszę wierzyć, że jest po co. Nie ma co dywagować, Millenium to światowy bestseller. I wcale mnie to nie dziwi. Jest świetnie napisane. W takim sensie, że przez 600 stron praktycznie trudno się oderwać. Połknęłam to w 2 dni. Owszem, były to dwa wolne dni, ale kiedy ja ostatnio tak bardzo znikłam z książką na weekend? Nie pamiętam. Całość wciąga mniej więcej już od 50tej strony. Owszem, powieść jest kryminalna i może nie jest to literatura najwyższych lotów, ale jest mocno przykuwająca uwagę, mocno angażująca. Mówiłam to już pewnie wielokrotnie, ale jeśli coś jest w stanie zmienić moje myśli, przenieść mnie w inną rzeczywistość, pochłonąć, zaangażować, to odbieram to jako wartość. Ta książka zdecydowanie ma tę właściwość. Przede mną jeszcze dwa …

Bonsai Sushi

Niedawno odkryłam to miejsce, choć pewnie bywalcy znają je od lat. Sądząc po ilości gości i dań przygotowywanych na wynos, renoma tego suhi nie dotarła wyłącznie do mnie. Ale to już za mną. Teraz już wiem. W ostatnim czasie byłam tam 3 razy.