Miesiąc: Czerwiec 2011

Butchery and Wine

Od pewnego czasu wszyscy mówią o Butchery and Wine. Miejsce, które idzie pod prąd. W dobie powszechnie dość panującego wegetarianizmu, proponuje ofertę niezwykle mięsną. Trzeba przyznać, że wygląda to na hit. Żurawia oczywiście sprzyja modnym miejscom i w sumie sama nie wiem, czy miejsca modne powstają na Żurawiej, czy Żurawia czyni je miejscami modnymi – nie wiem i chyba tego dzisiaj nie rozstrzygnę. W każdym razie Butchery and Wine to miejsce bardzo popularne i dlatego, szczególnie w weekendy, należy raczej uprzedzić swoją obecność stosowną rezerwacją niż wybierać się tam w ciemno.

Dozorca w Teatrze Narodowym

Oglądając „Dozorcę” Harolda Pintera, miałam w głowie tylko jedną myśl. Jak cudnie naturalny jest w swojej roli Janusz Gajos, z jaką łatwością wciela się w rolę tytułowego Dozorcy i jednocześnie, jak bardzo sztuczni na jego tle są Karol Pocheć i Oskar Hamerski (chwaliłam go kiedyś za „Kosmos” Gombrowicza). Fatalne recenzje otrzymał „Dozorca” w większości mediów podejmujących temat teatralny. Faktem jest, że komedią nazwać tego się nie da, jeśli taki był zamiar intera, wyszło zupełnie inaczej. Jest mnóstwo szeptów, głosów, dźwięków, dziwnych odgłosów, które nadają spektaklowi lekko metafizycznego wymiaru. Jednak całość jest ciągle czytelna – „Dozorca” to gra manipulacji, przeciągań struny, odzwierciedlenie podłości ludzkich, małych żenujących zagrań i wielkich świństw. Oglądanie Janusza Gajosa na scenie to zwykle niebywała przyjemnosć, tak jest i w tym przypadku. Choćby nie wiem, jak zła była sztuka, Gajos jest zawsze doskonały. Jego postać Dozorcy jest niezwykła w swojej zwykłości. Gajos podobnie jak Dozorca ma w soim repertuarze pełen wachlarz zachowań. Jest więc miły, usłużny, z wielką porcją przysłowiowej wazeliny, kiedy trzeba. Jest ohydny, odrażający, bezlitosny w ocenie i rasistowski w innych …