Wpisy otagowane: śniadanie Warszawa

HAKA Bar

Na Brackiej, tuż obok Cafe Między nami, cztery dni temu powstał HAKA Bar. Miejsce jest prawdziwie kosmopolityczne. Należy do Irlandczyka Kevina Bradley’a, znanego z Pubu Irlandzkiego Bradley’s i właścicielki nieistniejącego już Baru Cenzura na Mysiej, Katarzyny Chełpińskiej. Za sterami kuchni Nowozelandczyk Shane Baker. W dzisiejsze niedzielne powolne popołudnie wybrałam się tam sprawdzić, co może wyniknąć z takiej mieszanki kulturowej.

OLIVA Wejście

OLIVA

Jak wiadomo lokale w okolicy Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia zwykle straszą kuchnią, odpychają jakością obsługi i nieuzasadnionymi wysokimi cenami. Oczywistym jest dla mnie, że celują w jednorazowego turystę, który i tak nie ma szansy wrócić, więc po co się starać. Dlatego każde nowe miejsce, które otwiera się w okolicy przyjmuję z zainteresowaniem i postanawiam odwiedzić. Na Ordynackiej, róg Kopernika, otworzyła się niedawno OLIVA.

BreadBar Razowy ze śliwką

BreadBar

Mamy właśnie do czynienia z wysypem nowych miejsc. Otwierają się jak grzyby po deszczu we wszystkich dzielnicach Warszawy. Wraz z nimi pojawiają się „ogródki”, często będące po prostu kilkoma stolikami wystawionymi na chodniku. Sygnalizują nieodwracalne nadejście ciepłych czasów. W tym gąszczu nowości, niech Wam nie umknie BreadBar otwarty wczoraj na Oleandrów.

Christian's Bakerhouse Croissant i sok

Christian’s Bakerhouse

Christian’s Bakerhouse zostało otwarte się w grudniu w miejscu, gdzie kiedyś funkcjonowała Poezja. Miejsce nie spowodowało jakiegoś przesadnego zainteresowania. Powiedziałabym wręcz, że publiczność obchodzi się z nim dość powściągliwie. Słyszałam jakieś pierwsze niezbyt pochlebne opinie, ale nic konkretnego. Ewidentnie wymagało sprawdzenia. Wybrałam się tu więc na weekendowe śniadanie.

A nóż

Dużo się ostatnio działo. Po pierwsze jestem już mieszkanką Mokotowa, co mnie ogromnie cieszy, ale przeprowadzka była sporym przedsięwzięciem logistycznym. Po drugie część weekendu spędziłam w Gdańsku i Sopocie, co mogli zauważyć ci z Was, którzy śledzą Frobloga na Facebooku. Pomiędzy pierwszym wydarzeniem a drugim, zdążyłam w sobotę porą poranną sprawdzić menu w A nóż.

Kubek w Kubek

Mamy zimę, nie ma co do tego wątpliwości. Za oknem zimno i hałdy śniegu dookoła. Trzeba nieźle uważać, żeby się nie zakopać parkując gdzieś na małej uliczce na Mokotowie. Na Mokotowie, bo skoro taka zima, to pora na kubek czegoś ciepłego. Na przykład kawy w Kubek w Kubek. Trafiłam tu w niedzielę o poranku. Poranku według mojej definicji weekendowego poranka oczywiście.  

Cafe Zaraz Wracam

Cafe Zaraz Wracam to mała kafejka na Paryskiej. Obserwuję ją od kiedy powstała, ale ponieważ rzadko przedostaję się na drugą stronę rzeki, tamtejsze miejsca odwiedzam praktycznie zawsze z jakiegoś powodu. Tym razem powodem jest Korona Smakosza. Miejsce bierze udział w plebiscycie. O Cafe Zaraz wracam nie wie nikt z moich znajomych mieszkających po prawej stronie Wisły. Utrzymują wręcz, że na Paryskiej w tym miejscu niczego takiego nie ma. Wracają jednak zwykle z informacją, że miałam rację i Cafe Zaraz Wracam faktycznie mieści się pod wspomnianym przeze mnie adresem.