Wszystkie wpisy z: Inne

Nabo Cafe Gulasz rybny

Ocena: 15/20

Czy wrócę? TAK

Nabo Cafe

Kto nie zna Nabo Cafe? Nabo znają chyba wszyscy. Pojawiło się latem 2012 roku i od razu zjednało sobie przychylność gości. Mała bezpretensjonalna sąsiedzka knajpka z ujmującymi właścicielami. Na dodatek w pięknym otoczeniu uroczego placyku Starszych Panów na Sadybie. Nic dziwnego, że Nabo po kilku zaledwie miesiącach od otwarcia zostało knajpą roku Gazety Wyborczej, nokautując zresztą restauracje znane i uznane, których właściciele podobno doradzali Nabo przy otwarciu. Uczeń przerósł mistrza.

Shoku

„Warsaw Foodie jest bodajże jedynym miejscem w sieci podejmującym temat restauracji, które nic o nas nie pisało. No i jeszcze Froblog.” – mówi do mnie z lekkim wyrzutem w głosie właściciel Shoku, kiedy przeprowadzam z nim rozmowę przygotowując swoje comiesięczne „Oko na koncepty” dla magazynu Food Service. W dobie rozprzestrzeniających się spiskowych teorii dziejów można byłoby uznać, że to zmowa i skandal. 🙂 W praktyce jednak wygląda to tak, że jesteśmy ostatnio z Martą strasznie zajęte i – choć okazuje się to nieprawdopodobne dla połowy miasta – najnormalniej nam umknęło. Ostatecznie Warsaw Foodie naprawiło swój niewybaczalny błąd kilka tygodni temu, a Froblog czyni to niniejszym.

Tapage

Zacznę od przekształcania równań. Było kiedyś takie słynne równanie: ‘dziecko plus zapałki = ogień’. Można było z niego w prosty sposób wywnioskować, że ‘dziecko = ogień minus zapałki’. Rzecz jasna wszyscy, którzy wiedzą jak się robi dzieci od razu zrozumieją, że nie każde tego typu równanie po przekształceniu ma jakikolwiek sens. Dlatego nie zdziwiło mnie wcale, że wprawdzie ‘przekąska plus melanż = hałas’ żadnego sensu ze sobą nie niesie, ale już jego kosmopolityczny odpowiednik ‘tapa + melange = tapage’ coś jednak znaczy.

Flesz: Zielony Niedźwiedź

O letnim wieczorze spędzonym w Kafe Zielony Niedźwiedź marzyłam właściwie od kiedy to miejsce powstało. Jest to bowiem jedna z restauracji, która swoje uroki odkrywa w pełni właśnie dopiero latem, kiedy możemy prawdziwie cieszyć się ciepłym wieczorem i stolikami na zewnątrz w otoczeniu parkowej zieleni. Choć byłam tu już dwukrotnie – w styczniu i kwietniu – dopiero teraz udało mi się usiąść w ogródku i w pełni poczuć niedźwiedzi klimat. W ramach skrótowego Flesza zapraszam na opis mojej trzeciej już wizyty.

Ramen Bar Amen

Ten tydzień zdecydowanie należał do pastafarian. We wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił odmowną decyzję Ministra Administracji i Cyfryzacji w sprawie rejestracji Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. A w sobotę swoje drzwi otworzył pierwszy w Warszawie ramen bar. Ramen Bar Amen odwiedziłam dzisiaj w porze obiadowej.

Four Seasons

Pierwsze skojarzenie z Four Seasons? Sieć ekskluzywnych hoteli. Pierwsze skojarzenie z kuchnią wietnamską? Obskurne bary szybkiej obsługi, plastikowe tacki, mulące jedzenie i przykry zapach. Jak zatem połączyć następujące informacje: nowa wietnamska restauracja o nazwie Four Seasons powstała na Hożej. Brzmi jak oksymoron.

El Caribe

Coś we mnie takiego jest, nazwijcie to wrodzoną przekorą, że im chłodniej, wietrzniej i bardziej szaro, tym szczególniej szukam miejsc, gdzie klimat jest ciepły, a pogoda ducha kucharza i obsługi pozwala mi zapomnieć o temperaturach i pogodzie za oknem. Trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce pasujące do powyższego opisu niż El Caribe, pierwszą i jedyną kubańską restaurację w Warszawie, z prawdziwą Kubanką w kuchni. W jedną z chłodnych niedziel przybyłam tu sprawdzać, jak można się rozgrzać tutejszymi potrawami.

Mimino Caucasian Bistro

Mimino to radziecki film z lat siedemdziesiątych opowiadający o tym, jak Gruzin spotyka Ormianina i ich wspólnych przygodach w Moskwie. Gruzini i Ormianie, a właściwie ich kuchnie spotykają się także w nowym kaukaskim bistro na Mokotowskiej. Czy karta tego miejsca jest równie pełna przygód jak zabawna historia filmowa sprzed czterdziestu lat? W niedzielę odwiedziłam Mimino Caucasian Bistro, żeby to sprawdzić.

Restauracja Galil

Galilea, po hebrajsku Galil, to kraina historyczna w północnym Izraelu i w Palestynie, między Morzem Śródziemnym a rzeką Jordan. Restauracja Galil na Zielnej to nowa odsłona koszernej restauracji Rambam, którawłaśnie przeniosła się do budynku PAST-y z Grzybowskiej. Miejsce zmieniło menu, ale certyfikat koszerności pozostały. W niedzielne popołudnie sprawdzałam, jak smakuje kuchnia koszerna w Restauracji Galil.