Rok: 2009

Dom zły

Błoto. Egzystencjalne, moralne, estetyczne i fizyczne. Ohyda. Pod każdym względem. Wóda. Lejąca się na prawo i lewo, piją wszyscy. Zło. Wszechobecne. Negatywne postaci. Wszystkie. W tak przerażającym i depresyjnym klimacie postanowił nakręcić swój nowy film Wojciech Smarzowski. Trzeba dodać, że film bardzo dobry. Wciągający, interesujący, ze świetnymi rolami aktorskimi i intrygującą fabułą. Gdzieś w Polsce, na szczęście daleko, kiedyś, na szczęście już dość dawno temu, a konkretnie w PRLu. Trzeba przyznać, że dbałość o szczegóły robi wrażenie. Z wielką starannością dobrano lamperie, kuchnie, telewizory, ubrania i mnóstwo innych rekwizytów epoki. Samochody i fryzury dodają spójności całości. Patrząc na to wszystko czujemy się tak, jakbyśmy się przenieśli o 30 lat wstecz. Do tego role – świetni Dziędziel, Topa i Jakubik, jak zwykle doskonały Więckiewicz i absolutnie wybitna Preis. Sądzę, że dla Topy, który szerszej publice był do tej pory znany głównie ze Złotopolskich, ta rola może być przełomowa. Oby, bo zdecydowanie zasługuje na zainteresowanie. Mam bardzo ambiwalentny stosunek do tego filmu. Już po zwiastunie wiedziałam, że nie będzie się go dobrze i miło oglądało. Cały ten …

Disznókő Tokaji Aszú 5 Puttonyos Węgry 2001

Dostałam w prezencie. Powinnam wprawdzie wiedzieć, że to, co kojarzy mi się z Tokajem, co pijała moja babcia i co można kupić na prawie każdej stacji benzynowej, nie ma nic wspólnego z prawdziwym jakościowym Tokajem. Powinnam, ale jakoś omijałam to wino od dłuższego czasu. Skoro jednak dostałam, postanowiłam testować. Do pasztetu ze śliwką. Idealne połączenie. Liczba puttonów (Puttonyos) w Tokaju waha się od 3 do 6 i oznacza skalę słodkości. Pięcio puttonowy Tokaj Aszu jest już naprawdę bardzo słodki. Dystrybutorzy o nim: „Wino o błyszczącym złotożółtym kolorze. Ma świeże aromaty dzikich kwiatów i egzotycznych owoców: od pigwy i nektaryny przez elegancką nutę kwiatu brzoskwini do kwiatu i miodu akacjowego. Smak przywołuje suszone winogrona z nutami renklodowymi i migdałowymi. Oprócz świeżości i intensywnej owocowości (cytrynowa i pomarańczowa skórka) ma pełny, krągły, jedwabisty i harmonijny smak, z lekko korzennymi i miętowymi aromatami. Zarówno w smaku, jak i aromacie delikatnie wyczuwalny jest koper. Długie wino o doskonałej równowadze.” Niesamowity efekt. Przepyszne słodkie, intensywne wino. Niesamowite wrażenie robi, kiedy jego smak pozostaje w ustach na bardzo długo. Z tym …

Serame Viognier Francja 2007

Ulegam. Wchodzę do mojego ulubionego sklepiku winnego z mocnym zamiarem zmiany i wychodzę z kolejnym Viognier. Jest to jednak najbardziej mi pasujący szczep. Białe wino, a nie delikatne, z charakterem, nie bardzo kwasowe, za to pięknie mineralne. A jakie to jest mineralne? Jak mawia mój kolega „trochę tak jakbyś smakował kamień”. No powiedzmy. Pod warunkiem, że to bardzo dobry kamień. 🙂   Tym razem Serame Viognier Francja 2007. Świetnie wpisujące się w powyższy opis. Klasyczny przedstawiciel swojego szczepu. Dystrybutorzy na temat: „Błyszcząca, jasnożółta barwa ze złotymi refleksami. Dominują aromaty trawy cytrynowej, kwiatów. Bardzo eleganckie, ciepłe i bogate. Podawać do: owoców morza,, ryb,, drobiu, kuchni orientalnej.”  Myślę, że po zeszłotygodniowym zaskoczeniu pysznym czerwonym Alfredo Roca Familiy Reserve Malbec 2004, będę jednak musiała od czasu do czasu wrócić do dobrego czerwonego wina. Ale póki co … u mnie viognier i gewurztraminer. Serame Viognier Francja 2007 można kupić m.in. tutaj.  W skali od 1 do 10 daję 7   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie …

Restauracja Argentina

Zachęceni bardzo sprzyjającą recenzją Macieja Nowaka, postanowiliśmy odwiedzić nową restaurację argentyńską Argentina. Początkowe rozpoznanie poprzez stronę internetową nie wpłynęło na mnie zbyt pozytywnie. Może inaczej, sądziłam, że to miejsce pewnie dobrze karmi, ale ma potworny wystrój. Kompletna pomyłka. Moje zaskoczenie było ogromne – bardzo atrakcyjne, również estetycznie, miejsce. Wystrój elegancki, ale bez zbytniego zadzierania nosa. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Ojciec Polski w Teatrze Polonia

Jeśli chcecie się śmiać praktycznie nieprzerwanie przez 2 godziny, wybierzcie się koniecznie na „Ojca Polskiego” w Teatrze Polonia. Autorem i reżyserem jest Michał Walczak, a całość wykonuje Rafał Rutkowski. Rzecz dotyczy ojcostwa. Ojcostwa polskiego – żeby nie było niedomówień. Wprawdzie na scenie jest tylko jeden aktor, ale robi tyle zamieszania i prowokuje do takich reakcji, jakby stała za nim cała armia ludzi. Rafał Rutkowskiego, wstyd się przyznać, znałam do tej pory wyłącznie z reklam Castoramy. Miałam jednak wrażenie, że to małe formy artystyczne. Wyjątkowo udane jak na średnią polskich reklam. I to udane właśnie dzięki osobie Rutkowskiego. Śmieszne, inteligentne i istotnie wyróżniające się spośród całej reszty. Na dodatek pamiętam co reklamował, co nie zdarza się wbrew pozorom zbyt często, a świadczy o jakości reklamy. Ale nie o reklamach tu chciałam, tylko o osobie Rutkowskiego. W duecie Walczak – Rutkowski powstał już kiedyś „To nie jest kraj dla wielkich ludzi”. Niestety nie było mi dane zobaczyć. Jeśli ktoś z was widział, podzielcie się opiniami proszę. W każdym razie duet jest przetestowany, dograny i ewidentnie nie wypalony, …

Spier Chenin Blanc RPA 2008

    Moje pierwsze doświadczenie ze szczepem Chenin Blanc. Jak zwykle z polecenia i na szlaku poszukiwania ciekawych białych smaków winnych. Przyznam, że ten szlak bardzo mi odpowiada. Mogłabym do końca życia ograniczać się do Chardonnay, ale ponieważ nie lubię, a lubię wina białe, szukam lekkiego wyrafinowania. I we wcale nie horrendalnych cenach, można znaleźć coś, czego się jeszcze nigdy nie piło. Dlatego dzisiaj właśnie Spier Chenin Blanc RPA 2007.   Dystrybutorzy na temat: „Blado słomkowy kolor z zielonymi refleksami. Aromaty owoców tropikalnych, limonki i melona oraz nuty gruszki. Idealnie zbalansowane dzięki żywej kwasowości. Smażony bekon, feta, dania z rybami.”     Myślę, że smażony bekon to nie byłby jednak zbyt dobry pomysł 😉 Ja zjadłam do sałatki z łososiem i nadał się wyśmienicie. Ogólnie powiedziałabym, że nie byłoby to wino mojego pierwszego wyboru, ale jak na eksperymenty i poszukiwanie zupełnie nowych ścieżek, to bardzo dobry pomysł. Polecam. Do kupienia m.in. tutaj.     W skali od 1 do 10 daję 7       Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też …

Le Versant Viognier Francja 2008

Wróciłam do standardów, czyli mojego najbardziej ulubionego ze szczepów – Viognier. Dzisiaj odmiana francuska, bo praktycznie do wyboru z tego szczepu jest wyłącznie Francja lub Nowy Świat. Jeśli się mylę, poproszę znawców o sprostowanie 😉 Dystrybutorzy na temat tego wina piszą tak: „Piękna żółta barwa z akcentami zieleni. Intensywnie pachnie morelami, dojrzałą brzoskwinią i egzotycznymi owocami. W ustach wyczuwalna świeża kwasowość i długi finisz.” A ja dodam, że jest mineralne tak jak lubię, o dość niskiej kwasowości, choć jego młodość da się odczuć. Pięknie pachnie i zaryzykuję twierdzenie, że Viognier jest jedynym szczepem, który mimo swojego małego doświadczenia „winnego”, poznałabym po zapachu. La Versant Viognier jest bardzo eleganckie i niezwykle przyjemne. Można kupić m.in. tutaj. Polecam. W skali od 1 do 10 daję 8   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Słodki słony

Wieczór był dziwny, z założenia krótszy niż pozostałe, więc wypadało wybrać miejsce na coś małego. Padło na Słodkiego Słonego, a pomysł był taki, żeby najpierw zjeść coś konkretnego, a potem słodkiego. Jeden na jeden bez przystawek, bo czasu brakowało. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

The Globetrotters w Jazzowni Liberalnej

Spotkało się 4 mistrzów. O każdym można byłoby napisać książkę. Każdym można byłoby się zachwycać godzinami. U mnie będzie krótko, bo już kiedyś opisując swoje wrażenia po koncercie Maseli & Ścierański, nie bardzo umiałam się trzymać tematów muzycznych. Pierwszy. Jest szalonym perkusjonistą. Muzykiem, z którym od lat grają mistrzowie jazzu wszystkich narodowości. Nie tylko jazzu zresztą reprezentuje nurt muzyki świata. Wydobywa ze swoich różnorodnych instrumentów niesamowite dźwięki i niesamowite rytmy. Dzięki niemu każda muzyka nabiera niepowtarzalnego klimatu. Drugi.Gra na saksofonach i flecie. Nie jest muzykiem pierwszego planu. Jego nazwisko praktycznie ginie w świecie tak wyeksponowanych i znanych saksofonistów jak Namysłowski, Miśkiewicz, czy nawet o wiele młodszy Sikała. Ale nie trzeba być na pierwszym planie, żeby grać pięknie melodycznie i wzruszać wydobywanymi dźwiękami. Nie zapędzać się przy tym w niekończące się solówki, które mają wyłącznie na celu udowodnienie własnej wirtuozerii, bez poszanowania uszu czy gustów słuchacza. W jego grze wszystko podporządkowane jest melodyce. Trzeci.Kiedy go usłyszałam po raz pierwszy, miałam wrażenie, że mógłby mi śpiewać, a ja mogłabym go słuchać. I w sumie tyle byłoby mi …

Rewers

Dobry film. Po prostu dobre polskie kino. I tak dawno nie widziałam takiego w kinie, że to aż niewiarygodne. W tym filmie wszystko jest na najwyższym poziomie. Świetni aktorzy. Duet Janda – Polony to absolutne mistrzostwo świata, ale nie tylko one. Dorociński po prostu wybitny. Pewny siebie jak amerykański amant. O manierach, gestach i ruchach „Buntownika z wyboru”. Niezwykły. No i wreszcie sama Agata Buzek. Znakomicie stawiająca czoło pierwszoplanowej roli. Świetne jest poczucie humoru. Takie, które sugeruje, że kiedy reżyser wyznaje „wierzę w inteligencję widzów”, naprawdę w nią wierzy. Muzyka z kategorii wybitnych. Znakomicie współgra z obrazem, z klimatem zarówno lat 50tych jak i współczesnym. Autorstwa Włodzimierza Pawlika. Po prostu mnóstwo dobrego jazzu. No i klimat. Lekko śmieszny, lekko przerażający. Trochę komedia, trochę kryminał. Znakomite połączenie. Do tego jeszcze świetnie oddana rzeczywistość lat 50tych. Po prostu spójna całość. Brawa za ten film dla Borysa Lankosza. Całość jest na najwyższym poziomie i faktycznie niczym nie ustępuje zagranicznym produkcjom. Niestety obawiam się, że kontekst nie będzie zrozumiany międzynarodowo, to w końcu nasza, bardzo polska historia, bardzo trudna …