Miesiąc: Listopad 2013

Aleje 3

Aleje 3 to miejsce, które powstało kilka miesięcy temu. Na fanpage’u i na stronie pokazały się atrakcyjne zdjęcia wnętrza restauracji. Ucieszyły mnie. Z nadzieją zajrzałam do menu, żeby sprawdzić, co ciekawego jest tu podawane. I … odłożyłam na później lub nigdy. W menu bowiem ciekawego nie ma nic. Dramatyczne standardy zup, past, sałatek i dań głównych. Kompletnie żadnego zaskoczenia, nawet próby, nic. Któregoś dnia jednak chciałam się umówić ze znajomymi na zwyczajne śniadanie i wtedy przypomniałam sobie o Alejach 3. Wybrałam się w weekendowy poranek.

StreetXO

Na dziewiątym piętrze eleganckiego domu handlowego El Corte Ingles w Madrycie otworzono kilkanaście miesięcy temu strefę gourmet. Poza delikatesowymi produktami reprezentatywnymi dla kuchni hiszpańskiej, znajdziemy tu bary, kawiarnie i restauracje. Z olśniewającym widokiem na Madryt wypiłam tu kawę na start dnia, wróciłam w porze lunchu. Mój lunch nie miał już nic wspólnego z widokiem na Madryt, a raczej z widokiem szaleństwa pięciu kucharzy obracających się w kolorach japońskiej mangi i przekrzykujących głośną muzykę o rytmicznym beacie. StreetXO.

Sześć lat Frobloga

Co roku pod koniec listopada nadziwić się nie mogę, że już tyle czasu minęło, od kiedy napisałam pierwszy wpis na Froblogu. Było to dokładnie 27. listopada 2007. Od tego czasu powstało ich ponad siedemset. Mój dzisiejszy wpis urodzinowy jest pewnym podsumowaniem. W zeszłym roku podsumowywałam najważniejsze dla mnie teksty, dziś podsumuję sobie Frobloga w sześciu kategoriach, luźno przeze mnie wybranych.

Laredo

W sobotni wieczór przyszła pora na tapas. Oczywiście Madryt pełen jest tapas barów, ale chciałam znaleźć w tej kategorii miejsce, które wyróżniałoby się na tle innych. Za radą Spanish Hipster, który wydaje się najciekawszym blogiem o restauracjach w Hiszpanii, wybrałam się do Laredo.

La Tasquita de Enfrente

Miałam wielką ochotę odwiedzić w Madrycie restauracje nagrodzone gwiazdkami Michelin. Nie jest to jednak proste zadanie i bynajmniej nie chodzi wyłącznie o ceny. W weekendy restauracje te są zarezerwowane z dwu-trzy miesięcznym wyprzedzeniem, piekielnie trudno się tam dostać. Próbowałam dwugwiazdkowe Club Allard oraz trzygwiazdkowe DiverXO, liczyłam na ‘last minute cancellations’, nic z tego. Trzeba było się więc zebrać w sobie, odstawić ideały na półkę i zmierzyć z rzeczywistością drugiego rzędu. Jako jedno z miejsc ze znakomitą jakością produktów polecono mi La Tasquita de Enfrente. To, czego tam doświadczyłam całkowicie przekroczyło moje oczekiwania.

Mimino Caucasian Bistro

Mimino to radziecki film z lat siedemdziesiątych opowiadający o tym, jak Gruzin spotyka Ormianina i ich wspólnych przygodach w Moskwie. Gruzini i Ormianie, a właściwie ich kuchnie spotykają się także w nowym kaukaskim bistro na Mokotowskiej. Czy karta tego miejsca jest równie pełna przygód jak zabawna historia filmowa sprzed czterdziestu lat? W niedzielę odwiedziłam Mimino Caucasian Bistro, żeby to sprawdzić.

Między Bułkami

Ostatnio jest bardzo intensywnie. Tak intensywnie, że odczuwam wielkie braki czasu i możliwości pisania. Zbieram wrażenia, ale z przelewaniem ich na bloga nie jest już tak łatwo. Weekend spędziłam na spotkaniach z przyjaciółmi. „Spotkajmy się w Między Bułkami” – rzuciła koleżanka, a ja ochoczo przyjęłam, że w tym moim braku czasu ktoś nie oczekuje ode mnie propozycji miejsca spotkania. W Między Bułkami zatem spotkaliśmy się w niedzielę. Ale czy przyszło mi do główny sprawdzić, dokąd zmierzam?

Square 5

Moje weekendy były ostatnio szalone, zupełnie na nic nie znajdowałam czasu. Dopiero w długi weekend pozwoliłam sobie na odrobinę luzu. A odrobina luzu w weekend oznacza dla mnie śniadanie na mieście. Square 5 przyglądałam się chwilę, wyglądało na miejsce zachęcające ciepłem kolorów wystroju i świeżym pieczywem własnego wypieku. W sobotę sprawdziłam, jak smakuje tu śniadanie.

Opasły Tom i gęś

Weekend z Gęsiną na Św. Marcina trwa w najlepsze. Zwykle robię research zanim wybiorę miejsce, gdzie kosztuję gęsiny w danym roku. Tym razem jednak nikt nie miał szans. Na Facebooku pojawiła się informacja, że Agata Wojda przygotowała właśnie przystawkę, zupę i danie główne z gęsi. Kiedy wymieniła użyte składniki, miałam sto procent pewności, że nikt tego nie przebije. Stanęło więc. Sobotni wieczór zajęło mi delektowanie się kolejnymi odsłonami gęsiny. Opasły Tom PIW.