Miesiąc: styczeń 2009

Marani Saperavi Gruzja

Pierwszy raz piłam to wino kilka lat temu w małym winnym barze na Śląsku. Było to podczas jakiejś degustacji win gruzińskich i spowodowało, że zapamiętałam je bardzo dobrze. Po pierwsze dlatego, że myśląc o Gruzji, wino nie pojawia się w pierwszych naszych skojarzeniach, a po drugie dlatego, że mocno wybijało się smakiem ponad wszystkie wtedy znane mi wina, również te z Nowego Świata. Do Marani Saperavi wracam od czasu do czasu i nigdy mnie nie zawodzi. To bardzo dobre wino, które w niektórych sklepach można dostać po niezwykle przyzwoitej cenie, a relacja cena – jakość jest w tym przypadku jedną z najlepszych dostępnych na rynku. Saperavi to szczep winogron pochodzący z Gruzji z regionu Kondoli, Kakhetia. Wino czerwone wytrawne, opisywane przez dystrybutorów następująco: „Nos w stylu nowoczesnym: owocowy (konfitura wiśniowo-truskawkowa), mocno pikantny (pieprz, papryka). Po zamieszaniu bardzo mocne świeże owoce. Pełne, z bogatym aromatem i głębokim czerwonym kolorem. Smak zrównoważony, aromaty dojrzałych owoców, nutki czarnego bzu oraz przyjemne, miękkie garbniki.” Muszę Wam przyznać, że „nos w stylu nowoczesnym” to powiedzenie, które sobie przyswoję i będę …

Ile waży koń trojański

Pierwszym i – od razu dodam – najlepszym filmem tegorocznego mojego Sylwestra była najnowsza komedia Juliusza Machulskiego „Ile waży koń trojański”. Rzecz o powrocie w nieznośne lata 80te, ale bez politykowania, chodzi wyłącznie o szok związany z „drobiazgami” tamtych czasów utrudniającymi życie. Byłby to świetny film, gdyby nie miał być komedią. Bo chociaż uśmiechnęłam się naprawdę szczerze kilka razy, a raz nawet wybuchnęłam śmiechem gromkim, to jednak nie spełnione są moje warunki komedii czyli dialogi, przy których płacze się ze śmiechu przez 80% czasu. Poza tym drobiazgiem, film jest naprawdę bardzo przyjemny. Jest świetny Więckiewicz, a kto mnie zna, ten wie, że mam absolutną słabość do tego aktora. Jest bardzo ciekawa aktorka Ilona Ostrowska w roli głównej. Okazało się, że szerszej widowni jest znana z serialu Ranczo. Mnie nie była znana w ogóle, ale ma w sobie coś bardzo ciepłego i totalnie bezpretensjonalnego. No i jest Danuta Szaflarska, która po słynnym powrocie w “Pora umierać”, pozostanie nam w łowach jako babcia idealna. Śmiesznie jest popatrzeć na te wszystkie PRLowskie paradoksy. Już dzisiaj jest nam śmiesznie, …