Restauracje, Śródmieście, Słynni restauratorzy, Włoska
Skomentuj

Nowe Chianti

Chianti to jedno z tych miejsc, które czynne są od zawsze. Ostatnio odwiedzałam tę włoską kuchnię na Foksal kilka lat temu. Miejsce wydawało mi się zupełnie nie na czasie, zapomniane i kompletnie ignorujące kulinarną rewolucję, którą przechodzi Warszawa w ostatnim czasie. W lecie tego roku Chianti przeszło remont, otworzyło się w nowej odsłonie dwa tygodnie temu. W sobotę sprawdzałam, co właściwie się zmieniło.

W wystroju Chianti mamy teraz sporo drzewa i ciepłej cegły. Pod ścianą z okrągłymi miękkimi wygodnymi sofami, drewniane podświetlane żaluzje, pod stropem drewniane belki. Do tego drewniane przegrody pomiędzy dwoma poziomami sali głównej. Z nowych widocznych elementów są tu również piece, z których wychodzi świeża foccacia i … no i włoski szef kuchni Samuele, który kręci się po sali i rozmawia z gośćmi. Samuele jest w Chianti wprawdzie od dwóch lat, ale wygląda na to, że po zmianach znacznie lepiej odnajduje się w restauracji.

Chianti Menu

Poza wystrojem zmieniło się również menu. Są oczywiście standardy karty Chianti, a nawet zapewnienie dla stałych gości, przychodzących tu od lat, że jeśli nie znaleźli w nowej karcie swojego ulubionego dotychczasowego dania, można je zamówić poza kartą. To miły gest skierowany w stronę konserwatystów. Mnie zainteresowały oczywiście te dania, których nie spotkamy we wszystkich innych włoskich miejscach. Są wśród niech carpaccio z jagnięciny, sałatka z owoców morza, bistecca fiorentina, a że sezon mamy jesienny, poza kartą dostępnych było sporo dań z grzybami leśnymi.

Chianti Sala

Zaczęłam od Carpaccio z jagnięciny, z sałatką z marynowanych w oliwie bakłażanów (42zł). To najdroższa przystawka, powiedziałabym nawet, że jej cena jest dość przesadzona jak na starter. Jagnięcinę lekko ścięto podpiekając na krańcach, pokrojono w cieniutkie różowe plasterki, podlano oliwą. Pod liśćmi sałaty znajdziemy tu zamarynowane w oliwie z cytryną bakłażany, które stanowią bardzo dobre towarzystwo dla jagnięciny. Carpaccio z jagnięciny jest prostą, ale bardzo udaną przystawką, moje pierwsze wrażenia są więc pozytywne.

Chianti Carpaccio z jagnięciny

Zamawiając Filet z polędwicy na borowikach (79zł) proszę, by był krwisty. Dodaję, że chodzi mi o krwistość prawdziwą, nie w kobiecym jej rozumieniu. Pani kelnerka potwierdza zamówienie, informuje, że będzie krwiście. Na dodatek z kuchni wychodzi szef kuchni i dopytuje czy stopień wysmażenia ma być rare czy blue. Jestem pod wrażeniem. Mam głębokie przekonanie, że jeśli szef kuchni rozumie tę różnicę, moje wrażenia popsuć może tylko złej jakości mięso. Nic takiego jednak nie ma miejsca. Polędwica jest genialna. Lekko obsmażona z każdej strony, mięso jest miękkie, znakomitej jakości, w środku surowe, ale jednocześnie ciepłe. Do tego aromatyczne borowiki z dodatkiem tymianku. To zdecydowanie kulminacyjne danie główne. Pyszne.

Chianti Filet z polędwicy z borowikami

Przy deserach mój stopień zadowolenia lekko jednak spada. Beza z kremem z mascarpone, płynną czekoladą i orzechami (24zł)jest wprawdzie fajna w zamyśle, dobry jest krem mascarpone i prawdziwa płynna czekolada, ale sama beza to dość duży suchy dramat. Nie ma w niej cienia świetnych bez chrupkich z zewnątrz, ciągnących w środku, jest albo wczorajsza albo kompletnie wysuszona i po prostu nieudana. Sytuacji nie poprawia też fakt, że do deseru zamawiam likier Bayleys, którego cena różni się od siebie w karcie głównej i karcie deserowej. Niezgodność ta jednak nie zostaje rozwiązana na moją korzyść. I choć różnica w cenie to tylko 2 zł, a może właśnie dlatego, wydaje mi się to być dużym błędem restauracji.

Chianti Beza z czekoladą i mascarpone

Nowe Chianti to szereg zmian na korzyść. Miejsce dostało nowego powiewu wiatru w żagle, z pewnością szef kuchni jest jego mocną stroną. Chianti czynne jest od dwóch tygodni i do ideału trochę mu brakuje. Przy cenach na tak wysokim poziomie, błędy po prostu nie powinny się zdarzać. Czekam więc na Chianti bezbłędne. Mam nadzieję, że już wkrótce, a do tego czasu, jeśli Foksal, to niezmiennie Opasły Tom PIW.

Chianti, ul. Foksal 17, Warszawa, tel. 22 828 02 22

Po więcej zdjęć z Chianti zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *