Międzynarodowa, Nowe miejsce, Restauracje, Śniadania w Warszawie, Śródmieście
komentarzy 6

OLIVA

OLIVA Wejście

Jak wiadomo lokale w okolicy Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia zwykle straszą kuchnią, odpychają jakością obsługi i nieuzasadnionymi wysokimi cenami. Oczywistym jest dla mnie, że celują w jednorazowego turystę, który i tak nie ma szansy wrócić, więc po co się starać. Dlatego każde nowe miejsce, które otwiera się w okolicy przyjmuję z zainteresowaniem i postanawiam odwiedzić. Na Ordynackiej, róg Kopernika, otworzyła się niedawno OLIVA.

Pomysł miejsca wydaje się być przyciągający, restauracja ma się specjalizować w daniach śródziemnomorskich, których motywem przewodnim jest oliwa. Taka specjalizacja natychmiast budzi moje przyjemne skojarzenia ze słońcem, którego tak bardzo nam ostatnio brakuje. Wnętrze restauracji OLIVA jest proste i przejrzyste. Urządzone w jasnym drewnie, ozdobione białymi kwiatami i brązowymi serwetami. Restauracja składa się z parteru i antresoli. Gości wita się tu koszykiem pieczywa i dwoma rodzajami oliwy – włoskiej i greckiej.

OLIVA Oliwy

Zaczynam od Deski Przekąsek Olivy (32 zł). Składa się ona z rostbefu wołowego, pasztetu z wątróbki, pancetty, chorizo, pieczonej papryki z tapenadą i oczywiście oliwek. Sympatyczny przegląd przekąsek tego miejsca. Zdecydowanie wybija się pieczona papryka z tapenadą i delikatny pasztet z wątróbki. Dobrą propozycją jest też rostbef wołowy.

OLIVA Deska Przekąsek Olivy

Danie główne to Policzki wołowe z puree truflowym i warzywami (39zł). To bardzo dobry wybór. Oczywiście policzki wołowe budzą moje skojarzenia z tymi przygotowanymi metodą sous-vide w Tamce 43. Ewidentnie skojarzenia są tylko moje, bo zatroskana mina kelnera w odpowiedzi na pytanie o sous-vide przypomina mi, że trudnych pytań lepiej obsłudze nie zadawać, zwłaszcza w nowym miejscu. Policzki są smaczne, puree mogłoby być bardziej truflowe, szwankuje też prezentacja dania, ale smaki są bardzo dobre.

OLIVA Policzki wołowe

Deser niestety zawodzi. Jak w bardzo wielu miejscach, tak i tu do deserów się nie przyłożono. Oczywiście obecny jest fondant (błagam!) i panna cotta, a poza tym – i to mój wybór – Lody domowe z owocami (14zł). Gałka owocowych, gałka straciatelli, kawałki pomarańczy, kiwi i truskawek. Zapominam w 5 minut.

OLIVA Kwiaty

Do OLIVY wracam jeszcze na śniadanie po kilku dniach, zjadam sympatyczną Jajecznicę ze szczypiorkiem i sałatką (14zł), wypijam dobre, mocne espresso i już. Można tu zaglądać, kuchnia jest przyjemna. Nie olśni Was pewnie,nie spowoduje zbyt wielu refleksji, ale wyróżni się prawdą i prostotą. Obsługa musi się sporo jeszcze nauczyć, ale jest przesympatyczna i bardzo się stara. OLIVA jest miłym, bezpretensjonalnym miejscem, nie ma takich zbyt wielu w okolicy Nowego Świata.

OLIVA Jajecznica

Restauracja OLIVA, ul. Ordynacka 10/12, Warszawa

Po więcej zdjęć z restauracji OLIVA zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

6 Kommentare

  1. Paula pisze

    To smutne, że w restauracjach tak małą uwagę poświęca się deserom. Są osoby, takie jak ja zakochane w słodyczach, które przeglądanie menu zaczynają od deserów i wszędzie widzę to samo: serniki z musem malinowym, panna cotta, fondant…warto może zatrudniać też i ambitnych cukierników a nie tylko kucharzy z pasją, którzy często nie mają zacięcia do deserów (niestety)..

    • Paula, całkowicie się z Tobą zgadzam. Wydaje mi się zresztą, że nawet kucharz, który nie ma zacięcia do deserów potrafi wymyślić coś ciekawszego niż fondant, panna cotta i creme brulee.

  2. łukasz pisze

    Tworząc naszą pierwsza kartę
    postawiliśmy na sprawdzone desery. Nie do końca poświęcając im mało uwagi wystarczy małe niedociągnięcie aby delikatna panna cotta zamieniła się w (żelek haribo).
    Rozpływający się aromatyczną gorącą czekoladą fondant stał się
    czekoladowym twardym ciastkiem .

    Zapraszam do odwiedzenia Olivy i kontakcie z kucharzami gdyż wszystkie sugestie są dla nas bardzo cenne. szef kuchni Łukasz Żuchowski

    • Panie Łukaszu, bardzo dziękuję za komentarz. Chciałabym, by tworząc kartę deserów kucharze/cukiernicy wzięli też pod uwagę wszystko, co można zjeść w konkurencyjnych restauracjach i przez moment próbowali się wyróżnić. Ani fondant ani panna cotta, choć pewnie są dobrymi deserami, tego wyróżnika Państwu nie zapewnią. A my, często chodzący po restauracjach, najzwyczajniej w świecie nie możemy już na nie patrzeć. Trzymam kciuki za bardziej oryginalne desery w przyszłości!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *