Przekąski, Restauracje, Śródmieście, Włoska
komentarzy 14

Sicilian Original Snacks

Sicilian Original Snacks. Czym w ogóle jest to miejsce? Restauracja to raczej nie jest, bar szybkiej obsługi też nie, czasami jest to bar bardzo wolnej obsługi, ale o tym później. Przekąskownia? No być może, jeśli takie słowo w ogóle istnieje. Z pewnością jest to sklep z oryginalnymi sycylijskimi produktami i do niego dobudowane jest miejsce, gdzie można coś zjeść. Niech takie pokrętne wyjaśnienie posłuży mi za definicję.

Jeśli nie wiecie o Sicilian Original Snacks nic, nie wejdziecie tu z ulicy. Takie dobudówki zwykle przerażają i nie zapowiadają żadnego dobrego jedzenia. W środku jest nieco lepiej, choć oczywiście nie można się spodziewać zbyt wiele. Proste krzesła i stoły, mnóstwo kolorowych wyklejek na szybach, menu w formie ulotki reklamowej zatknięte w serwetnikach, serwetki papierowe cienkie. Czyli może jednak bar?

Sicilian Original Snacks z zewnątrz

Pierwsza część menu oparta jest o pieczywo – tosty, bułki, bruschetty i croissant. Potem mamy dania gorące – arancino, zestaw arancino, włoską pastę dnia i zestaw przysmaków sycylijskich. Wreszcie sałatki i przystawki na zimno. Do tego są jeszcze włoskie napoje, włoskie kawy, wina i koktajle, a także desery. Kolejność pozycji w tym menu wydaje się być kompletnie losowa. Napoje przemieszane z daniami, najpierw wina, potem dania gorące, no po prostu misz masz. Chwilę mi zajmuje ogarnięcie tej karty, ale na pewno nie tyle, ile każe tu na siebie czekać obsługa. Nie tylko ja mam zresztą takie wrażenie, przy stoliku obok dwie osoby zdążyły wejść, przeczytać menu, poczekać i wyjść i w dalszym ciągu nikt ich nie zauważył.

Sicilian Original Snacks Stolik

Decyduję się na wybór przekąsek na zimno i wybór na ciepło. Antipasto siciliano (25,90zł) to składający się z zestaw oliwek, suszonych pomidorów, karczochów, anchovies, bakłażana w formie caponaty.  Do tych przekąsek podany jest tost polany oliwą. I to wszystko jest nawet dość dobre, ale przecież to są przekąski z puszki lub słoika, o żadnej kuchni nie może tu być mowy. Czy mogłam inaczej wybrać jeśli nie chciałam z puszki lub słoika? No niby mogłam, ale poza czterema sałatkami (w tym jedna z greckim serem feta) w przekąskach były jeszcze tylko Paluszki grissini z wędlinami. I pewnie byłby to ciekawszy wybór, ale uznałam, że 43,90zł za talerz przekąsek w dobudówce z ulotkową kartą menu to jednak zbyt dużo.

Sicilian Original Snacks Antipasto siciliano

Z gorących wybieram ponownie zestaw, tym razem – Zestaw Przysmaków Sycylijskich (19,90zł). W zestawie pierożki panzerotti – czyli ciasto alla pizza z farszem z sosu pomidorowego i sera mozarella, olive ascolane – duże oliwki wypełnione farszem mięsnym, mozarelline – kuleczki sera mozarella, arancino bolognese – kulki ryżowe z mięsem mielonym, groszkiem i pomidorem. Liczyłam na ciekawe przekąski, a dostałam armię panierowanych kulek i ciasta pizzy z sosem typu tysiąc wysp. Przyjemne były oliwki z farszem i arancino, ale powinny być skontrastowane z czymś, co by je wyróżniało. Ten zestaw dla mnie większego sensu nie ma.

Sicilian Original Snacks Zestaw Przysmaków Sycylijskich

Wypiłam jeszcze Chino (7,90zł) – jak podaje karta napój na bazie naturalnego soku z sycylijskiej, gorzkawej pomarańczy. W efekcie jest to jednak mocno słodki napój bardziej przypominający colę niż sok pomarańczowy. Szybko zamawiam lampkę białego wina, by zmyć pamięć o tym smaku. Wino przychodzi ciepłe, kończy się więc dorzucaniem kostek lodu.

Sicilian Original Snacks Chino

Chcę już wyjść z Sicilian Orignial Snacks. Nie podoba mi się tutaj. Jak wiadomo słowo „oryginalny” ma dwa znaczenia – pierwsze to „prawdziwy”, drugie to „niezwykły”. Kuchnia w Sicilian Original Snacks jest prawdziwa, za jej sterami Sycylijczyk., produkty faktycznie pochodzą z Włoch. Jednak jest to propozycja dość przeciętna, żeby nie powiedzieć nudna, elementu niezwykłości tu nie znajdziecie. Czego oczekiwałam po dobudówce do sklepu? Nie wiem, może odrobiny włoskiej fantazji.

Sicilian Original Snacks, Al. Jana Pawła II 38, Warszawa

Po więcej zdjęć Sicilian Original Snacks zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

14 Kommentare

  1. ola2323 pisze

    Bardzo nie zgadzam się z Pani opinią na temat nieciekawych zestawów przystawek. Każdy kto choć raz odwiedził Sycylię, wie, że są to właśnie podstawowe dania podawane tam w każdym, barze czy trattorii. Szczególnie nietrafiony wydaje mi sie opis “armię panierowanych kulek i ciasta pizzy z sosem typu tysiąc wysp” gdyż, akurat arancino to sztandarowe danie podawane wręcz jako fast food w każdym zakątku Palermo. Proszę nie odebrać źle tej opinii, po prostu uważam, a nawet to wiem, że urokiem włoskiego jedzenia jest mały chaos i jego prostota.

    Pozdrawiam

    • Bardzo dziękuję za głos i opinię. Podkreślam jednak, że nie zarzucam SOS braku autentyczności. Wiem, że na Sycylii takie dania jak arancino są podstawą. Natomiast kuchnia sycylijska się do tego nie ogranicza i to, że coś jest autentyczne, nie oznacza, że jest ciekawe. A ja w restauracjach chciałabym odrobiny fantazji.

  2. marghe pisze

    Nie bardzo rozumiem co Ascoli ma wspólnego z Sycylią. O panzerotti (które, o ile mi wiadomo, wywodzą się z Puglii) czy arancini bolognesi (Bologna leży w Emilii Romanii a nie na Sycylii, nieprawdaż? ) nie wspomnę. Gdzie ta Sycylia?

    Chino’ jest jedną z niewielu włoskich rzeczy, których nie trawię 😀

    ps. olive ascolane i arancini są zazwyczaj podawane solo. Bez kontrastujących dodatków.

  3. wloszka pisze

    Jesli ktos cale zycie jada kotlety mielone i kebaby ….coz mozna od niego wiecej oczekiwac …i jesli osoba pisze ze antipasti ze sloika a niby z skad wyjmuje sie oliwki, z pewnoscia nie z patelni 🙂 dla mnie s o s to jedyne miejsce gdzie mozna zjesc prawdziwe arancino…ah apropos znawczyni kuchni wloskiej…bolognese to farsz miesny, inaczej ragu a arancino bolognese oznacza z tym farszem a nie ze pochodzi z boloni…czadami trzeba troche swiata zwiedzic a nie tylko blogi czytac w ktorych recenzje pisza “wielcy znawcy” ….. Na co dzien zywiacy sie kfc i mcdonald

      • wloszka pisze

        Nie sadze abym kogokolwiek obrazila.wyrazilam tylko swoja opinie na
        podstawie tego co przeczytalam porownujac to z tym co jadlam i widzialam. Jesli
        ktos tworzy blog kulinarny i chce ksztaltowac opinie o jedzeniu prosze mi
        wybaczyc ale powinien posiadac odrobine kultury jedzenia i wiedzy na ten
        temat. Nie mozna wydawac opini na podstawie swoich kubkow smakowych bo jak
        wiadomo to co ty lubisz inna osoba okresli jako niezjadliwe.Poza tym przed
        wydaniem opini nalezaloby zapoznac sie z kultura i obyczajami kulinarnymi tego
        kraju badz regionu jesli naturalnie zalezy ci na prowadzeniu bloga w wersji
        profesjonalnej. jesli piszesz ze jest dla ciebie absurdem wyjmowanie oliwek, baklazanu etc. ze sloika, to prosze powiedz niby z czego maja one byc wyjmowane skoro pochodza z Sycyli, a jesli mialas ochote na danie nie ze sloika to nie zamawia sie antipasti tylko danie, wymagajace przetworzenia. Oczywiscie przyznaje racje ze nie podaje sie bialego wina nieschlodzonego, ale jesli ktos najpierw zamawia napoj typu chino o lekkim smaku korzennej goryczki, trudno aby pozniej biale wino mu smakowalo. Ty jako znawczyni powinnas o tym wiedziec. Kolejna rzecz, jesli bylas kiedykolwiek na Sycyli, a powinnas przed wydawaniem opini na temat tamtejszych kulinari, powinnas wiedziec że arancino i cannoli to jedne z najbardziej popularnych przekasek na slono i slodko. Zatem jesli chcialas ocenic stricte danie sycylijskie powinnas zaczac od proby tego dania i nie pod katem smakowym a pod katem techniki przyzadzenia, czy np. nie rozpada sie po wbiciu widelca jak ma to miejsce w jednej z restauracji na saskiej kepie, ktora z risotta zrobila arancino. To sa istotne aspekty, ktore powinny znalezc sie na blogu. Jesli nie lubie sushi nawet najbardziej wykwintna restauracja tego typu bedzie dla mnie podrzednym barem a ty wlasnie w taki sposob prowadzisz bloga. Czy opisalas np. smak baklazanow znajdujacych sie w przystawce. Czy podaja w oliwie, zaprawie octowej, grilowane etc. Czy sprawdzilas czy w cannoli jest prawdziwy ser ricotta czy tylko jego kopia w formie bialej masy kremowej. No oczywiscie najpierw trzeba znac smak prawdziwego sera ricotta w formie slodkiej :-)Nie, skupilas sie na tym że restauracja znajduje sie w ” dobudowce” a jakie ma to niby znaczenie. Jesli bedziesz kiedys w wenecji, jedna z najbardziej polecanych knajpek znajduje sie w walacej sie kamienicy, gdzie podarta zaslonka pelni role drzwi a o menu nawet nikt nie slyszal, bo kazdego dnia jest cos swiezego i innego o czym informuje pani “kelnerka” a ty obrazasz sie na menu w formie ulotki 🙂 niestety Polska to kraj postkomunistyczny i kulture jedzenia mamy niestety bardzo malo rozwinieta a czesto goscie restauracyjni to osoby, ktore przyszly podniesc swoje mniemanie o sobie pokazujac obsludze jaki ja to jestem ważny…. niestety o jedzeniu, o sztuce kulinarnej i kolejnosci co z czym nie ma nawet zielonego pojecia…… bo nie ma to jak zamowic cappuccino do pasty 🙂

        P.S. uznaj moja odpowiedz jaka wskazowke do twojego bloga a nie obraze. Zycze ci aby czytali go prawdziwi znawcy sztuki, i w taki sposob dodawali takze swoje opinie

        Pozdrawiam

        Restauratorka od 25 lat ( włoska 🙂 )

        • Restauratorko, nazwałaś mnie i pozostałych komentujących “wielkimi znawcami”, którzy na co dzień żywią sie kfc i mcdonald. To jest obraźliwe.

          Poza tym, przeczytaj proszę dokładnie mój tekst. Ja akurat nie zarzuciłam braku Sycylii podawanym daniom, zarzuciłam im brak fantazji. Brak spójności z Sycylią zarzuciła miejscu jedna z komentujących, która przez kilka lat mieszkała we Włoszech, jest wielką fanką włoskiej kuchni, gotuje włoskie dania od lat i ufam jej w sprawie tej kuchni. Poza tym, żeby przystawka była zgodna z kuchnią sycylijską nie musi przyjechać w słoiku z Sycylii. To błąd logiczny.

          Dziękuję za pozostałe uwagi. Nie obrażam się, dbam tylko o brak agresji w komentarzach. Każdy może mieć swoje zdanie, szczególnie w kwestii smaku. Ten blog jest opisem wrażeń.

          • wloszka pisze

            Skoro uwaza panie ze moje slowa odnosnie jedzenia u pana donalda lub w kfc sa obrazliwe tym samym obraza pani kilka milionow obywateli z calego swiata jedzacych tam. Ja takiego celu nie mialam. Zatem to pani wprowadza tu negatywny oddzwiek przy moich neutralnych slowach. Pozatym znawczyni kuchni wloskiej jak pani podkresla a my debatujemy tu o kuchni sycylijskiej. Powinna pani wiedziec o kilku roznicach 🙂 kolejna rzecz – oliwki niekoniecznie musza pzyjechac sycyli…. Czyli sugeruje pani aby klamac gosci i mowic im ze restauracja serwuje sycylijskie produkty nie z sycyli 🙂 zreszta nie wazne z skad zawsze beda wyjmowane z pojemnika, no chyba ze w skrzynkach z polskich pol przyjada 🙂 oh mloda damo zycze ci wielu doznac smakwych ale przede wszystkim madrosci zyciowej aby czytajac twojego bloga czulo sie ze czas na niego poswiecony byl czasem dobrze zainwestowanym…trzymam kciuki dla twojej potrzeby fantazji 🙂

          • “młoda damo” ??? :))) No tak, dyskutować niestety też trzeba umieć. Pozdrawiam również i życzę powodzenia w biznesie restauracyjnym.

          • wloszka pisze

            Mysle ze raczej do dojrzalych kobiet nie nalezysz, analizujac sensownosc twoich wypowiedzi nie tylko na temat wspomnianej restauracji ale takze innych opisow. Z tego tez powodu nazwalam cie mloda i mysle ze sie nie myle 🙂
            Szukamy wraz z nasza fundacja mlodych inspiratorow kulinarnych, niestety twoj blog wypadl blado i jak to raz ujelas bez fantazji. Moze to jest powod dlaczego tak bardzo jej poszukujesz, bo po prostu sama jej nie masz. Ale probuj dalej 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *