Międzynarodowa, Mokotów, Nowe miejsce, Restauracje, Wine bar
Skomentuj

Sowa i Przyjaciele

W sobotni wieczór wybrałam się wreszcie do nowej restauracji Roberta Sowy Sowa i Przyjaciele. Wystrój robi bardzo przyjemne wrażenie wieczorową porą. Oświetlenie jest dość kameralne, co wpływa pozytywnie na nastrój w restauracji, ale niestety negatywnie na jakość zdjęć. W oknach wiszą bardzo pomysłowe przesłony w formie butelek wina.

Miejsce funkcjonuje jako wine bar, można tu więc wejść tylko po butelkę wina, można też zostać, wypić ją na miejscu i zjeść do tego kolację. Stoliki są zarówno wysokie, bardziej dopasowane do wypicia wina, jak i klasyczne, przy których wygodniej zjeść kolację. W sklepie z winami ceny są niższe niż na sali o 20%. To duża różnica, ale też nie ma co ukrywać, Sowa i Przyjaciele to miejsce z wyższej półki.

Zaczynam delikatnie od Consomme z pręgi wołowej z omletem truflowym i borowikami (22zł). Ciekawa jest forma podania tej zupy. Pierwszy kelner przynosi głęboki talerz z omletem, kawałeczkami wołowiny i solidnej wielkości borowikami, drugi kelner nalewa consomme do talerza już przy stoliku klienta. To bardzo dobra zupa, nie tylko ze względu na ciekawy sposób jej podania. Consomme jest bardzo esencjonalne i aromatyczne, borowiki świetnie tu pasują, a omlet o smaku truflowym jest ciekawą niespodzianką dodającą wykwintności całemu, i tak już eleganckiemu, daniu. Consomme robi na mnie duże wrażenie.

Sowa i Przyjaciele Consomme

Na danie główne wybieram Polędwicę z dorsza atlantyckiego z pieczonymi migdałami i grillowanym kalmarem podaną z puree z topinamburu i trufli oraz kremem parmentier (69zł). Tak, nazwa dania naprawdę zajmuje dwie linijki. Po kolei jednak. Polędwica z dorsza jest przepyszna, ma genialną muślinową wręcz konsystencję, jest bardzo delikatna. Grillowany kalmar jest pysznie zgrillowany i dobrze doprawiony. Składników tego dania jest jednak tak wiele, że reszta ginie, a to wielka szkoda. Ta kompozycja, choć zawiera mnóstwo pysznych elementów, sama w sobie jest zbyt złożona dla moich kubków smakowych, które wolałyby jednak trzy do czterech prostych smaków.

Sowa i Przyjaciele Polędwica z dorsza

Restauracja, jak mówiłam działa w formule wine baru, co powoduje, że wybór win jest bardzo duży, a ceny pozbawione dużej restauracyjnej marży. Na liście win można znaleźć kilka pozycji poniżej 100zł, co zawsze cieszy. Doradzaniem w doborze win zajmuje się somelier, który ma wiedzę o winie i potrafi je dobrze dobrać do dań lub po prostu zapytać o preferencje odnośnie cech wina, a następnie wskazać najodpowiedniejszą butelkę. My, jako pijący wina wyłącznie białe, wybraliśmy butelkę Chablis (119zł).

Sowa i Przyjaciele Wine Bar

W związku z plebiscytem Korona Smakosza, w restauracji do każdego dania głównego, deser Ciasto piernikowe, serwowany był gratis. Niestety mój stan przejedzenia nie pozwolił mi kosztować ciasta, wybrałam więc Trio sorbetów: z buraków i pomarańczy, z selera naciowego z syropem klonowym i marchewkowy z rokitnikiem (26zł). Lubię zabawy z nieklasycznymi sorbetami. Najbardziej smakowała mi gałka z buraków i pomarańczy, być może dlatego, że była najmniej spotykaną kombinacją w tym zestawie. Bardzo orzeźwiająca. Ogólnie to dobry lekki deser, który ładnie kończy tę przyjemną kolację.

Sowa i Przyjaciele Trio Sorbetów

Do takiej restauracji jak Sowa i Przyjaciele idzie się z oczekiwaniami ustawionymi wysoko. Choć niezwykle trudno im sprostać, sądzę, że restauracja wywiązuje się z obietnic. Nie jest to oczywiście miejsce, gdzie wraca się co tydzień, to raczej restauracyjna wyższa półka na większe okazje. Dziś wieczorem wracam do Sowa i Przyjaciele na specjalną kolację pt. Gęś według Sowy, będę wiec miała kolejną okazję kosztowania menu tutejszych kucharzy z Robertem Sową na czele. Z pewnością już niedługo podzielę się z Wami wrażeniami.

Pamiętajcie, że jeszcze do końca weekendu możecie oceniać restauracje w ramach plebiscytu Korona Smakosza. Pełną listę restauracji współpracujących znaleźć można tutaj. W ramach Korony Smakosza Froblog współpracuje z firmą MAKRO Cash&Carry.

Sowa i Przyjaciele, ul. Gagarina 2 (róg Czerniakowskiej i Gagarina), Warszawa

Po więcej zdjęć Sowa i Przyjaciele, zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *