Międzynarodowa, Mokotów, Nowe miejsce, Restauracje
komentarze 2

4 Czwarte

4 Czwarte Tagliatelle

Z czym Wam się kojarzą cztery czwarte? Z ułamkiem? Mnie się kojarzy muzycznie, z metrum. Z taktem (oględnie mówiąc) zawierającym cztery ćwierćnuty lub ich równowartość. Cztery czwarte to metrum bardzo równe, przewidywalnie równe powiedziałabym. Jednocześnie jest niezwykle popularne, kto wie, czy nawet nie najpopularniejsze. Kto by tam zaprzątał sobie głowę skomplikowanymi, nieparzystymi rytmami, jak np. w „Unsquare Dance” Brubecka na siedem czwartych, kiedy można mieć równo i prosto …

4 Czwarte to nowe miejsce na Mokotowie. Nazwa nie ma w żadnym razie muzycznych konotacji. Odnosi się do czterech boków kwadratów, a szczególnie do czarno białej kratki obecnej w elementach graficznych na sali. 4 Czwarte to czarno-białe logo, czarno-biała kratka, atrakcyjnie ubarwiana kolorowymi fotelami i poduszkami. Bardzo jest to wnętrze estetyczne.

4 Cwarte Sala

Miejsce znalazło swoją lokalizację przy kortach tenisowych na Piaseczyńskiej. Ma służyć za kawiarnię i restaurację, gdzie trenujący tenisiści odżywiają się na co dzień. Dlatego w menu są pasty, jak wiadomo intensywnie trenujący potrzebują węglowodanów.

Wpadam tu na krótki lunch w weekend. Pierwsze wrażenia znakomite. Miejsce jest naprawdę atrakcyjne. Drugie wrażenie – zabieram się za menu i trochę … nie mam z czego wybrać. Krem z cukinii, zupa pomidorowa, sałata Cezar, a w daniach głównych kurczak, łosoś, polędwiczki wieprzowe i rostbef. Aha, jest równo, prosto, nieskomplikowanie.

Zaczynam od Crostini Crudo (15zł). Są to grzanki z siekanymi wątróbkami z anchovis i kaparami. W smaku są bardzo podstawowe. Wątróbka zabija anchovis, kapary lekko ratują całość. Jest przyzwoicie, poprawnie, no i równo po prostu. Czemu to danie nazywa się crostini crudo? Aż spytałam znawców kuchni włoskiej, czy się spotkali z taką nazwą. No nie spotkali. Crudo oznacza „surowe”. Co w tym daniu było surowego? Nie wiem.

4 Czwarte Crostini crudo

Kurczak, łosoś (nawet z algami), polędwiczki wieprzowe powodują u mnie ziewanie. Nnie mam takiego zaufania do kucharzy, by się tu rzucać na rostbef. Sięgam więc po makarony. W końcu to tutejsza specjalizacja. Tagliatelle z polędwiczką w sosie truflowym (23zł). Ponownie poprawne. Dobry, żółty makaron, kupowany u zaufanego dostawcy, jak się później dowiaduję, ugotowany al dente. Polędwiczka miękka. Trufla w sosie śmietanowym zaznaczona zbyt delikatnie. Całość posypana odrobiną parmezanu. Jedna uwaga – doprawiłabym to wszystko.

4 Czwarte Tagliatelle z polędwiczką

Siedzący obok mnie goście z rakietami tenisowymi pytają z zaciekawieniem co to jest chorizo. Myślę więc, że to miejsce trafione jest w punkt. Prosto, równo, poprawnie. Tego tu oczekują i to dostają. Kto by tam zaprzątał sobie głowę skomplikowanymi, nieparzystymi rytmami na siedem czwartych… Jeśli tak lubicie, to idźcie, ja jednak jestem fanką jazzu, zawsze wybiorę synkopę lub zakręcone 7 czwartych.

4 Czwarte, ul. Piaseczyńska 71, Warszawa

Po więcej zdjęć 4 Czwarte zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

2 Kommentare

  1. fanka Radwańskiej pisze

    Byłam tam wczoraj, kelnerzy oszukali mnie przy rachunku. Zamówiłam pizzę za 25 zł i dzbanek herbaty za 13 zł, rachunek dostałam za inne potrawy z dużym uśmiechem kelnerki, że niby potrawy inne, ale cena ta sama. Powinnam zapłacić 38 zł, ale na rachunku była kwota 40 zł. Sami sobie doliczyli napiwek. Zazwyczaj daję napiwki ok. 5 zł, tym razem nie dałam żadnego i więcej się tam nie wybiorę, tak się traci klientów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *