Wydarzenia kulinarne
komentarze 3

Urban Market Vol.4

Urban Market odbywa się co pół roku. Poprzednia listopadowa edycja zgromadziła tłumy. Wszystkim się wydawało, że nie da się zmieścić więcej ludzi w przestrzeni 1500m do wynajęcia, okazało się jednak, że kwietniowe wydarzenie zgromadziło jeszcze więcej osób. Tłum, upał, ciasnota, walka o miejsce, począwszy od parkingowego. Ale jednocześnie, a może przede wszystkim, pyszne jedzenie i ciekawi ludzie zainteresowani kulinariami.

Najbardziej na Urban Markecie Vol4 ucieszyła mnie obecność Moniki Waleckiej z Gotuje, bo lubi. Monika prowadzi przepięknego i niezwykle smacznego bloga kulinarnego. Od lat zazdroszczę jej umiejętności fotograficznych i kulinarnych. Miałam kiedyś okazję smakować sernika z sezamem, kiedy spotkałyśmy się w Pradze, gdzie Monia mieszka na co dzień. Monika piekła całą noc i porządnie przygotowywała się do tego Urban Marketu. Pomimo jej starań, o godzinie 14tej nie było już nic do testowania z jej wypieków, co świadczy o wielkim sukcesie. Ponoć były pączki i serniki, ale ja kosztowałam Sernika marmurkowego z sokiem malinowym i białą czekoladą na spodzie z malinowego blondie (6zł). Co Wam będę mówić, marzę o takich deserach w restauracjach.

Urban Market Plakatówka 2

Dań Słodko-kwaśnejnie skosztujemy na co dzień nigdzie, można za to właśnie posmakować jej specjałów przy takich okazjach jak Urban Market. Ja próbowałam poleconych przez blogerki kulinarne Ozorków z czerwonym winem (12zł). Ozorki uduszone w czerwonym winie do niesamowitego poziomu miękkości po prostu rozpływały się w ustach. Za delikatną słodycz dania odpowiadała współ-duszona marchewka. Zjadłam z bagietką i niczego mi więcej nie trzeba było.

Urban Market Słodko Kwaśna

Na lemoniadę (5zł) wpadłam do Kukbuka, pogadać ze Starecką na tematy wszelakie. Kukbuk jak zwykle podawał coś, czego wszystkim brakowało – czyli lemoniadę. Dodatkowo można było kupić drugi numer pisma. Na stoisku były dostępne też bardzo fajne czipsy pietruszkowe.

Urban Market KukBuk

Uwagę moją przyciągnęła jeszcze Plakatówka, klubokawiarnia która  w połowie maja otworzy się w Miasteczku Wilanów. Kusiła kanapkami z rostbefem i burakami z kozim serem. Były też chutney’e i inne przekąski. Podobna kuchnia ma być na miejscu. Czekam z niecierpliwością.

Urban Market Plakatówka

Jak być może pamiętacie z mojego opisu imprezy Porto i czekolada, Manufaktura Czekolady jest dokładnie tym, na co wskazuje jej nazwa. Jej produkty na co dzień znajdziemy w wybranych sklepach i restauracjach np. w Mielżyński Wine Bar. Urban Market był kolejną okazją do zakupienia tych niesamowitych czekolad. Ciekawostką jest to, że na stronie internetowej Manufaktury można sobie skonfigurować własną czekoladę. Wybór dotyczy nie tylko dodatków, ale zaczyna się już od ziarna, z którego czekolada ma być zrobiona. Polecam zabawę, taka czekolada kosztuje ok. 30zł, ale świadomość, że jest indywidualnie skomponowana, jest bezcenna.

Urban Market Manufaktura Czekolady

Tym razem więcej zdjęć nie będzie. W tłumie, braku powietrza i światła, mój aparat nie radzi sobie dobrze. Taki ma ten Urban Market klimat. 1500m do wynajęcia po raz kolejny udowodniło, że to już zdecydowanie za mało. Popularność imprezy rośnie piorunująco. Może trzeba będzie się zastanowić nad większą miejscówką za pół roku? Po opis poprzedniej edycji zapraszam tutaj.

Urban Market, 1500m do wynajęcia, Solec 18, Warszawa

3 Kommentare

  1. Jswm pisze

    nie udało mi się dotrzeć… ale uczucia mam mieszane, bo skoro zainteresowanych było wiącej niez poprzednio…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *