Podróże
Skomentuj

Aruana

Aruana w hotelu Narvil Conference & Spa w Serocku. Osławiona, wychwalana, znakomita restauracja z autorską kuchnią Witka Iwańskiego. Hotelowi zwłaszcza w letnie weekendy towarzyszy nieco snobistyczna atmosfera, ale na szczęście sama restauracja jest już zupełnie inna. Jest to smaczna, prawdziwa, piękna i bardzo dobrze przemyślana kuchnia. Witek Iwański – tutejszy szef kuchni – jest zdobywcą zeszłorocznego tytułu Młody Talent przewodnika Gault & Millau Polska. Niedawno poznałam go przy okazji warsztatów w studio CookUp. Skromny, ale doskonale wiedzący, co robi szef kuchni. Bardzo mi zaimponował. W niedzielę go nie było, ale kuchnia okazała się tu być tak dobrze ustawiona, że nieobecność szefa kuchni nie wpłynęła na jakość podawanych dań.

Aruana Restauracja

Restauracja Aruana

Wędzony na ciepło węgorz, aronia, piklowane grzyby i chrupiący jarmuż (39zł) przypomina mi jak wybitnie może smakować ta ryba, kiedy jest dobrze przygotowana. W porcji znajdziecie całkiem nie mało jędrnego obranego ze skórki węgorza. Jego słone nuty balansują marynowane grzyby i papryka. Jest też sporo listków świeżych ziół, a za chrupkość odpowiadają chipsy z jarmużu. Bardzo to ładnie wygląda, pięknie pachnie, ale przede wszystkim znakomicie smakuje.

Aruana Węgorz

Aruana: Wędzony na ciepło węgorz, aronia, piklowane grzyby i chrupiący jarmuż

Lekko podwędzany tatar, szpik kostny, chleb na zakwasie i estragon (48zł) nie ustępuje w niczym węgorzowi. Genialnie robi wołowinie podwędzenie, dobrze pasuje tu szpik kostny, ładne i odświeżające są nuty musztardy, ale naprawdę świetnym towarzystwem jest podpieczony chleb na zakwasie. Dymne zapachy pieczenia i wędzenia unoszą się gdzieś nad tym daniem i budują skojarzenia z latem, ogniskiem, jeziorami. Świetnie to pasuje do lokalizacji Aruany.

Aruana Tatar

Aruana: Lekko podwędzany tatar, szpik kostny, chleb na zakwasie i estragon (podwójna porcja)

Pieczony halibut, dwie pietruszki, kwiaty cukinii i prażony słonecznik (79zł) to świetne danie główne. Podawany tu halibut ma w całości 8 kg, jego filety są cudownie jędrne i soczyste. Dobrze mu robi puree z białej pietruszki i pianka z zielonej. Lekko schowane na zdjęciu kwiaty cukinii dodają mu uroku i smaku. To bardzo delikatne danie. Zupełnie mnie dziwi podana do niego sałatka z pomidorów i zielonych sałat, potem się okazuje, że nie jest częścią dania, ale dodatkiem, za który dodatkowo zapłaciliśmy 12zł.

Aruana Halibut

Aruana: Pieczony halibut, dwie pietruszki, kwiaty cukinii i prażony słonecznik

Wzruszają też desery. Truskawki polskie, czarny bez z własnych zbiorów, jogurt, i krem custard (21zł) to truskawki i maliny z sosem angielskim, gałką lodów jogurtowych i absolutnie zachwycającym sokiem z czarnego bzu z własnych zbiorów. Pięknie to pachnie, wygląda i smakuje, na dodatek to bardzo lekki deser.

Aruana Truskawki

Aruana: Truskawki polskie, czarny bez z własnych zbiorów, jogurt, i krem custard

Aruana słynie ze swoich Lodów z „palonego masła” z orzechami (24zł), to wręcz deser kultowy. Próbujemy więc i lodów. Faktycznie te smaki nie powinny być opisywane słowami, tych smaków trzeba po prostu doznać. Deser jest fantastyczny.

Aruana Lody z palonego masła

Aruana: Lody z „palonego masła” z orzechami

Aruana to doskonała kuchnia Witka Iwańskiego w pięknej lokalizacji nad rzeką Narew. Ta kuchnia może uwodzić i przyciągać, warto tu specjalnie dla niej przyjechać. Już dziś chętnie bym wróciła do Aruany, kilka innych pozycji wydawało się wartych skosztowania. Po powrocie i szczegółowej analizie rachunku, przychodzi jednak nieco smutna refleksja. Gości kasuje się tu bezlitośnie. Dodatkowa, niezamówiona sałatka to 12zł, dodatkowe pieczywo to również 12zł, butelka syropu z czarnego bzu, podana przez kelnera do wody to 34zł. Do Aruany wrócę na pewno, ale przy proponowanych mi dodatkach będę o wiele bardziej ostrożna, co i Wam polecam.

Aruana, Hotel Narvil Conference & Spa, Czesława Miłosza 14A, Serock, tel. 519 041 343

Save to foursquare

Po więcej zdjęć z restauracji Aruana zapraszam na na fanpage, Google+ i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *