Bistro, Kanapki, Międzynarodowa, Nowe miejsce, Restauracje, Śniadania w Warszawie, Śródmieście
1 komentarz

Zorza

Zorza. Nie jest łatwo, oj nie jest. Nie jest łatwo otworzyć nowe miejsce w lokalizacji po kultowym 6/12. Nie jest też łatwo otwierać pierwsze miejsce z kuchnią mając dotychczas wprawę w popularnych miejscach raczej rozrywkowych jak Warszawa Powiśle, Syreni Śpiew, Stację Mercedes i bar Weles. Nie jest też łatwo zmierzyć się z Żurawią. No i wreszcie, a może przede wszystkim, nie jest łatwo o Zorzy pisać. Powiedzieć, że miałam odczucia ambiwalentne to eufemizm. Chyba pierwszy raz zdarzyło mi się po prostu nie wiedzieć, co mam o tym miejscu myśleć. Ale po trzech wizytach już wiem.Po tych trzech wizytach mam też spłaszczony tyłek i nieco bardziej skrzywiony kręgosłup, a to za sprawą dramatycznie niewygodnych krzeseł, które – jak czytam na fanpage’u Zorzy – mają być we wrześniu wymienione. Już mnie tu nie zobaczą dopóki ich nie zmienią. Poświęciłam się wyłącznie na potrzeby tego tekstu. Nie było łatwo. Wystrój jest mieszanką Art Deco z nowoczesnością. Znajdziemy dużo drewnianych elementów, stoły z wysokimi hokerami i wygodnymi ławami wewnątrz. Poza drewnem w wystroju dominuje złoto i elementy graficzne – prostokąty, kółka, lejkowe lampy (zabytkowe zresztą). Wnętrze jest bardzo atrakcyjne, widać, że ktoś się do niego przyłożył, podobnie jak do identyfikacji graficznej, ale za te stołki ukarałabym twórców surową karą. Tego się nie robi ludziom.

Zorza Wystrój wewnątrz

Zorza: Wnętrze

Zorza zewnątrz

Zorza: Stoliki na zewnątrz

Menu podzielone jest na dwie części. Pierwsza – dostępna od rana to karta śniadaniowa, z jajkami, kanapkami i dwiema słodkimi propozycjami. Druga karta dostępna jest po 12:00 i tu znajdziemy już propozycje na większy głód. Nie ma klasycznego podziału na przystawki i dania główne. W trakcie wszystkich trzech wizyt jadłam dania zarówno poranne jak i popołudniowe.

Zorza Kanapka z kurczakiem

Zorza: Kanapka z filetowanym udkiem kurczaka, ogórkiem, bobem i miętą

Raz pierwszy. Dzień po otwarciu. Nie jest łatwo, ale to już chyba mówiłam. Zaczynamy od kanapek Kanapka z filetowanym udkiem kurczaka, ogórkiem, bobem i miętą (16zł) jest interesująca w zamyśle, zmarnowana w wykonaniu. Całości brakuje zdecydowanego elementu, chciałoby się dodać jakąś dominującą nutę smakową. Kanapka z pieczonym pomidorem i piklowanym jabłkiem (11zł) jest jej dokładnym przeciwieństwem. Bardzo ciekawe połączenia smakowe, świetnie się komponują te pomidory z jabłkami, to jest bardzo dobre. W kanapkach martwi nieco pieczywo, które ponoć jest pieczone na miejscu. Ma tak twardą skórkę, że trudno sobie z nią poradzić nawet używając noża i widelca.

Zorza Kanapka z pomidorami i jabłkiem

Zorza: Kanapka z pieczonym pomidorem i piklowanym jabłkiem

Pulpeciki z sosem chlebowo – pomidorowym (22zł) są w porządku, ale nie zostają zbyt długo w pamięci moich kubków smakowych. Czipsy ze świńskiej skóry z kminkiem (8zł) są po prostu zbyt twarde, podobnie jak Stek z polskiej wołowiny z sosem chimichurri (35zł). Łykowaty, trudny do pogryzienia, pływa w tłuszczu i kroplach krwi. Dodatkowo dowiadujemy się, że steka szef kuchni podaje średnio wysmażonego i kropka. Doceniam, że szef kuchni wie lepiej, jakiego steka chcę jeść, ale chciałabym, żeby biorąc na siebie całkowitą odpowiedzialność za stopień wysmażenia, podał mi stek przepyszny. Historia ze stekiem będzie miała ciąg dalszy.

Zorza Stek dzień pierwszy

Zorza: Stek z polskiej wołowiny z sosem chimichurri

Świetny jest koktajl Poranna zorza (17zł) z aperolem, papryką, limonką i piwem. Zadziwiające jest to, że można wyczuć absolutnie każdy składnik smakowy w tym koktajlu. I całość bardzo ładnie współgra.

Zorza Poranna zorza

Poranna zorza

Raz drugi. Wracam po kilku dniach w poczuciu, że muszę sprawdzić tę sytuację. Biorę poprawkę na drugi dzień po otwarciu i niesprawiedliwość oceny w takim momencie. Palony kalafior, rukola, bób, nać pietruszki, mięta i pestki (14zł) to sałatka, której ponownie brakuje smaku przewodniego, pomimo tak dużej ilości składników. Doceniam tę kompozycję, to mogłaby być świetna lekka sałatka, ale mam w głowie skoncentrowany smak suszonego kalafiora jedzonego kilka dni wcześniej w Soul Kitchen Bistro i strasznie za nim tęsknię. Dając szansę stekowi, wybieram Kanapkę na ciepło ze stekiem, jajkiem sadzonym, onion ringsami i majonezem truflowym (39zł). Gdyby tylko nazwać onion ringsy krążkami cebulowymi, nie miałabym się do czego przyczepić. Bazę robi tu genialne połączenie majonezu truflowego i sera gruyere. To jest kanapka w wersji burżujskiej, ale to jest królowa kanapek. Stek jest genialny, pełen wyrazistego smaku, soczysty, w konsystencji jędrny, ale miękki. Słodyczy dodaje cebula w bardzo dobrej panierce oraz piklowana marchewka. Ta kanapka mnie porywa, uwodzi i zapominam o niemrawej sałatce.

Zorza Kanapka ze stekiem i jajkiem

Zorza: Kanapka ze stekiem, jajkiem sadzonym, onion ringsami i majonezem truflowym

W trakcie tej wizyty aż trzy osoby – łącznie z szefem kuchni Rafałem Wronką – pytają mnie jak było. (Sądzę, że to był szef kuchni, nie mam pewności.) Zastanawiam się, czy zebrali tak dużo informacji zwrotnej po pierwszych dniach, by się zaniepokoić. W każdym razie, odczuwam zainteresowanie tym, jak jest i mam nadzieję, że nie wynika ono z tego, że robię zdjęcia. Szef kuchni w odpowiedzi na moje zaniepokojenie pierwszym stekiem zdradza, że serwowany tu stek to stek hanger, zupełnie nieznany w Polsce, bardzo intensywny w smaku. Dwa dni później odkrywam, że o steku hanger pisze Grzegorz Kwapniewski w sierpniowej Kuchni, nie jest to więc stek taki zupełnie nieznany, ale nawet autor artykułu przyznaje, iż nie jest on łatwo dostępny w sklepach, a większość rzeźników w ogóle go nie zna.

Zorza Sałatka z palonym kalafiorem

Zorza: Palony kalafior, rukola, bób, nać pietruszki, mięta i pestki

Raz trzeci. Wobec braku spójności wrażeń z obydwu wizyt, wracam dziś na niedzielny obiad po dwóch tygodniach od otwarcia. Postanawiam, że to będzie werdykt ostateczny. Zaczynam od Kanapki z borowikiem, jajkiem sadzonym i rzodkiewką na maśle (18zł). Jest bardzo dobra. Poprawiono pieczywo, miewa jeszcze twardawą skórkę, ale jest o wiele lepiej, niż było pierwszego dnia. Świetne są borowiki i bardzo ładne nuty wprowadza rzodkiewka podsmażana na maśle. Kanapka nie przebija tej ze stekiem, ale jest bardzo smaczna. Zauważam, że zmieniła się nazwa steka w menu. Tym razem wyraźnie już podkreślono stopień wysmażenia. Średnio wysmażony stek z polskiej wołowiny, sos chimichurri (35zł) robi na mnie wrażenie takie, jak powinien od samego początku. Jest fantastyczny. Genialny w smaku i konsystencji. Lekko doprawiony solą morską, nie pływa już w tłuszczu. Świetnie towarzyszy mu pietruszkowe chimichurri. Tak, to jest to. Tym razem mam pewność, że szef kuchni odważnie wybrał ze mnie stopień wysmażenia, a biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za ten stek, udowodnił mi, że wie jak przygotować go najlepiej. Po trzech rundach tej walki, w stekach jest więc 2:1, wygrywa Zorza. Ale tylko teoretycznie. Też czuję się wygrana jedząc tak pysznego steka.

Zorza Stek z chimichurri

Zorza: Średnio wysmażony stek z polskiej wołowiny, sos chimichurri

Na koniec wypijam przepyszne doppio z mlekiem. Wyrazista w smaku kawa, bardzo dobrze zaparzona, mocna, ale nie przesadzona. Nie mam ochoty na zbyt wiele cukru, by nie zabijać jej smaku.

Zorza Doppio z mlekiem

Zorza: Doppio z mlekiem

Zorza dojrzała. Wydaje się, że przeszła długą drogę w ciągu dwóch tygodni od otwarcia. Obsługa dziś zachowywała się bardzo profesjonalnie, kompetentnie odpowiadała na pytania, bez zbędnych wycieczek do kuchni po dopytywanie o szczegóły. Wygląda na to, że miejsce wykazuje troskę o jakość i zmierza w dobrą stronę. Po poprawie jakości steka wnoszę, że sytuacja jest już pod kontrolą. Następne próby jakości odbędę jednak po wymianie krzesełek. I wtedy to już będzie bardzo łatwo. Easy-going powiedziałabym, albo nawet easy-sitting.

Zorza, Żurawia 6/12, Warszawa, tel. 602 586 969

Save to foursquare

Po więcej zdjęć zapraszam na na fanpage, Google+, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

1 komentarz

  1. Ceny wydają się być całkiem rozsądne za takie potrawy. Wygląda to całkiem ciekawie. A i ten koktajl z papryką jest najbardziej intrygujący 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *