Nowe miejsce, Restauracje, Śródmieście
Skomentuj

Benihana

Benihana to sieciówka. I warto o tym pamiętać udając się do tego nowego miejsca w Cosmopolitanie na Twardej. Sieciówki rządzą się swoimi prawami. Przeważnie gwarantują średni, ale powtarzalny poziom. Nie będzie tu genialnych produktów, nie będzie olśnienia smakiem ani wielkiego zachwytu unikalnością. Nie będzie, bo być nie może. Trzeba się przygotować na teppanyaki w takiej wersji pop – czyli sprofilowanej pod masowy gust. Jeśli jednak uda Wam się ustawić oczekiwania na właściwym poziomie, może być przyjemnie.

Warszawska Benihana to przestronny lokal podzielony na dwie części – w pierwszej zjemy głównie lunch i sushi. W drugiej, przy kilkuosobowych stołach z japońskim grillem zwanym teppan podawane jest teppanyaki. Ta część otwiera się dla gości po 18tej. Mistrzów teppanyaki jest ponoć siedmiu, wszyscy sprowadzeni, ale niekoniecznie z Japonii. Obsługujący nas był akurat z Tajlandii. Ciekawostką jest, że w całym lokalu dominuje język angielski. Menu dostępne było wyłącznie po angielsku, w takim też języku komunikował się kelner. Większość gości to zresztą obcokrajowcy.

Benihana

Benihana: budynek Cosmopolitan Twarda

I teraz prawda o Benihanie – wszystko zależy od tego, na jakiego szefa traficie. Jeśli przygotowujący Wasze dania będzie zabawny, macie szansę spędzić miły wieczór. Jeśli nie, prawdopodobnie będzie to trudne. Kilka razy będzie żartował, że uciął sobie palec, kilka razy wrzuci jajko do swojej czapki kucharskiej, trochę pożongluje nożami, kilka razy będzie próbował wrzucić Wam jedzenie do ust, no i za każdym razem polewając danie sosem sojowym powie „coca cola”. Przez moment będzie to zabawne w każdym wydaniu, na dłuższą metę naprawdę wszystko zależy od talentu i poczucia humoru.

Jedzenie jest ok, ale wzlotów nie przeżyjecie. Zestawy ‘Our house speciality’ zawierają zupę – cebulową lub miso, sałatkę z sosem imbirowym, krewetki i warzywa Hibachi, ryż z pary lub smażony oraz japońską zieloną herbatę. Wybieramy z sześciu różnych propozycji dań głównych – mogą to być warzywa i tofu, krewetki tygrysie i kurczak, stek z polędwicy i pierś z kurczaka, sezonowany rib eye i sea bass, sezonowany rib eye i krewetki lub małże św. Jakuba, kreweki, tuńczyk i łosoś. Zestawy kosztują od 55zł do 95zł. Ja wybrałam Warsaw Deluxe (85zł) czyli sezonowanego steka z polędwicy i krewetki tygrysie.

Benihana Zupa miso

Benihana: Zupa miso

Zupa miso była malutką miseczką zupy z pasty miso, powiedziałabym, że ok, ale intensywności smaku w niej nie szukajcie (patrz pierwszy akapit o oczekiwaniach). Sałatka to po prostu trochę sałaty, pomidora i marchewki, smaczny za to jest dressing imbirowy. Krewetki i warzywa Hibachi przygotowywane są już przez szefa na japońskim grillu na Waszych oczach. Przy stole siedzi 6 – 8 osób i wszyscy dostają to samo. Krewetki, cukinie, cebulę. Całość doprawiona masłem czosnkowym i „coca – colą”. Bardzo przyjemne i świeże. Nie są to najwyższej jakości krewetki, ale efekt jest dość przyjemny.

Benihana Krewetki z cukinią i cebulą

Benihana: Krewetki i warzywa Hibachi

Potem kucharz pyta o ryż i smaży go z jajkiem i warzywami. Wtedy też najbardziej żongluje i żartuje. A potem przygotowuje dla każdego po kolei danie główne – w zależności od tego, co kto zamówił. Mój stek z polędwicy podany był w kawałkach z pieczarkami, stopień wysmażenia zmierzał w stronę medium rare, prosiłam o rare, ale nie narzekałam. Mięso było bardzo smaczne i soczyste, nuty smakowe bardzo podobne do wcześniejszych krewetek z cukinią. I to byłby chyba mój największy zarzut. Tylko jedna osoba z moich znajomych zamówiła kurczaka i on szedł smakiem w słodkawą stronę teriyaki, pozostałe dania były do siebie bardzo podobne.

Benihana Stek

Benihana: Stek z sezonowanej polędwicy z pieczarkami

Byłam tego dnia bardzo głodna, po zjedzeniu całości nie szczególnie się najadłam. Warto to wziąć pod uwagę i zacząć od przystawek z karty. Są w niej m.in., pierożki gyoza, kimchi, czy sałaka wakame. Przystawki są w cenie 17-25zł.

Benihana Smażony Ryż

Benihana: Smażony ryż

Miałam dziś do Benihany wrócić. Chciałam spróbować dań lunchowych. Jednak wciągnął mnie CevicheBar, a na deser poszłam do Odette Tea Room i wiecie co? Sądzę, że tak właśnie będzie. Benihanę warto odwiedzić raz, żeby wiedzieć jak jest. Mój powrót – jeśli nastąpi – przewiduję za solidnych kilka miesięcy. Spróbujcie zresztą sami i podzielcie się opiniami.

Benihana, Cosmopolitan, ul. Twarda 2/4, Warszawa, tel. 22 370 26 20

Save to foursquare

Zdjęcia robiłam tym razem wyłącznie komórką. Po więcej zapraszam na fanpage, Google+, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *