Kanapki, Międzynarodowa, Mokotów, Nowe miejsce, Restauracje, Śniadania w Warszawie
komentarzy 9

Central Park Warsaw: 149 dni oczekiwania

149 dni. Prawie pięć miesięcy. Co można robić w tym czasie? Pewnie skończyć semestr studiów, zrobić prawo jazdy. Z ciepłego lata przejść do jesieni i zimy. Można też pracować, podróżować, włóczyć się po wielu różnych miejscach i czekać na jedno. Przesuwające datę swojego otwarcia. Dokładnie tyle czekałam na Central Park Warsaw.

Dlaczego akurat na to miejsce czekałam tyle czasu? Wyglądało pięknie już na poziomie logotypu. Fajnie się nazywa. Blisko mnie. Z widokiem na park. Z obietnicą comfort food. Marzenie. W przypadku restauracji, na które długo się czeka najtrudniej jednak sobie poradzić z jednym – z zarządzaniem oczekiwaniami. Oczekiwania otóż rosną. Szybko, skokowo, dynamicznie.

Central Park Warsaw Zewnątrz

Central Park Warsaw

Do Central Park Warsaw trafiłam w niedzielę w zeszłym tygodniu, dosłownie w drugim dniu po otwarciu. Trudno mi było się doczekać. Z determinacją krążyłam po okolicy szukając miejsca parkingowego. Szybciej doszłabym tu z domu pieszo. W pełnym deszczu weszłam do przyjemnego wnętrza. Dosyć innego niż wszystkie. Małe ciężkie przecierane drewniane stoły sugerujące zużycie, kolorowe krzesła, podobnie celowo sfatygowane. Na barze pomarańcze, cytryny, limonki i jabłka. Ciepłe światło. Miła obsługa. No i już byłam pewna, że to hit.

Central Park Warsaw Sala 2

Central Park Warsaw: Wnętrze

I wtedy przeczytałam menu. Sandwiche na zimno i ciepło, z przystawek łosoś i carpaccio wołowe, pasty z tuńczykiem, vongolami i pulpą pomidorową, z dań głównych krewetki, łosoś, stek z tuńczyka, pierś z kurczaka i dwa steki. Są jeszcze przekąski (różnica miedzy nimi a przystawkami polega na tym, że przekąski są bardziej do wina) – deska wędlin, pate z kurzych wątróbek, zapiekany camembert, orzechy. Jajka organiczne na śniadanie. Pieczywo z zaprzyjaźnionej francuskiej piekarni. Krewetki gambas – najdroższe danie – w cenie 89zł.

Central Park Warsaw Pate z kurzych wątróbek

Central Park Warsaw: Pâté z kurzych wątróbek/galaretka z wina/pieczywo

Zjadłam najciekawsze z możliwych tutaj dań Pâté z kurzych wątróbek/galaretka z wina/pieczywo (24zł). Było przyjemne, fajna galaretka z czerwonego wina. Pieczywo, choć z zaprzyjaźnionej francuskiej piekarni, niestety nie należało do najświeższych. Zjadłam Krewetki gambas całe/chili/czosnek/natka (89zł). Trzy krewetki za 89zł dodam. Duże i były w promocji 30% off, ale to ciągle trzy krewetki za 89zł. I na dodatek dramatycznie standardowe – z natką, czosnkiem i chilli.

Central Park Warsaw Krewetki Gambas

Central Park Warsaw: Krewetki gambas całe/chili/czosnek/natka

Zapłaciłam i szybko wyszłam. Nie było źle, było nawet dość smacznie, ale takiemu menu, ja bardzo dziękuję. Dania jak utwory w radio Złote Przeboje. Ograne do bólu i lekko mdlące. Carpaccio wołowe? Pasta z tuńczykiem? Zapiekany camembert? No cóż, kreatywność skończyła się tu ewidentnie na poziomie wystroju. Central Park Warsaw, jesteście moim wielkim rozczarowaniem.

Central Park Warsaw,ul. Belwederska 13, Warszawa, tel. 22 400 80 48

Zapraszam po więcej zdjęć Central Park Warsaw na fanpage, Google+ i Instagram Frobloga.

9 Kommentare

  1. Kitty pisze

    Mieszkam obok. Trzy lata temu byla w tym miejscu moja ukochana Natka. Cudowne, proste jedzenie w rodzinnej atmosferze (tata gotował, syn kelnerował), z tym samym fantastycznym widokiem na park. To miejsce nie istniało chyba nawet rok, choć bylo fenomenalne w skali całej Warszawy. Dlaczego właściciele Central Park, po którym tyle sobie obiecywałam, nie wezmą z tego przykładu tylko silą się na pretensjonalną, banalną do bólu kartę i restaurację, do której nikt z moich sąsiadów nigdy nie zajrzy, nie przyjdzie świętować rocznicy ślubu, urodzin, jeść na niedziely obiad z rewelacyjnych sznycli? Szkoda, to też moje rozczarowanie…

      • marghe pisze

        Ja wiedziałam. O Natce. I żałuję, że nie udało mi się wpaść.
        Raz próbowaliśmy, ale akurat odbywała się tam jakaś duża rodzinna uroczystość. Obiecaliśmy sobie, że niedługo wrócimy. Nie było do czego wracać 🙁

    • Kori pisze

      Mieszkam niedaleko, zajrzalam przechodzac w srode. Kawa, ciastko i juz wiem, ze w karcie banal goni banal, a ceny co najmniej 30% za wysokie. Po Natce byla tam przez chwile jakas piekarnia. Szkoda miejsca.

  2. Krzysiek pisze

    Nie jestem znawcą tematu, ale zawsze byłem przekonany, że comfort food na tym polega – że jest dość nudne i schematyczne 🙂 Jeżeli tak nie jest, to proszę mnie wyprowadzić z błędu.

    • Niekoniecznie. Comfort food polega na tym, że budzi pewną nostalgię, zwykle związaną z tradycją. Moją tradycją nie są gambasy ani carpaccio. Ale jeśli już nawet iść w stronę czyjejś tradycji, to odsyłam do Wiki http://en.wikipedia.org/wiki/Comfort_food – na dole lista comfort food z różnych stron świata, było z czego wybierać.

  3. marghe pisze

    Wieje nudą. Szkoda. (Nie, nie byłam i nie będę – wystarczyła mi recenzja Fro)
    Większość z tych dań można spokojnie zrobić w domu, za znacznie mniejsze pieniądze.

  4. Kori pisze

    Druga proba wczoraj. Niedzielne, sloneczne poludnie, wchodze do Central Parku. W srodku klebi sie czarny, gryzacy dym ze spalonego tluszczu. Przeprosilam i wyszlam.
    Mieszkam blisko, nie sadze zebym sprobowala trzeci raz.

  5. Guga pisze

    Central Park Warsaw – krótka karta jawi się obiecująco i może nie do końca tak banalnie jak piszą poprzednicy. Pasta rybaka bardzo smaczna i godna polecenia. Pieczywo serwowane w estetycznym woreczku wraz z naprawdę znakomitą oliwą, którą to kelner oszczędnie wydzielił na spodeczku i zabrał…
    Ceny, hmm…nie na każdą kieszeń zdecydowanie, no i lemoniada podana w ilości dość oszczędnej za 12 pln – przesada! Zrezygnujcie z wywindowanych cen niektórych pozycji a będzie dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *