Punkt widzenia
Skomentuj

Czy warto studiować Food Studies na SWPS

Czy warto studiować Food Studies na SWPS

Dostaję od moich czytelników coraz więcej zapytań o to, czy warto studiować Food Studies na SWPS. To roczne podyplomowe studia, które skończyłam w czerwcu tego roku. Wiem, że kolejny rocznik rozpoczyna się w październiku i wiele osób właśnie teraz podejmuje decyzję. Uznałam zatem, że skoro temat jest dla Was interesujący, prościej mi będzie przedstawić swoją opinię na blogu, niż odpisywać każdemu z osobna.

Poniżej najważniejsze w moim przekonaniu kwestie, o których powinniście wiedzieć rozważając czy warto studiować Food Studies na SWPS. Oczywiście wszystko, co poniżej jest moją subiektywną opinią. Zachęcam moich współ-studiujących, a także pierwszy rocznik tego kierunku, do przedstawiania swoich opinii w komentarzach.

Food Studies na SWPS: Czas

Zanim podejmiecie decyzję o podjęciu tych studiów, warto zadać sobie pytanie, czy macie na to czas. Pytanie wydaje się oczywiste i teoretycznie każdy to analizuje zanim się zdecyduje, ale… Bierzecie pod uwagę tylko poświęcone weekendy, czy także czas na pracę poza sesjami? No właśnie. Dla mnie to było największym zaskoczeniem, choć nie były to pierwsze podyplomowe studia w moim życiu. Program wymaga przygotowania lub napisania kilkunastu prac zaliczeniowych – esejów, prezentacji, projektów. Mniejsza o formę, chodzi o czas, który trzeba nad tym spędzić. Muszę przyznać, że gdybym wiedziała, jaki to nakład czasowy, znacznie staranniej zastanowiłabym się nad tym, czy warto studiować Food Studies na SWPS.

Czy warto studiować Food Studies na SWPS

Food Studies na SWPS: Zajęcia

Odbywają się w weekendy i pewnie plan na kolejny rok można już znaleźć na stronie uczelni. Możliwość nieobecności jest ograniczona, jeśli więc zamierzacie „nie bywać”, lepiej sobie podarować, szkoda pieniędzy. Warto spojrzeć w plan i zastanowić się, czy są tam przedmioty, które Was interesują. To nie jest szkoła gotowania, to jest szkoła teorii jedzenia. Uważam, że można się bardzo wielu rzeczy dowiedzieć. Uważam też, że temat nie został wyczerpany, bo nie da się chyba w ogóle nigdy (a na pewno nie w ramach rocznego kursu) wyczerpać tematu jedzenia.

Food Studies na SWPS: Poziom zaawansowania

Teoretycznie można na te studia przyjść kompletnie zielonym. Wiem, bo widziałam na własne oczy. Czy warto? Sądzę, że nie. Znacznie więcej można z nich wynieść, jeśli ma się już jakąś wiedzę. Warto byłoby poczytać trochę magazynów kulinarnych dostępnych na polskim (i nie tylko) rynku, pooglądać trochę programów telewizyjnych. Zadać sobie trud „guglania”, jeśli nie rozumiemy jakichś pojęć. Jednak nie trzeba też się obawiać, nikt od Was poziomu zaawansowanego na początku nie będzie wymagał. Po prostu uważam, że te studia lepiej zadziałają, jeśli trafią na grunt wiedzy choćby podstawowej.

Czy warto studiować Food Studies na SWPS

Food Studies na SWPS: Wykładowcy

Dzięki Food Studies na pewno macie okazję poznać bardzo interesujące osoby, w tym praktyków branży. Zarówno wśród studentów, jak i wykładowców. To bardzo ważny punkt dla SWPS. Wykładowcy nie ograniczają się do grupy teoretyków! Możecie poznać Macieja Nowaka (Co Jest Grane, TopChef), Grzegorza Łapanowskiego (Food Lab Studio, TopChef), Martę Dymek (Jadłonomia), Gieno Miętkiewicza (Sery Zagrodowe), Aleksandra Barona (Solec 44), Ewę Wagner – naczelną magazynu Kuchnia, Agatę Michalak (naczelną magazynu Kukbuk), przedstawicieli Kuchni+, Nespresso, Wedla i wielu innych. Ogólnie mam wrażenie, że większość wykładowców prezentuje bardzo wysoki poziom wiedzy na temat, który wykłada, są też w większości bardzo dobrze przygotowani.

Food Studies na SWPS: Praca dyplomowa

Napisanie pracy dyplomowej to jedno z ciekawszych zadań w ramach tych studiów. Trzeba przygotować min. 20 stron pracy na wybrany przez siebie temat. Tematyka może być bardzo szeroka, ale temat trzeba oczywiście uzgodnić z wykładowcą prowadzącym – w moim przypadku była to dr. Magdalena Tomaszewska-Bolałek, kierownik studiów. Praca dyplomowa to zadanie, na które trzeba znaleźć czas i zrobić to w ramach określonego terminu. Dla mnie – osoby pracującej zawodowo na etacie, prowadzącej dwa blogi i piszącej o kulinariach do mediów – oznaczało to kilka tygodni wieczorów i weekendów spędzonych tylko na tym. OK, moja praca dyplomowa mnie pochłonęła. Napisałam ją na temat Punkty zwrotne rozwoju gastronomii europejskiej – od Escoffiera do współczesności i „streściłam się” na 40 stronach. Nie każdy tyle musi pisać, ale każdy pewnie chce to zrobić dobrze. Zwłaszcza hobbyści. O ile napisanie jest przedsięwzięciem czasowym i intelektualnym, dla odmiany obrona pracy to praktycznie formalność. Z naszej grupy, tylko jedna osoba przełożyła termin na wrzesień. Da się więc zrobić.

Czy warto studiować Food Studies na SWPS

Food Studies na SWPS: Mocne punkty

W moim przekonaniu najlepsze zajęcia (Dziennikarstwo kulinarne z elementami krytyki kulinarnej) poprowadziła Inka Wrońska, była naczelna Magazynu Kuchnia, obecnie Kontynenty i Mlask. Dla mnie były najważniejsze. Dowiedziałam się bardzo wielu rzeczy, które rzeczywiście faktycznie przydają mi się w pisaniu. Usystematyzowałam te, które już wiedziałam. Miałam też okazję przetrenować kilka rzeczy w praktyce. Inkę polecam wszystkim, którzy mają ochotę tematem food writingu się zająć, niebywała postać, bardzo kompetentna, konkretna i sympatyczna zarazem. Świetne były też wykłady z Kulturowej historii piwa z Pawłem Błażewiczem, z Neogastronomii i Światowej Kultury Żywieniowej z dr Magdą Tomaszewską-Bolałek i Food Filmu z dr Aleksandrą Drzał – Sierocką. To właśnie te zajęcia, choć oczywiście nie tylko one wpływają na moją opinię o tym, czy warto studiować Food Studies na SWPS.

Food Studies na SWPS: Słabe punkty

Po pierwsze, wydaje mi się, że praktycznie pominięto temat europejskiej kultury żywieniowej. Dowiedziałam się bardzo niewiele o kulinariach Francji, Włoch, Hiszpanii. Rozumiem, że czasu jest w sumie mało i punkt ciężkości padł na bardziej odległe, mniej dostępne kultury jak Wietnam, Japonia, Korea, ale ciągle mam poczucie, że tak być nie powinno. Wybieram się zresztą w związku z tym na kurs Uniwersytetu Otwartego Francja Kulturalna i Kulinarna.

Po drugie, nie każdy temat związany z jedzeniem jest przyjemny. W pierwszym semestrze przygnębiły mnie tematy trudne jak tabu żywieniowe, psychologia jedzenia i fale wegetarianizmu. Szłam na te studia w poczuciu, że jedzenie to temat przyjemny i radosny, kombinacja tych trzech uświadomiła mi, że się mylę. Może warto byłoby rozłożyć je w czasie.

Czy warto studiować Food Studies na SWPS

Tak. Mając świadomość wszystkiego, co powyżej. Mając czas i znając plan zajęć, w którym znaleźliście dla siebie ciekawe tematy. Tak, warto. Uważam bowiem, że to jedyny sposób na dowiedzenie się tylu rzeczy w tak krótkim czasie. Samemu można pewnie dojść do tej wiedzy, ale zajmie nam to odpowiednio dłużej. Ja jestem zadowolona, że przez te studia przeszłam, choć wielokrotnie cierpiałam w trakcie, głównie za sprawą chronicznego braku czasu. Można też spotkać bardzo ciekawych ludzi, nawiązać kontakty, a to – jak w każdej branży – rzecz nie do przecenienia.

 

Food Studies na SWPS kosztują ok. 6tys. zł. Oficjalne informacje nt. Food Studies znaleźć można tutaj: www.podyplomowe.pl/foodstudies

To nie jest wpis sponsorowany, powyższa opinia – jak każda inna na tym blogu – jest niezależna.

Zapraszam na fanpage, Google+, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *