Nowe miejsce, Polska, Restauracje, Śródmieście
komentarze 3

Dawne Smaki

Dawne Smaki Menu

Do Dawnych Smaków podchodziłam jak do jeża. Od dłuższego czasu mam wrażenie, że w temacie restauracji polskich nie mamy się czym chwalić. Jest dosłownie kilka dobrych, o czym przypominam sobie zawsze, gdy obcokrajowcy kontaktujący się ze mną na blogu, proszą o polecenie. Wysyłam do Różanej, czasem do Domu Polskiego na Francuskiej, ostatnio do Warszawy Wschodniej, ale jeśli pada pytanie o okolice Nowego Światu, czy Starówki, robi się problematycznie. Zwykle wtedy polecam Opasły Tom PIW, choć to nie jest przecież polska kuchnia. Dawne Smaki nie zachęcały ani szyldem, ani menu umieszczonym na stronie. Dopiero niedawno wybrał się tam mój znajomy i po jego pozytywnym zaskoczeniu tym, co zastał, postanowiłam i ja poddać się eksperymentowi sprawdzania polskiej kuchni na Nowym Świecie.

Ogród Dawnych Smaków to jeden z najpiękniejszych ogrodów restauracyjnych w Warszawie. Jest przestronny, bardzo zadbany. Stare, zapewne kilkudziesięcioletnie drzewa przeplatają się tu z dopiero co posadzonymi, radośnie świeżo zielonymi klombami i pięknymi kwiatami. Kameralne alejki, gustowne stoły i krzesła, a także zielone obrusy w kolorowe kwiatki tworzą bardzo spójną atmosferę. W ogrodzie znajdziemy 2-3 większe stoły oraz sporo dwu- i czteroosobowych oddalonych od siebie tak, by goście nie przeszkadzali sobie rozmową. W sobotni wieczór ogrodowi akompaniuje hiszpańska gitara, a w przerwach od muzyki na żywo, z wyraźnym trzaskiem gramofonu puszczane są piosenki Mieczysława Fogga, Bohdana Łazuki i innych. Te ostatnie wprawiają mnie w rozbawienie, ale w końcu to dawne przeboje, z Dawnymi Smakami idą w parze.

Dawne Smaki Ogród

Zaczynam od Flaków wołowych (17zł) gotowanych na mocnym wywarze, pikantnych, doprawianych tartą gałką muszkatołową i imbirem. W temacie flaków jestem debiutantką. Nigdy do tej pory ich nie jadłam. Zawsze wydawało mi się, że nigdy nie zjem, ale jestem ostatnio w nastroju do pokonywania swoich własnych barier, więc i na flaki przyszła pora. Obsługujący nas kelner zapewnił, że jeśli debiutować we flakach, to właśnie tu. Były bardzo miękkie i w sumie przyjemne w swojej konsystencji. Danie było lekko pikantne, imbir wyczuwalny dopiero po chwili, a wywar jak dla mnie nie był wystarczająco esencjonalny.  Z pewnością jednak danie to należy do przyjemnych, bo i nie każdy ma potrzebę takiej intensywności smaku jak ja.

Dawne Smaki Flaki wołowe

Stek z sarny ze smażonymi borowikami (79zł) podany na blanszowanym szpinaku z młodą marchewką i ziemniakiem w sosie tymiankowym. Bez dwóch zdań to danie jest prawdziwą gwiazdą tutejszej karty. Stek z sarny podany w wersji medium, jest cudownie miękki i znakomicie smakujący dziczyzną. Przepyszne jest towarzystwo sosu borowikowego, młodych marchewek, blanszowanego szpinaku, a i młode podpieczone ziemniaczki pasują tu wyśmienicie. Na talerzu koloru dodają też rzodkiewki i pomidorki, te uważam za zbytek, gdyby natomiast przybrano to danie np. bratkami, byłoby mistrzostwem świata. Podrzucam pod rozwagę. Ta sarna będzie przez mnie z pewnością dobrze zapamiętana.

Dawne Smaki Stek z sarny ze smażonymi borowikami

Na deser wybieramy Lody (19zł). W karcie opisane są jako ‘Trio puszystych smaków podanych w migdałowym koszyczku z sezonowymi owocami i domową słodką śmietaną’. Choć jest już ciemno, co niestety brutalnie widać po jakości zdjęcia, jestem w stanie zauważyć, że nie ma tu ani migdałowego koszyczka ani domowej śmietany, co zresztą nie przeszkadza mi wcale, ale nie jest zgodne z opisem. Pod lodami ułożone są kawałki truskawek i borówki amerykańskie. Wybieram smaki czekoladowe, cynamonowe i waniliowe. Lody są pyszne, jak się później okazuje to Grycan, którego bardzo lubię nie od dziś. W deserach do wyboru były jeszcze sernik, jabłecznik i tarta owocowa. Prawdziwie polskie desery.

Dawne Smaki Lody

Dawne Smaki są dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Spodziewałam się tu polskiej cepelii raczej niż naprawdę dobrej kuchni, obawiałam się efektu Nowego Światu, na którym bardzo niewiele można znaleźć dobrych polskich miejsc. Tymczasem w karcie są standardy polskiej kuchni takie jak pierogi, śledzie, tatar, schabowy, golonka i dziczyzna. Nie wchodziłam do sali, nie wiem więc, jaki wystrój przygotowano Dawnym Smakom na zimę, ale w lecie, szczególnie w dni upalne, ten ogród wart jest szczególnego polecenia. Dlatego bardzo Wam polecam.

Dawne Smaki Ogród 2

Dawne Smaki, Nowy Świat 49, Warszawa, tel. 22 465 83 20

Po więcej zdjęć Dawnych Smaków zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

3 Kommentare

  1. Gość pisze

    Czy lody to nie banalny, ‘nudny’, deser (chyba jeszcze bardziej niż fondant) ;-)? Zwłaszcza tekie ‘lody’ ze sklepu… Podrzucam pod rozwagę.

    • Tak, zgadzam się, nie ma nic kreatywnego w Lodach. Jedyna ich pozytywna cecha jest taka, że można sobie dowolnie dobierać smaki. Wolałam lody niż jabłecznik czy sernik.

    • Sabina pisze

      Lody “ze sklepu” nie muszą być nudne, ważne żeby je z pomysłem podać. A skoro już Droga Fro tak ładnie o lodach Grycan napisała :), to podaję jeden z pomysłów Pani Elżbiety Grycan na deser, którego ostatnio próbowałam – sorbet z gruszki (no dobrze, to trochę inne lody ;)), pięknie podany na talerzu z całymi, karmelizowanymi orzechami włoskimi, kroplą gęstego balsamico i rozmarynem. I pycha, i kreatywnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *