Restauracje, Śródmieście, Włoska
komentarze 4

Delizia

Rok nie odwiedzałam jednej ze swoich ulubionych restauracji Delizia. Restauracji, w której pachnie truflami już od wejścia i gdzie Luca i Lorenzo zapewnili mi już wielokrotnie niesamowite doznania smakowe. Słyszałam, że otworzyli niedawno swoje drugie miejsce, pora była więc sprawdzić, czy przypadkiem nie zaniedbują pierwszego.

Truflowy zapach na wejściu nie zawodzi i natychmiast przypomina mi te wszystkie smakołyki, którymi się tutaj zajadałam. Nie zauważam też żadnych innych zmian dookoła. Klasyczne wnętrze w jasnych ścianach i drewnianych stołach. Prosto, spokojnie, standardowo, bo to nie wystrojem Delizia się wyróżnia.

Delizia

Nie mogło być inaczej. Na start wybrałam Zapiekaną ricottę nadziewaną truflami z sosem na bazie sera pecorino posypaną płatkami świeżych trufli (38zł). Mały muffin na bazie ricotty z roztopionym serem pecorino i posypany truflami bianchetto. Przepyszne. Danie, które trafia do mnie wieloma kanałami komunikacji – zaspokaja moje zmysły wzroku, smaku i powonienia. Genialna przystawka.

Delizia Zapiekana ricotta nadziewana truflami

W dalszej części wieczoru miałam ochotę na pastę, spoza menu wybrałam więc Maccheroncini z mulami i małżami. To nie jest oczywiście odkrywcze danie, jeden z większych standardów. Jednak warto sobie czasem przypomnieć, jak Włosi gotują pastę, al dente. Proste zestawienie z owocami morza, odrobiną pietruszki, białego wina i czosnku. Dobry klasyk.

Delizia Maccheroncini z mulami i małżami

No i deser, bo nie zjeść deseru we włoskiej dobrej restauracji to jak opowiedzieć coś bez puenty. Niby można próbować, ale strasznie czegoś brak. Dawno już nie wahałam się, co zamówić na deser. Mój wybór pada na Cannoli migdałowe nadziewane czekoladą (20zł) Dwie ażurowe rurki o smaku migdałowym nadziewane – jedna białą, a druga gorzką – czekoladą. Biała trochę dla mnie za słodka, ale ciemna znika szybciej niż nadchodzi moja herbata.

Delizia Cannoli migdałowe nadziewane czekoladą

W Delizii jest pysznie jak było. Jedyna zmiana, którą zauważam jest taka, że panów nie ma na miejscu. Luca wpada pod koniec wieczoru na podsumowanie. Lorenzo zajmuje się teraz bardziej nowo otwartym L’Olivo. W niczym to jednak restauracji nie ujmuje. Jest znakomicie jak było. Teraz, kiedy już wiem, że Delizia działa jak działała, pora odwiedzić nowe miejsce.

Delizia, ul. Hoża 58/60 (wejście od Poznańskiej), Warszawa

Po więcej zdjęć Restauracji Delizia zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

4 Kommentare

    • L’Olivo na mojej krótkiej liście do odwiedzenia 😉 Pizza to nie jest coś, co mnie porywa, więc chyba sobie podaruję.

      • Wiem, wiem 🙂
        Sałatka z karczochów tak samo dobra jak w Delizii.
        Polecam makaron z karczochami i krewetkami oraz wszystko co zrobia z kiełbasą nduja 🙂

  1. Joanna pisze

    Wygląda przepysznie, bardzo prosty wystrój; rzeczywiście, jedzenine gra pierwsze skzypce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *