Powiśle, Restauracje, Włoska
1 komentarz

Dziurka od klucza

Chwilę mnie nie było i chwilę jeszcze mnie nie będzie, ale w weekend zbierałam kolejne wrażenia i dzisiaj się nimi dzielę. Powiśle mnie olśniewa od dłuższego czasu, imponuje liczbą świetnych małych knajpek z pomysłem. Dzisiaj trafiłam do miejsca o iście bajkowym klimacie. Dziurka od klucza na Radnej.

Dominują kolory wrzosowe i lawendowe. Nie jestem szczególnym zwolennikiem takich akurat odcieni, obawiałam się, że jedzenie będzie przejmowało ten fiolet i nawet najlepsze dania nie będą wyglądały apetycznie, ale nic z tych rzeczy. Jest ślicznie, bardzo bajkowo, z elementami dziurek od klucza i kluczyków umieszczonych wszędzie. Do tego piękne się wkomponowały świeże zioła, pomidory, czosnek, po prostu atrybuty prawdziwej kuchni.

Zaczynam bardzo delikatnie, od Bruschetty z pieczarkami w zalewie. Tylko mi się wydawało, że to łagodny start. W efekcie dostaję ogromne cztery kromki, robią na mnie wrażenie. Nie zjadam wszystkich, ale tylko dlatego, że chcę zostawić sobie miejsce na danie główne. Pieczarki są w bardzo pysznej zalewie z dużą ilością czosnku i oliwy. Danie lepiej smakuje niż wygląda.

Na danie główne wybieram tutejszy maczaron – czyli czarny makaron, barwiony atramentem z mątwy. Maczarom z vongolami. Proste i pyszne. Prawdziwe vongole, prawdziwy makaron, dobry prosty sos z czosnkiem i pietruszką. Solidna liczba dobrych vongoli. Sprawia dużą frajdę, bo pięknie wygląda i dobrze smakuje.

Bardzo mi smakują również pite po kolei – Napój z aloesem – nieco dla mnie za słodki, ale bardzo doceniam pomysł i Lemoniada cytrynowa – rewelacyjnie orzeźwiająca domowej roboty lemoniada z cytrynami i kawałkami jagód. Te ostatnie nadają jej delikatnego, ale bardzo interesującego posmaku. Ta sama lemoniada występuje też w wersji truskawkowej z jagodami. Kolejny fajny pomysł.

Dziurka od klucza jest maleńka. Kilka stolików, niezwykle obłożonych w weekendy. Lepiej zarezerwować sobie miejsce, niż czekać – tak jak zrobiłam to ja – na swoją kolej. Kilkanaście osób w międzyczasie zostało odesłanych z kwitkiem. Niektórzy zamówili jedzenie na wynos i przenieśli się na okoliczny powiślański trawnik. To też jakiś pomysł. Bardzo Wam polecam zobaczyć i skosztować. Dziurka od klucza to kolejne miejsce z charakterem na Powiślu.

Dziurka od klucza, ul. Radna 13, Warszawa

Po więcej zdjęć dziurki od klucza, zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

1 komentarz

  1. Ire pisze

    Sytuacja wyglądała następująco – zamówiłem stolik na 20.30 ok byłem 20 min wcześniej – miejsce było zajęte – reakcje kelnerki – za wcześnie Państwo są i olewka. Zupełnie brak zainteresowania. Moje pierwsze wrażenie na pierwszy raz – nie jest dobrze – ale dam szansę. Wróciliśmy po 20 min – dalej musieliśmy czekać na stolik ok 15 min – żenada. W końcu usiedliśmy. Zamówiłem wino białe – nie wiem jakie to było, smakowało jak z marketu za 10 zł. Podane w małych szklaneczkach rodem z Ikei – zwyczajnie nie dobre. Wino w szklance – to w wieku 15 lat piłem nie na randce. Karty podane – raczej rzucone na stolik i radź sobie człowieku – nawet kelnerka nie raczyła nam ich podać – kolejna wtopa. Zamówiliśmy – partnerka Gnocchi Orzeszki piniowe ( nawet zjadliwe), osobiście zamówiłem – ” polecane danie szefa” – Pappardelle z jakąś kiełbaską wołową czy coś takiego – OHYDA !!! Trochę zjadłem – resztę zostawiłem. Rachunek 100 zł za 2 dania i za daw wina w szklankach – znośnie i nie znośnie – nie za taką obsługę i smak. Nigdy więcej. NIE POLECAM.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *