Kawiarnia, Nowe miejsce, Restauracje, Ursynów
komentarze 4

Eat Me Drink Me

Kraina czarów. Bez wątpienia. Wchodzę i zamieram. Wszystko w Eat Me Drink Me jest inne. Drzewo na środku kawiarni, krzesło obrośnięte trawą wisi pod sufitem, szachownica na podłodze, altanki, lampy w formie kapeluszy i ozdobne fotele, mnóstwo drobiazgów, szczególików, nawet panie obsługujące ubrane jak w Krainie Czarów. Przyznaję, że to bezdyskusyjnie najbardziej szalony wystrój  jaki ostatnio widziałam.

I to nie w centrum, to na odległych Kabatach takie cuda! Trafiam tu w niedzielny poranek, profil miejsca zapowiada bowiem weekendowe śniadania od 10tej. I tu Kraina Czarów niestety się kończy. Śniadań nie ma. Dziś, kiedy o tym piszę, zniknęły już nawet z fanpage’a. Są naleśniki, sałatki, makarony. Decydujemy się na naleśniki. Próbujemy zamienić miód na nutellę w jednym z nich. O nie, o takich rzeczach w Krainie Czarów nie ma mowy. „Bo mamy ceny wyliczone dla konkretnych składników”. U la la. No dobrze, przyjmujemy więc miód. Prosimy jeszcze o podanie kawy po jedzeniu. No niestety, tego też się nie da zrobić, bo… Nie słucham wyjaśnień. Oznajmiam obydwu Alicjom za barem, że podadzą mi tę kawę, bo ustępstwa, na które skłonna byłam iść, zaczęły się przy braku śniadań, a skończyły przy miodzie. Powiedzmy, że to była niedziela i wszyscy krócej spaliśmy tej nocy. Powiedzmy.

Eat Me Drink Me Drzewo

Eat Me Drink Me: Drzewo

Lemoniada cytrynowa (8zł) kupuje mnie już szklanką, w której jest podana. Jest przyjemnie cytrynowa, nie atakująco,  z listkiem świeżej mięty. Świeży sok z grejpfrutów (12zł), który zamawia mój towarzysz, jest również pięknie podany. Buteleczka ze słomką i małą etykietką „Drink Me”. Robi się lepiej. Kraina Czarów jednak działa.

Eat Me Drink Me Lemoniada cytrynowa

Eat Me Drink Me: Lemoniada cytrynowa

Alice’s dream (12zł) to naleśnik z nutellą i bananami. Do niego sztućce w papierowej torebce z napisem „Eat Me”. Naleśnik dobry. Fajne cienkie ciasto, wewnątrz bez filozofii – nutella i banany. Ozdobne kleksy truskawkowe na talerzu to jednak już nie ta bajka. Jakby w Krainę Czarów wkradał się Orbis. Za dużo kleksów ostatnio widywałam na talerzach, nie mogę już na nie patrzeć. Moim zdaniem – trzy kropki nutelli i cząstki pomarańczy zrobiłby tu o wiele lepszą i prostszą dekorację. Jakiś cytrus zresztą by się przydał, by delikatnie ożywić nutellę i banany.

Eat Me Drink Me Alices dream

Eat Me Drink Me: Naleśnik Alice’s dream

Podwójne espresso z mlekiem zaskakuje. Jest podane w przezroczystej szklanej małej filiżance, wygląda trochę jak mini latte. Na dnie aromatyczne, bardzo mocne espresso, w drugiej warstwie mleko i trzeciej biała mleczna pianka. Do tego woda osobno. Estetycznie. Wolałabym jednak mleko podane osobno, wtedy mogłabym je odpowiednio do swoich smaków dozować. Ale doceniam zamysł estetyczny.

Eat Me Drink Me Podwójne espresso z mlekiem

Eat Me Drink Me: Podwójne espresso z mlekiem

Już dawno nie zrobiłam nigdzie tylu zdjęć wnętrza. Praktycznie można byłoby sfotografować każdy fragment Eat Me Drink Me, łącznie z łazienką. To w niej znajdziemy przytłumione fioletowe światło i bajkowe lustro z napisem „You look fine”. Pocieszona dobrą opinią lutra na temat mojego wyglądu, wychodzę z Eat Me Drink Me i czuję się trochę szalona. Jeśli komuś się chce urządzać wnętrza w ten sposób, to jestem pewna, że i z resztą sobie poradzi. Jeszcze nie wszystko tu działa jako powinno, ale trzymam kciuki za tę Krainę Czarów.

Eat Me Drink Me Lustro

Eat Me Drink Me: You look fine

Eat Me Drink Me, ul. Wąwozowa 32, Warszawa

Po dużo więcej zdjęć Eat Me Drink Me zapraszam na fanpage, Google+ i Instagram Frobloga. Zachęcam do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

4 Kommentare

  1. Natalia Choung pisze

    Dla mnie to przerost formy nad treścią, pomysł fajny, oryginalny jest na czym zawiesić spojrzenie. Natomiast pod względem jedzenia czy napoi przesadzają, w tym również jeśli chodzi o ceny -sałatki,czy kanapki. Minus za brak syropów do kaw, mleka sojowego czy małego wyboru spośród dostępnych dodatków do pacnakes-ów.

  2. Winston Wolf pisze

    chcieli się wyróżnić i to osiągnęli, przyciągnie to ciekawskich klientów, ale nie wiem czy będą oni tam chętnie wracali … zwłaszcza że na Ursynowie mamy wiele lokali z wierną klientelą oraz świetnej opinii (przykładem może być chociażby Antich)

  3. mategbiI pisze

    Zamówiłem burgera – reklamują się, że robią swoje bułki i serwują burgery z salatką; dostałęm “burgera” w KAJZERCE jak ze sklepu obok “Żabka” oraz nic więcej, sałatki brak; burger w kajzerce podsumowuje dobrze serwowane dania – nigdy więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *