Dobre ceny, Inne, Nowe miejsce, Restauracje, Żoliborz
1 komentarz

El Caribe

Coś we mnie takiego jest, nazwijcie to wrodzoną przekorą, że im chłodniej, wietrzniej i bardziej szaro, tym szczególniej szukam miejsc, gdzie klimat jest ciepły, a pogoda ducha kucharza i obsługi pozwala mi zapomnieć o temperaturach i pogodzie za oknem. Trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce pasujące do powyższego opisu niż El Caribe, pierwszą i jedyną kubańską restaurację w Warszawie, z prawdziwą Kubanką w kuchni. W jedną z chłodnych niedziel przybyłam tu sprawdzać, jak można się rozgrzać tutejszymi potrawami.

El Caribe powstało w miejscu Chez Belier, restauracji należącej do Macieja Zienia. Na szczęście projektant mody wrócił do pełnego skupienia na modzie i podarował sobie pomysły tworzenia restauracji. Miejsce zbierało bowiem w większości niepochlebne oceny. El Caribe jest jego całkowitym przeciwieństwem. Zachwyty dziennikarzy i blogerów towarzyszą mu praktycznie od samego powstania.

El Caribe

EL Caribe Bar

O kuchni El Caribe mówi się, że to ultra prosta kuchnia. I to prawda. Jednak przy całej swojej prostocie jest to kuchnia autentyczna i inna niż znane nam do tej pory w Warszawie. W menu znajdziemy tu bataty, fasolę, platany, awokado, krewetki i obowiązkowy sos mojo. Oczywiście są również kubańskie drinki, trudno tu nie zacząć od obowiązkowego Mojito (21zł).

El Caribe Mojito

El Caribe: Mojito

Na startery wybieramy Racuchy z platana (10zł) i Frytki z yuki (15zł). Racuchy podane są z intensywnym sosem z mango. Platan w smaku przypomina bardzo banana w jego mącznym wydaniu, dlatego orzeźwienie w postaci mango dobrze mu robi. Frytki z yuki są grube, lekko włókniste, ale bardzo smaczne. Podane z popularnym tu sosem mojo z oliwy, czosnku, gorzkiej pomarańczy i szczypiorku. Bardzo smaczne, choć jak na starter nie do przejedzenia.

El Caribe Racuchy z platana

El Caribe: Racuchy z platana

Danie główne to tradycyjna kubańska potrawa mięsna Ropa Vieja (31zł). Ropa Vieja to znakomicie przyprawione strzępy wieprzowiny (może to też być indyk bądź wołowina) w papryce, pomidorach i innych przyprawach. Świetne danie, bardzo proste, ale aromatyczne, naprawdę dobrze to smakuje. Do mięsa podane są słodkie ziemniaki i razem tworzą całość idealną.

El Caribe Ropa Vieja

El Caribe: Ropa Vieja

O deserze nie bardzo mogę myśleć, ponieważ jestem już solidnie najedzona, ale nie odpuszczam. Desery są tu tylko dwa, wybieram zatem najbardziej klasycznego przedstawiciela Kuby. Flan de Leche (18zł) przedstawiony jest nam jako sernik o konsystencji budyniu z karmelem i pomarańczą. Sernika w tym wydaniu nie przypomina w ogóle, ma natomiast konsystencję bardzo lekkiego budyniu. Słodkie smaki świetnie przełamuje pomarańcza. Nic dodać nic ująć.

El Caribe Flan De Leche

El Caribe: Flan De Leche

Ultra proste to idealne określenie kuchni El Caribe. Jednak ze względu na pogodę i odległość od Kuby kuchnia ta jest niezwykle przyjemną odmianą. Wiem, wiem, powinno się jeść w zgodzie z kalendarzem, polskimi produktami, idea ‘food miles’ nie jest mi obca. W zimie ciepłe wywary i warzywa korzenne powie Wam zapewne każdy, kto gotuje sezonowo. Ale jak już mówiłam coś we mnie takiego jest i możecie to spokojnie nazywać wrodzoną przekorą. Nie wydaje mi się zresztą, bym była jedyną osobą poszukującą słońca po Warszawie. El Caribe całkiem niepuste było w niedzielę wieczorem, a to przecież ponoć martwy moment tygodnia dla każdej restauracji.

El Caribe Frytki z yuki

El Caribe: Frytki z yuki

El Caribe, ul. Mickiewicza 9, Warszawa, tel. 22 400 09 94

Po więcej zdjęć El Caribe zapraszam na fanpage Frobloga.

1 komentarz

  1. Marcin Masti Mastalerz pisze

    Najlepiej okutajmy się w pled i legnijmy na zapiecku, żujac kaszę i grzyby 😉 Popieram, Joanno, przekorę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *