Hiszpańska, Restauracje, Śródmieście, Tapas
komentarzy 6

Fiesta i Siesta

Ile znacie miejsc w Warszawie, do których łatwiej jest dopłynąć promem niż dojechać samochodem? Ja nie znam zbyt wielu. W czwartek w zeszłym tygodniu powstał tapas bar Fiesta i Siesta, dzięki któremu wreszcie nad Wisłą będzie można zjeść coś, co nie jest karkówką, kiełbaską z grilla czy bigosem. Fiesta i Siesta ulokowała się tuż przy lewobrzeżnej stacji promu Wilga, z promu więc wchodzimy po schodkach i jesteśmy. Dojeżdżać samochodem nie ma tu sensu. Lepiej się przejść lub wybrać rower.

Tapas baru Fiesta i Siesta nie sposób przeoczyć. Odznacza się na tle nadwiślańskiej zieleni. Budynek pomalowany jest w kolory hiszpańskiej flagi. Reszta wystroju jest bardzo prosta – drewniany podest, stoliki i parasole, namiot z paellą i budka, gdzie robimy zamówienia. W niej wybieramy tapasy i płacimy. No i element, bez którego to miejsce nie miałoby sensu – widok na Wisłę.

Fiesta i Siesta

Fiesta i Siesta

W menu znajdziemy tu bardzo proste przekąski na zimno i ciepło, a także kilka dań na większy głód. Pinchosy – kanapeczki z hiszpańskimi wędlinami i/lub serami – dostępne są już od 2,50zł. Są też oliwki, papryczki, talerze wędlin i serów, tortilla, chorizo w winie, krewetki, ośmiornica, a nawet gulas (mini węgorzyki). Jest też oczywiście królowa hiszpańskiej kuchni Paella, przygotowywana przez hiszpańskiego kucharza. Wypijemy tu spory wybór hiszpańskiego wina i piwo, żadnych mocniejszych alkoholi nie ma w planach. Wszystko jemy niestety z jednorazowych talerzyków, pijemy z jednorazowych kubków, ale sądzę, że nadwiślański klimat jest w stanie to zrekompensować.

Fiesta i Siesta Pintxos

Fiesta i Siesta Pintxos

Pintxos Extra (4zł sztuka), którymi zajadam się na początek mają bardzo smaczne wędliny, sery, a do tego oliwkę, korniszona, szalotkę. W smaku są bardzo dobre, niestety pieczywo mogłoby być świeższe. Podpieczone zrobiło się twarde i trudno było je pogryźć. Mix oliwek w ziołach (10zł) to wybór oliwek drylowanych, z nadzieniem czosnkowym, z papryczką, zielonych i czarnych. Proste i smaczne.

Fiesta i Siesta Oliwki

Fiesta i Siesta: Mix oliwek w ziołach

Zachwyca Gazpacho (12zł), na taką pogodę zresztą jest idealne. Mocno pomidorowe, bardzo zimne, przyjemnie orzeźwiające, świetnie przyprawione, mogłabym wypić wiaderko tej zupy. Rozczarowuje nieco Bakłażan zapiekany z szynką Serrano i kozim serem (15zł), choć pewnie na moje własne życzenie. To danie jest dość ciężkie, trzeba było go nie zamawiać, pogoda ewidentnie sprzyjała lżejszym przekąskom. Bardzo smaczna jest natomiast Tortilla ziemniaczana z sosem alioli (10zł).

Fiesta i Siesta Tortilla

Fiesta i Siesta: Tortilla ziemniaczana z sosem alioli

To menu jest rzecz jasna podstawowe, bardzo proste i zwyczajne. Podobne znajdziecie w setkach tapas barów w Hiszpanii. Nie ma tu kreacji, bo być jej nie musi, ale jest jakość prawdziwych produktów. Fiesta i Siesta wyróżnia się na tle swoich nadwiślańskich sąsiadów. Nie jest miejscem dla każdego. Zastanawia mnie jak ją przyjmie warszawski odbiorca przyzwyczajony do zupełnie innego standardu nad Wisłą. Wychodząc rzucam okiem na menu baru obok – karkówka, kiełbaska, kurczak i bigos. Od razu mocniej trzymam kciuki za nowy tapas bar.

Fiesta i Siesta Bakłażan

Fiesta i Siiesta: Bakłażan zapiekany z szynką Serrano i kozim serem

Fiesta i Siesta, Bulwar J. Karskiego, Warszawa, tel. 668 134 567

Save to foursquare

Po więcej zdjęć Fiesta i Siesta zapraszam na fanpage, Google+ i Instagram Frobloga. Zachęcam do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

6 Kommentare

  1. nusi pisze

    Mix oliwek w ziołach

    za 7 zł mozna kupic cale opakowanie tych oliwek w Lidlu, ale co tam…

        • Maja Sieńkowska pisze

          Ja na pewno! W sobotę biegałam w tych okolicach i “Fiesta i Siesta” zwróciła moją uwagę, tym bardziej, że miesiąc temu byłam w Barcelonie i zakochałam się we wszystkim, co hiszpańskie. 🙂

    • Boski pisze

      Oliwki przygotowujemy sami 🙂 Ale jeśli zadowala Cię masowa produkcja to zapraszam do Lidla. Po smaczne oliwki i lampkę zimnego blanco nad Wisłę do Fiesty. Pozdrawiam :))

  2. bbombel pisze

    Czy ktoś próbował może w tym miejscu krokietów z kurczakiem? :/
    To twarde kulki, nafaszerowane brązową, obrzydliwą papą – coś jakby zamrażane i odmrażane :/. Jak podeszłam z tym do baru i zaproponowałam z drugiego telaerzyka, żeby obsługa sama spróbowała co ludziom sprzedaje to nie chcieli :)))) Ale kasy też nie oddali :))) Żenująca postawa…Więcej tam moja noga na pewno nie postanie i innym też nie bardzo jest tu co polecić. Ta odmrażana papa w kulkach kosztuje 10 zl za 4 kulki :/, piwo Koźlak 16 zł za butelke – pomyłka tam goni pomyłkę :/ Bar to ludzie z pasją powinni otwierać, a nie tacy nacinacze…Nie wróże im najlepszej przyszłości…Na szczęście obok parę innych miejsc – nota bene – zjedzą ich! ;)) Reasumując – nie polecam tego miejsca :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *