Autorska, Restauracje, Śródmieście, Wine bar
komentarze 3

Jung&Lecker

Kiedy było jeszcze ciepło, a ciepło przecież było jeszcze w zeszłym tygodniu, udało mi się spędzić wieczór nie tylko w miłym towarzystwie, ale także w pięknym ogródku. Jung&Lecker to mały sklep z winem i wine bar w centrum Warszawy. Poza pysznymi winami i bardzo dobrą, ciekawą kuchnią, miejsce wyróżnia się właśnie zjawiskowej urody ogródkiem, w którym wieczorami tworzy się niesamowity, zupełnie nie-warszawski klimat.

Jung&Lecker oferuje wina niemieckie. Nie jest to popularny kierunek winny w Polsce, a szkoda, bo Niemcy mają kilka bardzo niedocenianych regionów winnych. W Jung&Lecker jest i kuchnia. Karta menu jest krótka i zmienia się co tydzień. Do każdego z dań w karcie polecane jest wino. Jeśli natomiast wybierzecie się w kilka osób, właściciele lub kelnerzy doradzą Wam, jakie wino pasuje najlepiej do waszych kulinarnych wyborów, nawet jeśli każdy z Was zamówi inne danie. My pijemy Friedrich Weingut Riesling Kabinett Trocken 2011 (65zł/butelka). Idealnie wyważona kwasowość, pyszne wino.

Waham się ogromnie, jaki zastosować klucz wyboru dań, ostatecznie wychodzi na to, że zjadam danie główne i deser. Na danie główne wybieram Świeżą makrelę z patelni z warzywnym spaghetti i sosem z zielonych oliwek z melisą cytrynową (35zł). Świetne lekkie danie, bardzo dobra świeża makrela, ale w jej przypadku to głównie zasługa surowca. Natomiast warzywne spaghetti i sos do niego dobrany, to już dzieło utalentowanego kucharza. Pyszne, lekkie danie.

Deserowi nie mogę się oprzeć, jest bowiem jedną z ciekawszych kompozycji, jakie ostatnio próbowałam. Mus z białej czekolady ze słodkim sosem z musztardy Dijon (15zł). Tego zestawienia nie można sobie wyobrazić, trzeba skosztować. Jedząc ten mus, uświadomiłam sobie, że nie tylko odkryłam tu nowe, ciekawe połączenie składników, ale też świetnego szefa kuchni. W Jung&Lecker gotuje pani Oliwia, której kuchni będę z pewnością próbować jeszcze wielokrotnie. Uzależnia.

Wieczór w Jung&Lecker mija cudownie. Zachwycamy się klimatem ogródka, zajadamy pyszności, odkrywamy nowe połączenia smakowe… Jest tylko jeden mankament. Jeśli właściciel opowiada o jakimś winie, robi to w sposób tak wzbudzający natychmiastowe pragnienie tego trunku, że po prostu trzeba się napić. To niebezpieczne 🙂

Jung&Lecker, ul. Emilii Plater 14, Warszawa

Po więcej zdjęć, zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku, a po informacje kontaktowe i mapkę lokalizacji Jung&Lecker zapraszam na Warsaw Foodie.

3 Kommentare

  1. izaboro pisze

    Lecker to świetne miejsce. Wina co prawda tylko niemieckie, ale taka różnorodność, że nudy nie ma! Doskonała kuchnia, karta tygodniowa, więc podobnie jak w wypadku win jest możliwość próbowania rozmaitych dań i opcji. Wielkie polecam!

    • Zgadzam się. Byłam po tej wizycie jeszcze kilka razy i za każdym razem bez najmniejszej wtopy. Świetne bardzo kreatywne jedzenie. A wina mega oryginalne, podziwiam taką koncentrację na wybranym kraju, nie często to się zdarza.

      • izaboro pisze

        Miło, że się zgadzamy. Chyba w tej sytuacji powinnyśmy wypić wspólnie w Leckerze lampkę Rieslinga 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *