Kultura
Skomentuj

Kolacja dla głupca

„Kolacja dla głupca” to absolutny majstersztyk. Pójście do teatru na ten spektakl to taka chwila, kiedy docenia się fakt posiadania rozumu. Macie czasami takie momenty? Ja miewam. Czasem po premierze nowego filmu Almodovara, czasem po jakimś mocnym koncercie jazzowym, czasem po przeczytaniu Vargasa Llosy, a czasem właśnie po spektaklu. Dziękuję Bogu za to, że obdarzył mnie mózgiem na tyle sprawnym, abym mogła docenić i przez to doznawać uczuć tzw. „wyższych”. Wiem, że to nieprzeciętnie zarozumiałe jest. Mam świadomość, ale przyznaję się otwarcie, że takie uczucia miewam.

„Kolacja dla głupca” to spektakl wybitny. Można popłakać się ze śmiechu. Tekst jest fantastyczny, fabuła pełna przewrotnych zwrotów zdarzeń, świetne postaci, no ale przede wszystkim aktorzy …

Po szacunku dla widza poznaje się najlepszych aktorów. Szacunku dla widza wymaga granie przez 7 lat „Kolacji dla głupca” z takim zaangażowaniem, jakby się grało premierę. Tam nie było jednej frazy zagranej niedbale, tam błyskało geniuszem z różnych stron. Fronczewski – taki, jak zawsze czyli znakomity. Ale Tyniec … Tyniec to jest dopiero aktor.  

Całą swoją rolę – głupca właśnie – zbudował perfekcyjnie z małych drobiazgów. Ma swój styl mówienia, intonację, ma swoją pozę i pewne charakterystyczne zachowania. O ile Fronczewskiego widziałam już podobnego do tego, o tyle Tyniec jest zupełnie inny. To jest naprawdę od początku do końca wymyślona, stworzona i zagrana postać. Rewelacyjnie.  

Już sama fabuła jest piękna. Grupa kolegów urządza sobie co tydzień kolacje, na którą każdy z nich zaprasza mniej inteligentnych przedstawicieli społeczeństwa. Potem robią konkursy na to, kto przyprowadził największego głupca. Są bezlitośni, okrutni i dobrze się tym bawią. Jeden z nich właśnie zaprosił na tę kolację kolejną ofiarę, tym razem jednak rzeczy się nieco komplikują …

Więcej nie opowiem, bo nie chcę Wam psuć wrażeń. Idźcie koniecznie, póki jeszcze nie przestali tego grać. 7 lat i pełniuteńka sala. A biletów nie dało się kupić od kilku miesięcy. Wcale mnie to nie dziwi! 

 

“Kolacja dla głupca” Teatr Ateneum Warszawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *