Kultura
Skomentuj

Mariusz Szczygieł „Gottland”

Genialna książka. Nie tylko historie odkryte przez Szczygła są świetne, zaskakujące, błyskotliwe, ale i styl pisania jest absolutnie wybitny. Tę książkę się połyka. Idzie się przez nią płynnie, strona po stronie, robiąc tylko małe pauzy na wieczorną herbatkę czy popołudniową kawę.

Szczygieł opowiada historie czeskie. Z życia kraju w czasach sprzed zmian, z lekkimi akcentami do czasów po zmianach. Niektóre z nich sięgają czasów jeszcze dawniejszych. Np. otwierająca książkę historia Baty, obfitująca we fragmenty jak ten: „We własnej gazecie „Zlin” Jan Antonin Bata ogłasza pomysł, z którym się obudził – przenieść Czechosłowację do Ameryki Południowej.” Naprawdę mocne.

W książce znaleźć można zarówno historie rzeźbiarza – autora ogromnego pomnika Stalina, jak i historie czeskiej aktorki kochanki Goebbelsa, wspomnianą już historię rodu producentów butów Bata, a także historię Marty Kubisovej z tria Golden Kids (z Vondrackową). Wszystko to jest mocno podlane sosem Karela Gotta i tym podobnych smaczków kultury czeskiej.

Całość daje genialny i niezwykle wciągający obraz Czech na przestrzeni lat. Szczygieł traktuje te historie z dużym dystansem i niejednokrotnie poczuciem humoru. Nikogo nie ocenia, podaje fakty i źródła. Komentarz jest właściwie niepotrzebny, bo historie są mocne, szokujące, zaskakujące, a niektóre z nich naprawdę ujawnione po raz pierwszy. Komentowanie jest zbędne.

Świetna książka. W ogóle nie dziwi fakt, że zebrała liczne nagrody, włączając European Book Prize. To pozycja, która wnosi bardzo ciekawe informacje do powszechnej wiedzy lub raczej powszechnej niewiedzy o Czechach i tzw. świecie „przed zmianami”. Polecam.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *