Autorska, Bistro, Śródmieście
1 komentarz

MOD ponownie

MOD odkryłam kilka miesięcy temu. Dumnie poinformowałam o nich świat pisząc bardzo entuzjastyczny tekst po dwóch wizytach. Ponieważ koncept brzmiał ciekawie, szef kuchni Trisno Hamid znany był z Yellow Doga, MOD odwiedzili w ciągu kilku następnych tygodni praktycznie wszyscy dziennikarze i blogerzy kulinarni robiąc tym samym sporo szumu. Po kilku tygodniach pełnej sali restauracja wprowadziła politykę ‘bez rezerwacji’. Dla mnie to bardzo trudna zasada. Jak się umówić ze znajomymi z drugiego końca Warszawy w miejscu, gdzie dostępność stolika jest niewiadomą? Do MOD nie wracałam więc długo. Za długo. Ale któregoś dnia wstałam, spojrzałam w niebo i poczułam, że muszę. Zebrałam się i pojechałam sama skosztować, co nowego proponuje Triso Hamid w swoim menu po ponad dziewięciu miesiącach od startu restauracji przy Oleandrów.

Zaczęłam od tutejszej odsłony Gravlax (25zł) czyli łososia z kalarepą, pomidorkami, płatkami migdałów i chili-aioli. Był naprawdę znakomity. Genialna pomysł na marynowanie kalarepy w sosie rybnym, daje jej znakomity nowy smak, ładnie orzeźwia peklowanego łososia. Fantastyczne jest chili-aioli podbijające jego smak, a z kolei płatki migdałów i pomidorki ładnie wszystko tonują i lekko łagodzą. Pyszne.

MOD-1

MOD: Gravlax

Ośmiorniczki z pandanowym puddingiem z ziaren bazylii, bananem w panko, pesto z liści czosnku niedźwiedziego i bisque z atramentu kałamarnicy (32zł) to danie przerażające w nazwie. Ustawia oczekiwania na niskim poziomie. I może też dlatego cieszy, że jakimś cudem wszystkie te elementy ze sobą grają. Ośmiorniczki są oczywiście miękkie bez zarzutu, kwasowy pandanowy pudding z ziaren bazylii ładnie równoważy słodkiego banana w panko. Pesto z czosnku niedźwiedziego i bisque nie przeszkadzają, ale wydają się być tu zupełnie niepotrzebne.

MOD-2

MOD: Ośmiorniczki z pandanowym puddingiem z ziaren bazylii, bananem w panko, pesto z liści czosnku niedźwiedziego i bisque z atramentu kałamarnicy

Kolejne świetne danie to Orzo – krewetki, atrament z kałamarnicy, parzona sałata rzymska, pecorino, solone żółtko (34zł). Znakomicie ugotowany makaron, lekki choć atramentowy sos, ultra świeże krewetki – to podstawa tego dania. Natomiast rzymska sałata orzeźwiona lekkim cytrusowym dressingiem z pecorino i solonym suszonym żółtkiem nie tylko świetnie tu się komponuje kolorystycznie, ale i wnosi dużo smakowej świeżości i lekkości.

MOD-3

MOD: Orzo – krewetki, atrament z kałamarnicy, parzona sałata rzymska, pecorino, solone żółtko

Na tle tych szalonych wieloskładnikowych dań, świetnie sobie radzi prosty, acz interesujący deser Tarta Miso – kruche ciasto waniliowe z zapieczonym kremem miso (14zł). Bardzo fajne są słodko – słone nuty tej tarty i jej minimalizm. Dobry koniec po powyższych szaleństwach.

MOD-4

MOD: Tarta Miso – kruche ciasto waniliowe z zapieczonym kremem miso

Niezmienni lubię MOD. Strasznie mnie wkurza, że nie można tu zarezerwować stolika, irytuje, że do późnego popołudnia serwują wyłącznie pączki, denerwuje, że są lekko na uboczu. MOD stawia mi warunki, dyktuje swoje prawa i powoduje, że muszę naruszać własne zwyczaje, by móc tu jeść. Im bardziej mnie jednak złoszczą, tym bardziej rozkładają na łopatki swoją świetną kuchnią, kiedy już wreszcie tu dotrę. Gdyby byli osobą, powiedziałabym, że mają trudny charakter, ale są bardzo charyzmatyczni, a przez to interesujący. Na tle miejsc bezbarwnych i nijakich, MOD świeci światłem własnym, nie odbitym. Nieustająco polecam.

MOD, ul. Oleandrów 8, Warszawa, tel. 570 205 746

Po więcej zdjęć zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *