Kawiarnia, Nowe miejsce, Restauracje, Śródmieście
komentarze 2

Woda Concept

„Deseru Pani nie zaproponuję, bo kucharz musiał zdążyć na pocztę i wyszedł, ale mogę zaproponować robione ręcznie czekoladki.” – mówi do mnie właścicielka Woda Concept, nowego miejsca na Belwederskiej. Patrzę ze zdumieniem na zegarek, jest przed 19tą. Pytam, do której więc czynne jest to miejsce, ale okazuje się, że godziny nie są jeszcze do końca sprecyzowane, bo miejsce funkcjonuje zaledwie tydzień. Zdziwieniu mojemu nie ma końca.

Właściwie Woda Concept to nie restauracja a show room z designerskimi meblami i drobnymi elementami wystroju wnętrz. Wszystko w tym miejscu, każde krzesełko, sofę, stolik, lampkę, nawet solniczkę i pieprzniczkę stojące na stołach, można kupić. Tytułową wodę dostajemy gratis w dużej butelce. Woda jest w nazwie miejsca także dlatego, że centralnie ulokowana jest tu mała mosiężna, włączana od czasu do czasu, fontanna. Właściciele mają do swojego miejsca bardzo luźne podejście. Otworzyli, ale potem zaraz zamknęli, bo były targi designu w Mediolanie, na które musieli pojechać. Pani jest dziennikarką, pan gotujący to artysta plastyk. Menu zawiera pozycje od sasa do lasa. Są też „przyśpiewki autora” w nazwach dań typu „spaghetti bolognese, parmezan z Włoch – sam przywiozłem”.

Woda Concept-1

Woda Concept: Wystrój

W Woda Concept chodzi o to, żeby gromadzić wokół miejsca odpowiednich ludzi. Grono znajomych przyprowadzi swoich znajomych, tamci kolejnych. Jeśli znajomi będą mieli ochotę sobie wynająć to miejsce i sami coś ugotować – też nie ma problemu. Trafiłam tu spoza kręgu, bo zboczenie moje zawodowe każe mi odwiedzać nowe miejsca w Warszawie i chodzić szlakami jeszcze nieprzetartymi. I choć nie mam wątpliwości, to nie jest profesjonalna restauracja, to jednak pan gotujący (którego przyzwoitość jednak nie pozwala mi nazywać szefem kuchni) kilka dań potrafi przyrządzić i jeśli tylko nie spieszy się akurat na pocztę, to nawet macie szansę coś dobrego tu przekąsić.

Woda Concept-6

Woda Concept: Woda

Zaczęłam od Carpaccio z ośmiornicy z rukolą (23zł) i choć nazwa carpaccio nie ma tu raczej uzasadnienia, ośmiornica była bardzo smaczna, odpowiednio miękka i dobrze przyprawiona. Bardzo udany smakowo był też Raclette, jak w Szwajcarii, kartofelki (18zł). W obydwu przypadkach tajemnica tkwi w produkcie. Jeśli mamy prawdziwy raclette, to sprawa robi się prosta. Pięknie rozlewa się na ziemniaczkach, pachnie (nazwijcie to jak chcecie, dla mnie ser jednak pachnie) na pół lokalu. Nie pasują mu te lekko tandetne marynaty obok. Zdecydowanie bym je usunęła, podała jakąś prostą zieleninę i tyle.

Woda Concept-2

Woda Concept: Carpaccio z ośmiornicy z rukolą

Woda Concept-3

Woda Concept: Raclette, jak w Szwajcarii, kartofelki

Drugim razem pozwalam sobie na danie, którego nie jadam praktycznie poza domem rodzinnym Dobra kapusta, czyli bigos (15zł). Okazje się jednak, że ten bigos jest prawdziwy, kucharz i w tym przypadku wiedział jak dopracować smak. Ten bigos niczego nie udaje i to jest jego najmocniejszą stroną. Łosoś cytrynowy sous-vide, brokuł (27zł) nie miał już niestety takiego szczęścia. Nie dość, że sam produkt niestety do najlepszych nie należy, to jeszcze „sous-vide” i to w nazwie dania. Czasy, kiedy to komuś imponowało minęły bezpowrotnie. Rybie naprawdę patelnia czy grill idealnie wystarcza i dobrze robi. Straszą też trochę chipsy z pietruszki, brokuł wygląda jak orbisowski „bukiet sałat” i to wszystko polane cytrynowym sosem, który niestety lekko się rozwarstwiał. Nie idźcie drodzy właściciele Woda Concept tą drogą, trzymajcie się prostoty.

Woda Concept-4

Woda Concept: Dobra kapusta, czyli bigos

Woda Concept-5

Woda Concept: Łosoś cytrynowy sous-vide, brokuł

Zamiast deseru, jak już wspominałam, zjadłam domowej roboty czekoladki. Czekoladki Even Ever (3zł/szt.) i to był bodajże największy hit obydwu moich wizyt. Wewnątrz cytrynowe mascarpone, na zewnątrz czekolada z odrobiną skórki pomarańczowej. W kategorii czekoladek deserowych, te są absolutnie genialne. Ponoć występują w różnych wersjach.

Woda Concept-7

Woda Concept: Americano i czekoladki Even Ever

Woda Concept odwiedziłam dwa razy i muszę przyznać, że jakoś mnie do siebie przekonali. Nie polecę Wam tego miejsca w kategorii wybitnej kuchni, raczej też nie podejrzewam, żeby ktoś specjalnie przyjeżdżał tu z drugiego końca Warszawy (chyba, że miłośnik raclette, bo nie podają go prawdopodobnie nigdzie w Warszawie). Jeśli jednak znajdziecie się w okolicy, wpadnijcie na kawę, wybierzcie z karty coś prostego i koniecznie zjedzcie czekoladkę. Będzie przyjemnie, lekko artystycznie, z pięknym widokiem na zieleń, designerskim wnętrzem no i wodą. Taki to koncept. Woda Concept.

Godziny otwarcia w międzyczasie ustalono na 12:00 – 19:00, w weekendy ponoć wcześniej.

Woda Concept, ul. Belwederska 44, Warszawa, tel. 601 303 132

Po więcej zdjęć zapraszam na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

2 Kommentare

  1. Portos pisze

    Widać, że restauracja ma potencjał i wybroniła się smaczną kuchnią 🙂 Szkoda tylko, że tak się stało z tym kucharzem, który musiał zdążyć na pocztę. Ale wydaje mi się, że jak tylko właściciele dograją kilka szczegółów, to powinno to być bardzo ciekawe miejsce 🙂

  2. Paweł pisze

    Właśnie szukałem informacji o tym lokalu. Zdjęcia potraw wyglądają bardzo zachęcająco. Ale najbardziej intrygująca jest nazwa. Czyżby mieli tam szeroki wybór wód? 🙂

    Na pewno zapiszę sobie adres tej knajpy i kiedyś wpadnę (może nawet zrobię jakiś wpis na bloga?)
    Pozdrawiam z bloga city-polska.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *