Autorska, Menu degustacyjne, Restauracje, Śródmieście, Słynni restauratorzy
komentarze 2

Opasły Tom PIW

Obok znanej już restauracji Chianti Kręglickich na Foksal, powstało nie tak dawno nowe bistro tych samych właścicieli – księgarnia Opasły Tom PIW. Bardziej to miejsce na szybki lunch z przyjaciółmi niż na długą kolację randkową, ale widać po zainteresowaniu, że sporo osób już to miejsce odkryło. Zresztą, po dość imponującej promocji w dwutygodniku Viva trudno pewnie było nie zauważyć.

Bistro jest maleńkie, całe w książkach, dwie małe sale, z jednej z nich widać kuchnię i kucharzy uwijających się dość sprawnie, a nad wszystkim panuje szefowa kuchnia Agata Wojda – siedząca przy stoliku, bacznie obserwująca całokształt i co chwilę podchodząca do kuchni (zapewne celem wydania kolejnych instrukcji).

Zamawiam bajecznie wyglądający na sesji w Vivie Ser bundz z pieczoną papryką, pomidorami i malinami. Równie bajecznie wygląda w oryginale. Na dodatek smakuje też niesamowicie. Bardzo ciekawe to zestawienie. Sery z malinami już jadłam, sery z papryką też, ale jednoczesność pieczonej papryki i świeżych malin jest dla mnie zestawieniem ożywczym, zupełnie niesamowitym.

Na potwierdzenie świetności tej kuchni chciałam wziąć Ślimaki w maśle czosnkowym z likierem pastis, ale niestety właśnie brakło. Hm … to mój jedyny zarzut. Karta jest krótka, co tak małemu miejscu dobrze służy. Widać, że ktoś (podejrzewam szefową kuchni i właścicieli) dobrze to przemyślał, ale przecież krótka karta budowana jest głównie po to, żeby niczego nie brakowało! No trudno, zwalam to na karb nowości tego miejsca, choć minus skrzętnie sobie zapisuję i obiecuję jeszcze kiedyś zweryfikować.

Mój wzrok pada więc na desery, a konkretnie Degustację mini deserów, wśród których są m.in. bardzo pyszny krem kawowy w kieliszku, maleńkie ciasteczko czekoladowe i gałka sorbetów. (Sami zobaczcie na zdjęciu!) Dobre zestawienie maleńkich przyjemności, które swoją różnorodnością powoduje, że nie można się tymi deserami ani znudzić ani klasycznie zamulić. Całości moich kulinarnych wrażeń towarzyszy wprawdzie biała herbata, ale lokal podaje również alkohole i wina.

Całość oceniam bardzo wysoko. To ciekawe, niezobowiązujące, bardzo oryginalne miejsce. Można tam wpaść na krótki lunch przechadzając się po zalanym słońcem Trakcie Królewskim.

Bistro Księgarnia Opasły Tom PIW, ul. Foksal 17, Warszawa

Zdjęcie ze strony www.kregliccy.pl

 

2 Kommentare

  1. Szie pisze

    Ta porcja deserów wcale nie taka mini ;))
    Ale wygląda wyjątkowo pięknie. Zastanawia mnie ten czerwono-biały deser? To właśnie mus kawowy?

    • To są mini desery, ale nie odznacza, że cała degustacja jest mini. Wręcz przeciwnie 🙂 O ile mnie pamięć nie myli ten biało czerwony to panna cotta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *