Moje tegoroczne typy Oscarowe są następujące:
Film: Slumdog Millionaire – w tej kategori nie widziałam wyłącznie “Lektora”, ale sądzę, że ma najmniejsze szanse. Jeśli Slumdogowie może coś zagrozić to tylko „Milk”. Choć Frost/Nixon jest dobrym filmem, nie jest aż tak wybitny, by wygrać w najważniejszej kategorii.
Reżyseria: Danny Boyle (Slumdog Millionaire) – choć zastanawiam się, czy akademia nie wpadnie na pomysł nagrodzenia np. Gusa Van Santa za tzw. „całokształt”, trochę tak, jak nagrodziła Scorsese za „Infiltrację”.
Aktor: Sean Penn – i tu mam największe wątpliwości, bo to może również być Mickey Rourke. Dziś widziałam pierwszy zwiastun „Zapaśnika” i to był lekki szok. Zaczęłam mieć wątpliwości. Sean Penn zagrał totalnie wbrew swojej fizjonomii, to moim zdaniem jest rola genialna, ale z drugiej strony … on ma już Oscara, a Akademia bierze również i takie kwestie pod uwagę. Zobaczymy. Mój typ – Penn.
Aktorka: Kate Winslet – była już tyle razy nominowana, że pora na nią, zwłaszcza, że zagrała dwie duże role w zeszłym roku. Dzisiaj zobaczyłam też Meryl Streep w „Wątpliwości” – świetna rola. Ale sądzę, że Winslet tym razem wygra.
Aktor drugoplanowy: Heath Ledger – tu chyba nikt nie ma wątpliwości.
Aktorka drugoplanowa: Penelope Cruz – Nie widziałam większości filmów z tej kategorii, ale sądzę, że Akademia po prostu chce już wreszcie dać Penelope tego Oscara. Podobnie jak Kate Winslet.
Największy przegrany: „Ciekawy przypadek Beniamina Buttona” – bo nie znoszę jak ktoś marnuje 3 godziny mojego czasu, podczas gdy mógłby się zamknąć spokojnie w 2. No i nie lubię Brada Pitta. Nic nie poradzę. Rano, już pewnie około 5tej, zobaczymy. Trzymam kciuki za moich faworytów 😉 I zamierzam przechytrzyć kablówkę dzięki http://atdhe.net/ J