Dobre ceny, Kanapki, Kawiarnia, Nowe miejsce, Przekąski, Restauracje, Śniadania w Warszawie, Śródmieście
1 komentarz

Palce Lizać

Palce Lizać to taka nazwa, która może oznaczać wszystko. Jest taki blog, jest taki portal, są takie restauracje w kilku miastach, był nawet taki serial w latach 90tych. Najnowsze Palce Lizać, czynne od tygodnia, powstały na Rozbrat. Trzeba mieć nie lada odwagę, żeby tak się nazwać. Na pozycjonowanie w Internecie marne szanse, na Facebooku fraza prowadzi w przynajmniej kilka miejsc. Ta nazwa ma więc sens tylko w sytuacji, w której będzie tu tak pyszne, by chciało się… Pobudzona wyobraźnią o bezkarnym oblizywaniu paluchów, w niedzielę rano udałam się na Rozbrat.

Palce Lizać to mała kawiarnia na dosłownie pięć stolików. Miejsce urządzone jest w nowoczesnym stylu. Białe stoliki i krzesła oraz elementy z jasnego drewna kontrastuje kolor ciemno niebieski – kafle i wzorzysta tapeta. Obowiązkowa jest tablica z wypisanym menu. I tu niespodzianka. W menu ucieszył mnie wybór – jest znacznie szerszy niż na zwykłą kawiarnię przystało. Zjemy tu śniadania (miejsce czynne jest w tygodniu od 7mej, w weekendy od 10tej), kanapki na zimno i ciepło (na pieczywie z Petit Apetit), sałatki i domowej roboty ciasta. Jest oczywiście dużo kawy, a także domowa lemoniada.

Palce Lizać Sala

Zaczynam od kanapki Indyk z pastą z awokado (15zł). Cieszy oczy, kiedy zostaje mi podana. Serwowana jest na niebieskim potężnym talerzu z grubymi ciężkimi sztućcami. Patrzę na to i myślę sobie, że gdybym prowadziła bloga kulinarnego, talerzy takich używałabym do barwnych stylizacji. Zieleń sałatki z roszponki i rukoli z miodowo-musztardowym dressingiem przyjemnie odbija się na tym kolorowym talerzu. Kanapka jest wielką pajdą świeżego chleba przekrojoną na trzy części. Na paście z awokado z odrobiną chilli, majonezu i limonką poukładane są kawałki bardzo dobrze przyprawionego soczystego indyka, a na nim jeszcze cząstki awokado. Wszystko doprawione pieprzem. To jest proste i dobre. Bardzo dobre.

Palce Lizać Kanapka Indyk z pastą z awokado

Palce Lizać: Kanapka Indyk z pastą z awokado

Nie zdecydowałabym się pewnie na więcej jedzenia, gdybym wiedziała, jak wielka jest kanapka, ale zamówienie zostało zrobione na początku. W większości kawiarni czy restauracji nie cenię sobie sałatek. Bywają sztampowe i wieje od nich nudą. Palce Lizać wydają się jednak szczęśliwie uciekać od tego wzorca. Sałatka z pieczoną dynią (14zł) jest nie tylko sezonowa, ale i doskonała. Słodkawa kompozycja pieczonej dyni, pomidorków cherry, gorgonzoli (o ile się nie mylę dolce) i orzechów laskowych, ułożona na liściach sałat, znakomicie trafia w mój gust. Całość jest po prostu dobrze skomponowana i po prostu dobrze wykonana. Teoretycznie jest to takie proste.

Palce Lizać Sałatka z pieczoną dynią 2

Palce Lizać: Sałatka z pieczoną dynią

Deseru zjeść nie dałam już rady. Towarzyszyła mi jednak jeszcze przyjemna Domowa lemoniada (3zł) z gruszek i cytryn. Towarzyszył mi też jazzowy klimat snujący się z głośników. Niedziela, choć szara i jesienna, nabrała nagle barw. Do Palce Lizać wchodzili kolejni goście i zabierali ze sobą kawę i ciasto na wynos, albo siadali na jakąś drobną przekąskę, czasami dopytywali czym jest granola. Moje pierwsze wrażenia z tego miejsca są znakomite. Na szczęście mam Rozbrat blisko, będę więc wracać na lunche i śniadania. Wszystko czego tu skosztowałam pięknie wyglądało, pachniało i znakomicie smakowało. Wszystko działo się też na moich oczach, tuż za ladą panie przygotowywały kolejne przekąski. Czułam się jak w domu u kogoś, kto bardzo dobrze gotuje. W takim domu, gdzie podaje się estetycznie i smacznie, palców oblizywać nie wypada, ale ochotę na to miałam ogromną.

Palce Lizać Lemoniada

Palce Lizać: Domowa Lemoniada

Palce Lizać, Rozbrat 16/18, Warszawa, tel. 509 412 051

Po więcej zdjęć Palce Lizać zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

1 komentarz

  1. Agnieszka pisze

    Szkoda, że wszystkie te pyszności powstają kosztem nakładu pracy niczego nieświadomych studentek i studentów, którym właścicielka ani nie chce dać umowy ani nawet zapłacić za wykonaną pracę, w której przeszkadza (podczas pieczenia np. bezy otwiera piekarnik – ciasto nie wychodzi a ona chce obciążyć pracownika za to…). I od 2013 nic się nie zmieniło. 7zł/h (nawet nie płacone!!!), pracownicy sami pieką wszystko, przygotowują w skandalicznych warunkach, nie ma warunków do higienicznego prowadzenia tej restauracji (ciasno, brudno mimo ciągłego sprzątania!), rotacja niesamowita, co chwila przychodzi ktoś nowy i odchodzi po tygodniu-dwóch. Naprawdę nie warto tam się stołować, nieuczciwa osoba nie powinna zarabiać na darmowej pracy innych… Tak Pani Aneto, pozdrawiam, życzę powodzenia – pewne rzeczy wyrządzone innym bardzo lubią do nas wracać ze zdwojoną siłą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *