Kanapki, Kawiarnia, Restauracje, Śniadania w Warszawie, Śródmieście
komentarze 4

Petit Appetit

Wczorajsze śniadanie zjadłam na Nowym Świecie. W miejscu, które choć otwarte dopiero od czerwca tego roku, ma już sporą grupkę fanów. Pierwsza część dnia była raczej deszczowa, ale śniadanie solidnie mnie rozchmurzyło.

Petit Appetit to klasyczna francuska boulangerie, czyli piekarnio-kawiarnia. W dość przestronnym miejscu główną rolę grają centralnie ustawiony stół i spory bar z ladami, gdzie wystawiona jest oferta. W drugim, znacznie mniejszym pomieszczeniu jest zaledwie kilka stolików, ale za to przez szybę widoczna jest praca piekarni.

Tego późnego poranka jestem wyjątkowo głodna, mój appetit wcale nie jest petit 🙂 Zaczynam więc śniadanie od Sandwicha z rostbefem (14zł). Bardzo jest dobry. Oczywiście świeże pieczywo, różowy rostbef, ogórki konserwowe i bardzo dobry musztardowy sos z ziarenkami gorczycy. Fajna kanapka.

Nie mam jednak dosyć, dlatego zamawiam też Tartę z kozim serem i cukinią (12zł). Dnie jest chyba bardziej lunchowe niż śniadaniowe, niech więc będzie, że urządziłam sobie w Petit Appetit brunch – czyli śniadanie i lunch w jednym. Pora zresztą znacznie bardziej była lunchowa niż śniadaniowa. Tarta pyszna. Cukinia świetnie wyeksponowana, ser kozi też nie znika w tle. Wszystko bardzo soczyste i świeże. Po tym daniu jestem już najedzona.

Oczywiście nie byłoby śniadania, bez kawy. Tym razem pada na Latte (12zł). Kawa, pomimo dużej ilości mleka, budzi nawet moją ciężką tego poranka głowę. Po takim śniadaniu jestem już gotowa do dalszych działań.

Można sobie dyskutować, ile jeszcze boulangeries jest potrzebnych w naszym mieście. Czas temu, odwiedzając jedną z nich na Wilanowie, postulowałam, żeby każda dzielnica miała swoją. Niedawno na Warsaw Foodie, w naszym cyklu 5 miejsc na, polecałyśmy właśnie boulangerie, zajrzyjcie. Mnie bardzo cieszy, że takich miejsc jest coraz więcej, dobrego pieczywa i solidnego śniadania nigdy dosyć.

Petit Appetit, Nowy Świat 27, Warszawa

Po więcej zdjęć Petit Apetit zapraszam jak zwykle na fanpage Frobloga na Facebooku.

4 Kommentare

  1. Łukasz Z pisze

    Nie wiem czy autor był w Petit ostatnimy czasy, bo to co się tam teraz dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Połowa jedzenia splona, nie miła obsługa, strasznej jakości jedzenie.. :<
    Innymi słowy knajpa zeszła na psy. Szkoda, bo kiedyś było tam naprawdę świetne jedzenie.

    • Carmen pisze

      Jestem tam codziennie na śniadaniu z kawą i wiem, że jedyne co się zmieniło to menu (na lepsze moim zdaniem) jakość pozostała ta sama a nawet lepsza. Pieczywo, z tego co wiem bierze od Petit Appetit pół restauracji na Nowym Świecie i nie tylko, to chyba dobrze świadczy o jakości. Polecam, choć wybredna jestem.

      • Jak się jest współwłaścicielem (pod nickiem córki) to wiadomo, że jakoś bedzie lepsza i jest tam Pan codziennie 😀

  2. Alicja pisze

    Zgadzam sie z Łukaszem. Bywalam tam prawie codziennie na śniadaniu bądź lunchu, ale obsługa tak fatalnie się pogorszyła że nie mam przyjemności już tam bywać. zamawianie wyłacznie przy stoliku trwa nieskończenie długo, a oczekiwanie na jedzenie jeszcze dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *