Restauracje, Śródmieście, Sushi
Skomentuj

Sushi Zushi

Sushi Zushi to jedno z tych miejsc, gdzie sobotnimi wieczorami spotyka się cała plejada obcokrajowców, celebrytów i jeszcze kilka osób szukających miejsca odpowiedniego na tzw. lans. Czyli Żurawia pełną gębą. Na szczęście, poza „śmietanką” towarzyską jest też jeszcze kilka dobrych rzeczy do zjedzenia.

Tym razem postanowienie jest inne – nie jeść typowego sushi, maki, nigiri itd., pójść raczej w dania główne. Zaczynam jednak o Champong – ostrej zupy z owocami morza. I muszę przyznać, że jest pyszna i rozgrzewająca. Nie wypala, ale jej pikantność jest odczuwalna. Ma mnóstwo zawartości pod postacią kawałków owoców morza i bambusa, pyszna w smaku, aromatyczna, dobrze doprawiona zupa – to właściwie wszystko, czego od zupy potrzebuję.

Z drugim daniem trochę wymyślam. Sprawdzam tym samym elastyczność obsługi i kucharza. W karcie jest łosoś w sosie teriyaki, a ja proszę o zamianę na seabassa w teriyaki. Nikt nie protestuje. Dostaję to danie wprawdzie nieco później niż zamówione równolegle główne danie kolegi, ale … to taka mała kara za zachcianki.

Na deser sorbety o trzech smakach – wybieram grejpfrutowy, imbirowy i z zielonej herbaty. bardzo dobre, choć bez większych wzruszeń. Całości towarzyszyło wino Gewurztraminer marki Torres. Bardzo przyzwoite. Do deserów jednak, jedyne słodkie wino, o które mogliśmy prosić to Choja – wino śliwkowe.

Podsumowując, do całkiem dobre sushi, z przewagą fusion zwłaszcza w daniach głównych. Obsługa niestety pozostawia sporo do życzenia. Jeszcze się uczą. I niech tego procesu nie zarzucają 😉

Sushi Zushi, ul. Żurawia 6/12, Warszawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *