Dobre ceny, Hiszpańska, Restauracje, Tapas
komentarzy 6

Tapas Bar Romesco

Dariusz Opasek, szef kuchni Tapas Baru Romesco, to człowiek oryginalny i nieprzewidywalny. Był szefem kuchni hiszpańskiego Miradora, należącego do rodziny Kręglickich, potem stworzył własne, bardzo autorskie miejsce Cuatro Caminos. Przez chwilę był szefem kuchni w AIOLI, przez chwilę miał swój własny tapas bar Dali Mi Tapas na Saskiej Kępie. Od czasu do czasu gotuje z klubem kolacyjnym Latający Talerz i właśnie otworzył nowy Tapas Bar Romesco wprowadzając się do kebabowni Mała Turcja na Bielanach.

I teraz tak, jeśli charakteryzuje Was podejście ‘bułkę przez bibułkę’ i ‘bon ton abażur’, to do tego miejsca nawet nie wejdziecie. Bo kebab przygotowują tam w dalszym ciągu. Wewnątrz są trzy stoliki, szyld na zewnątrz i podświetlany panel menu nad kebabami ciągle sugeruje, że kebab tu króluje, ale…  Na szybie już ilustracje ośmiorniczek i zachęcająco brzmiące nowe hiszpańskie pozycje menu. Na tablicy ‘Dziś polecamy’ qusadillia, iberyjska jajecznica i chłodnik z melona. Nowe więc faktycznie się wprowadziło i ma charakter właściciela – oryginalny i nieprzewidywalny. Wystrój, a właściwie jego brak, lekko mnie straszy, wchodzę tu ‘z pewną taką nieśmiałością’. Jednak znajoma twarz obsługującej pani, którą pamiętam jeszcze z Cuatro Caminos, przekonuje, że może jednak warto.

Tapas Bar Romesco

Zaczynam od dania polecanego na tablicy. Chłodnik z melona i awokado (10zł) Chłodnik nie wygląda dobrze, od razu dodam. Awokado zapomniało już, że było kiedyś zielone, kolor chłodnika jest więc enigmatyczny i raczej nie prosi się o nazwanie. Smak za to jest… po prostu genialny. Orzeźwiający melon i stonowane nuty awokado. Do tego grzanki z podpuszczkowym kozim serem i karmelizowaną czerwoną papryką. Za dziesięć złotych!!!

Tapas Bar Romesco Chłodnik z melona i awokado

Krewetki z sosem mango, ostrym chili i grzankami (22zł) nie ustępują chłodnikowi ani na krok. Lepiej się prezentują i niesamowicie pachną winem. To pierwsze wrażenie. Dalej jest już tylko lepiej. Chrupkie krewetki, pyszny sos pomidorowy z kawałkami mango i mocną reprezentacją chili. Danie dobrze piecze, ale zaserwowana porcja jogurtu greckiego, pomaga opanować pieczenie. Pyszne.

Tapas Bar Romesco Krewetki z sosem mango

Ponieważ sądziłam, że tapas będą wielkości tapas, zamówiłam jeszcze jedno danie. Bakłażany z grilla z szynką Serrano, jogurtem greckim i czekoladą chili (17zł). Kiedy przychodzi po dwóch poprzednich, nie bardzo mogę je już zmieścić, ale jeszcze mniej mogę go nie skosztować. O ile bakłażan z szynką Serrano nie jest odkrywczy, o tyle posypanie dania czekoladą chili jest dla mnie nowym, bardzo ciekawym doświadczeniem smakowym. Moje kubki smakowe eksperymentują i bardzo im się to podoba. Oczywiście Dariusz Opasek dodaje, że to żadna nowość, Baskowie uczyli go takich zestawień kilkanaście lat temu. Nie zmienia to jednak faktu, że w Warszawie takich połączeń smakowych raczej nie znajdziecie.

Tapas Bar Romesco Bakłażany z grilla

Marzę o tym, by kiedyś pan Dariusz otworzył swój własny tapas bar na modnym Powiślu, nazwał go dowcipnie, jakoś w stylu ‘Tapasek Opasek’, przyłożył się do wystroju i promocji i został w nim przez dłuższy czas. Widocznie jednak nie można mieć wszystkiego, a jeśli miałabym wybierać, czy ważniejszy wystrój czy dobre jedzenie, nie zastanawiałbym się nawet przez pięć sekund. Szef kuchni zapewnia mnie, że planuje pozostać w Romeso. Gotuje też na Targu Śniadaniowym na Ursynowie w niedziele, jeżeli więc wolicie się najeść tą dobrą kuchnią na targu, można się wybrać i tam.

Tapas Bar Romesco Dzis polecamy

Jeśli przymkniecie oko na wystrój i kebab, w Tapas Bar Romesco czeka Was naprawdę pyszne jedzenie. Tym bardziej warto, że – jak już wiecie – właściciel jest oryginalny i nieprzewidywalny. Wygląda na to, że w tej chwili w życiu zawodowym szefa kuchni trwa dobra passa. Powiedziałabym parafrazując ‘spieszmy się kochać jedzenie Dariusza Opaska, bo tak szybko odchodzi’, znika z pola widzenia na jakiś czas. Przyczajcie się na tę kuchnię, a odwdzięczy Wam się prawdziwą Hiszpanią (z elementami kraju Basków), smakami ciekawymi i autentycznymi, kompozycjami bazującymi na doświadczeniach kuchni hiszpańskiej i baskijskiej zdobywanych przez kilkanaście lat. Nie ma drugiej takiej kuchni w Warszawie, więc łapcie ją póki jest okazja!

Tapas Bar Romesco, Al. Reymonta 15, Bielany, Warszawa, tel. 505 902 039, 602 766 245

Po więcej zdjęć z Tapas Baru Romesco zapraszam na fanpage Frobloga.

6 Kommentare

  1. Agata pisze

    Niestety nie polecam 🙁 Do knajpki wybrałam się 7 września.

    Kiedy przeczytałam tę recenzję, byłam bardzo zadowolona, bo menu trafiło w moje gusta idealnie. Poza tym znam i cenię kuchnię pana Dariusza Opaska z poprzednich miejsc, w których pracował. Umówiłam się na niedzielny obiad z dwoma koleżankami, miałyśmy wybrać się do Romesco.

    Dodam, że przed wizytą sprawdziłam stronę na facebooku, gdzie znalazłam informację, że restauracja będzie otwarta od 18, ze względu na obecność na Targu Śniadaniowym. Tak więc przełożyłyśmy nasze spotkanie z 15 na 18. Dotarłyśmy na miejsce ok. 18.30, wystrój był faktycznie taki kebabowy, ale byłyśmy przygotowane ze względu na Twoją recenzję. Weszłyśmy do lokaliku, dwa stoliki były zajęte. Za ladą była pani kelnerka i pan Dariusz Opasek. W lokalu było bardzo cicho i co nas zdziwiło, nikt nie odpowiedział nam dzień dobry. Zajęłyśmy wolny stolik, zaczęłyśmy wybierać potrawy. Przez ok. 10 minut nikt do nas nie podchodził, ani nie zwracał na nas uwagi. Koleżanka podeszła do baru zamówić dania, kelnerka zaczęła zapisywać dania. W knajpce były poza nami tylko 4 osoby, a my zamówiłyśmy łącznie 4 tapasy.Po chwili do kelnerki podszedł właściciel i powiedział koleżance, że nas nie obsłuży, wyda tylko to, co już jest zamówione przez poprzednich klientów, bo jest zmęczony po Targu Śniadaniowym. Do tego wszystko powiedziane takim tonem, że nas zamurowało, ton był wręcz napastliwy.

    Rozumiem, że każdy może mieć gorszy dzień. Niestety nie rozumiem, dlaczego nikt nie podszedł do nas i nas nie poinformował o tym, że kuchnia jest nieczynna zanim dokonałyśmy wyboru. Nikt nie starał się nas przeprosić, zostałyśmy potraktowane jak intruzi, poczułyśmy się, jakby ktoś miał do nas pretensje, że odwiedziłyśmy lokal. Ponadto na facebooku nie znalazłam żadnej informacji tego wieczora, że Romesco jest zamknięte.

    Dlatego niestety mimo uznania dla talentu kulinarnego szefa kuchni, w Romesco się nie pojawię. Starczy mi jedna wycieczka przez pół Warszawy, niestety bardzo nieudana.

    Post wyszedł bardzo długi, ale krócej nie mogłam 😉 tyle czasu minęło, a ja nadal jestem bardzo zawiedziona, pierwszy raz w życiu zostałam wyproszona z lokalu.

    Na szczęście wieczór nie został zrujnowany do końca, bo wygłodniałe udałyśmy się do Kaskruta. Na szczęście było wolne miejsce i zrozumiałam, czemu chciałaś zachować to miejsce tylko dla siebie 🙂

    • Dziękuję za Twój komentarz Agata. To, co opisujesz jest już niestety nawet czymś więcej niż tylko nieprzewidywalnością. Bardzo mi przykro. Mam tylko nadzieję, że w Kaskrucie najadłyście się za wszystkie czasy. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  2. Ania pisze

    Witam,

    Dziś zjedliśmy w Romesco fantastyczny obiad. Cała rodzina dobrze nakarmiona, co przy 3 chłopa nie zawsze jest łatwe.

    Rozumiem rozgoryczenie opisane poniżej, ale moze warto dać takiej kuchni druga szanse :-).

    My zdecydowanie polecamy i będziemy wracać.

  3. Natalia pisze

    Mnie i mojego męża spotkało dokładnie to samo co Panią Agate.
    Zacznę od tego ze było to nasze 3 podejście bo albo zamknięte bo wlasciciel sie przepracowal albo impreza dla swoich ziomkow.
    Chcieliśmy zjeść coś dobrego, a ze recenzje były ok, to się wybraliśmy.
    Weszliśmy do lokalu, 2 stoliki wolne, podchodzę grzecznie do lady Pani ma mnie gdzieś i zanosi danie do stołu mało nie parzac mnie gorącym talerzem. Odzywa się właściciel, ale nie słowami “w czym mogę pomoc” tylko “co chcecie” ….pierwszy szok!Jak do szczyli.
    Sekundę później dowiedziałam się że Pan nas nie obsłuży bo nie mamy rezerwacji…myślałam że parskne śmiechem.
    Podziękowałam i życzyłam nie splajtowania knajpy, bo z takim podejściem są na najlepszej drodze.
    Lokal obskurny, brak łazienki ,3 stoliki dla gości, cerata na stolikach z Ikei, a samoocena jak w restauracji na Nowym Świecie.
    Jedzenie to jedno…ale podejście do klienta jednak zawarza.
    Nas Pan tam na pewno nie zobaczy, ręka by mi uschla płacąc za buractwo.

    • xyz pisze

      aż jest mi Pani tak żal z powodu tego iż przed Szanowną Panią nierozwinieto czerwonego dywanu, że szczerze polecam zaglądanie na FB tak niesamowitych i pysznych miejsc jak TBR w celu rezerwacji stolika ewentualnie zadzwonienie pod jeden ze wskazanych na FB numerów telefoni komurkowej bo przy takiej ilosci wolnych miejsc przy takim obłożeniu i przy tak smacznej kuchni wypada aż zapytać sie czy tych dwóch kucharzy beda w stanie jeszcze nas obsłużyć czy maja jeszcze siłe i chęci do tego a nie rządać jedzenia bo kto Pani jest??? a rozciaganie tego miejsca do niewiadomych rozmiarów nie ma sensu bo wtedy kucharze traca czas na przygotowywanie tych niesamowitych dań tak jak w tej chwili… wiec PAni niech pomyśli nad swoim zachowaniem i nad swoja samokrytyka i mysle ze slowo przepraszam za ten brzydki komentarz Szanownej Pani nalezy sie jak najbardziej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *