Podróże
komentarze 3

The Perfectionists’ Cafe by Heston Blumenthal

Piedestał. Oto gdzie znajdował się dla mnie do tej pory Heston Blumenthal. Ceny w jego restauracjach raczej przekraczały moje możliwości, zatem – mimo najlepszej opinii o szefie kuchni – nigdy nie było mi dane wybrać się do kultowej The Fat Duck. Heston jednak postanowił z piedestału zejść. Otworzył niedawno The Perfectionists’ Cafe na lotnisku Heathrow. Terminal 2, zwany też Queen’s Terminal, to oczywiście najbardziej elegancka w tej chwili część Heathrow, ale w dalszym ciągu, to tylko lotnisko. Od kiedy LOT wybrał Terminal 2 na miejsce swoich odlotów i przylotów do Londynu, każdy ma okazję wybrać się do Hestona na posiłek. Tylko czy naprawdę warto?

Zacznijmy od tego, że miejsce jest absolutnie pełne. Usadzający dwoją się i troją, żeby każdy znalazł dla siebie jakąś przestrzeń. Przestrzeni jest tu jednak bardzo mało, zwłaszcza, gdy zostaje się posadzonym przy barze w towarzystwie swojego bagażu i pomiędzy wąsko ustawionymi barowymi krzesełkami, a bagażami innych. Taka uroda tej lokalizacji. Kelnerzy też nie będą wokół Was skakali, przy pełnym obłożeniu, muszą się naprawdę solidnie uwijać.

The Perfectionist

The Perfectionists’ Cafe

Po drugie, The Perfectionists’ Cafe serwuje “classics and comfort food cooked with skill – and the occasional twist”. Warto o tym pamiętać, bo w menu nie znajdziemy wyrafinowanych kompozycji, a raczej wielkie standardy typu Fish & Chips, Pizza, burgery, steki, pieczony kurczak. Strona internetowa informuje, że podjęto tu przełomowe pomysły Hestona z jego serii telewizyjnej ‘W poszukiwaniu doskonałości’. Czekam więc na przełomowe pomysły.

The Perfectionist Check

The Perfectionists’ Cafe: Rachunek

Po kilkunastu minutach oczekiwania udaje mi się zamówić danie o nazwie Extraordinary Fish & Chips (£14.75). Nie jestem jakąś wielką fanką panierowanej ryby i frytek, ale jeśli mam do wyboru pizzę, burgery i pieczonego kurczaka, to wybieram rybę. Z menu dowiemy się, że ryba pochodzi ze zrównoważonych połowów z Kornwalii i jest świeżo złowiona. Doceniam to. Do panierowanej ryby i frytek podaje się puree z zielonego groszku z miętą i sos tatarski. Jest też obiecany twist. Ocet o smaku cebulowym podany w rozpylaczu do spryskania frytek i ryby. Panierka jest faktycznie przepyszna, mocno chrupka, ryba bardzo dobra, frytki idealne. To danie jest świetne jak na fast food, do którego się zalicza. Jedyny przejaw Hestona to rozpylacz. Heston w rozpylaczu po prostu.

The Perfectionists' Cafe

The Perfectionists’ Cafe: Extraordinary Fish and Chips

W kompletnym braku zrozumienia dla tego, co zjadłam, w deserze postanawiam być konsekwentna, podejmuję drugą próbę. Wybieram Black Forest Gateau (£6.95). To czekoladowe i waniliowe lody z kawałeczkami czekoladowego brownie, wiśniowym sosem i wiórkami czekolady. Zestawienie smaków ma nawiązywać zapewne do tortu szwarcwaldzkiego. W menu temu daniu towarzyszy komentarz, że jest ono serwowane z Kirschem w rozpylaczu dla uzyskania zapachu Szwarcwaldu. Z tym, że lody dostaję bez rozpylacza. Pytam kelnerkę, wraca z odpowiedzią, że nie ma rozpylaczy, bo akurat się skończyły, ale może mi przysłać menedżera. Sądzę, że menadżer nie stworzy mi atmosfery Szwarcwaldu, dziękuję więc za propozycję, ale nie korzystam. Lody ładnie się prezentują i są dobre, ale gdzie ten Heston?

The Perfectionists' Cafe Ice Cream

The Perfectionists’ Cafe: Black Forest Gateau

Czytam entuzjastyczną recenzję The Independent o tym The Perfectionists’ Cafe i nadziwić się nie mogę. Twierdzą, że ryba z frytkami była cudowna i najlepsza w ich życiu. Każdy ma inne życie i inne smaki oczywiście, ale seriously? Ja zjadłam tylko dwa dania, bo na nic z tego menu nie miałam ochoty. Wiem, że to jest Heston na lotnisku, w wersji dla ludu, za średnio 15£ za danie, ale czy naprawdę nie dało się zaproponować niczego ciut bardziej ciekawego w tym układzie? Bardzo trudno mi przełknąć fakt, że Heston się tu niestety rozpylił. Dosłownie. Trzeba było pozostać na piedestale panie Blumenthal. Nie potrzebujemy odbrązowienia kolejnego bohatera.

The Perfectionist Atomiser

The Perfectionists’ Cafe: Rozpylacz

PS. Pewnie wielu z Was będzie podróżowało do Londynu i odwiedzi to miejsce na lotnisku, dajcie mi znak, czy macie podobne wrażenia.

The Perfectionists’ Cafe, London Heathrow Terminal 2, Departures Upper Level

Po więcej zdjęć The Perfectionists’ Cafe zapraszam na fanpage, Google+ i Instagram Frobloga. Zachęcam do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

3 Kommentare

  1. Jolanta pisze

    Heston Blumenthal dla “ubogich” to i jego samego było ubogo:DDDD Namiastka Hestona w rozpylaczu, tak jak i namiastka cen z jego sztandarowej restauracji. Chyba nikt się nie spodziewa, że trafiając do baru na lotnisku zastanie atmosferę i jedzenie tak jak The Fat Duck a nawet w połowie podobne i nagle ukaże nam się Heston i cały jego kunszt i talent w tym właśnie miejscu. Myślę, że było go dokładnie tyle, ile powinno być.

  2. Ewa Wysocka pisze

    Ciężko oczekiwać by Heston Blumenthal otwierał drugiego fat ducka na lotnisku. Przyjął założenie że otwiera kawiarnię dla ludu z fast-foodem tylko generalnie wykonanym i rozliczamy go z tego właśnie fast-foodu. Jeżeli nie mamy ochoty na kurczaka lub fish&chips to tam nie idziemy, tak samo jak nie idziemy do fat ducka na frytki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *