Kultura
Skomentuj

Wyjście przez sklep z pamiątkami

Może zacznę od tego, że o street arcie do czasu obejrzenia tego filmu nie wiedziałam nic. A teraz jest mi oczywiście ogromnie wstyd z tego powodu i chciałabym wiedzieć jak najwięcej. Może pewnym usprawiedliwieniem wydaje się to, że u nas jednak nie jest on tak bardzo popularny jak np. w Londynie czy USA, może.

W każdym razie, film wprawił mnie w totalne osłupienie. Nie dość, że śmiałam się prawie przez cały czas, to jeszcze poziom fantazji bohaterów mnie powalał.

Rozumiem, że bohaterowie – przedstawiciele street artu na czele z reżyserem Banksy’m – mają poczucie ulotności swojej sztuki. Ludzie wprawdzie zobaczą grafili, vlepkę, czy jakąś ciekawą konstrukcję, zapamiętają, może nawet zrobią zdjęcia, ale to tyle. Skoro jednak najsłynniejsi street artyści trafili już nawet do galerii, to pora była najwyższa na film.

Powiem tak – świetny. Zupełnie na luzie, bez zadęcia pokazywana jest ich praca, a przecież niektórzy z nich pozostają całkowicie anonimowi. Poczucie humoru jest głównym motywem. Co ciekawe, nie do końca wiadomo jakie postaci są prawdziwe, czy też które wydarzenia faktycznie miały miejsce.

Żeby dać Wam odrobinę smaczku – do pomalowanego farbkami na różowo żywego słonia będącego eksponatem jednej z wystaw podchodzi street arter i mówi: „Fajny. Trójwymiarowy.” 🙂

W skali od 1 do 10 daję 8

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *