Miesiąc: kwiecień 2009

Restauracja Vinarius

Vinarius to nowe miejsce w Warszawie. Przyznaję, że ściągnęła mnie tutaj raczej chęć sprawdzenia jak osoba spoza branży gastronomicznej poradzi sobie z otwarciem swojej restauracji. Wiem, że jej nie prowadzi, a jedynie jest właścicielem, ale i tak mogła to być totalna klęska. A nie jest. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Lektor (“The Reader”)

Szczerze mówiąc, bałam się pójść na ten film znając pobieżnie tematykę. Uznałam, że będzie również ciężki i dołujący jak – dopiero co widziany przeze mnie – Zapaśnik. Ale choć temat faktycznie jest trudny, a historia nie szuka na siłę happy endu, twórcy tego filmu nie postawili sobie za zadanie główne przybić widza. Bardzo dobre kino. Historia jest niesamowicie interesująca, aktorzy są wybitni, grają świetnie, całość jest znakomicie wyreżyserowana, nakręcona, napięcie utrzymywane, właściwie nikt nie wie, jak to się wszystko skończy. Do tego jest jeszcze postawiony problem moralny i jakby druga perspektywa, która niekoniecznie usprawiedliwia, ale z pewnością pozwala spojrzeć na całość z innej strony. I takich właśnie, pozbawionych emocji i zażartej dyskusji, pozbawionych z góry wiadomych odpowiedzi, takich właśnie pytań o tematy ważne, oczekuję od kina. Świetna Kate Winslet. Absolutnie zasłużony Oscar. Wybitny – znowu!!! – Ralph Finnes. Ale też znakomity drugi plan. Bardzo ciekawa postać profesora w wykonaniu Bruno Ganza. Ale przede wszystkim, zawsze z zachwytem przeze mnie przyjmowana, Lena Olin. Od czasu, kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy w „Nieznośnej lekkości bytu”, poprzez …

Chiara Civello „The Space Between”

Z Chiarą Civello zaprzyjaźnił mnie po raz pierwszy Marek Niedźwiecki. W jednej z jego pięknych smooth jazzowych audycji, jeszcze w Trójce, zabrzmiały którejś soboty powolne, spokojne dźwięki i jej zupełnie bezpretensjonalny głos. Potem zakochałam się w jej pierwszej płycie „Last Quarter Moon”, na której śpiewa a to trochę po włosku, a to po angielsku, zawsze pięknie muzykuje, nigdy nie przesadza. Teraz przyszła pora na „The Space Between”. Przyznaję, że z opóźnieniem, bo płyta jest z 2007 roku. Nie straciła jednak przecież na aktualności, muzyka na niej płynie wolno, lekko się snując, czasami zakręcając i pytając o drogę, ale też bez większych emocji czy strachu przed pogubieniem. Scena: wracam do domu, z bolącym napiętym od stresów karkiem, zrzucam z siebie rzeczy ograniczające ruch swobodny, nalewam sobie lampkę wina, włączam Chiarę i … świat zostawiam za drzwiami. I naprawdę nie ma to znaczenia, że słyszałam już „Skylark” zaśpiewany 700 razy lepiej, ciekawiej, a może nawet, nieskromnie powiedziałabym, że ja go kiedyś lepiej śpiewałam. Nie ma znaczenia. Ani to, że ta płyta jest praktycznie w konstrukcji identyczna do …

Restauracja San Lorenzo

Włoskie San Lorenzo to pewnie jedno z bardziej ekskluzywnych miejsc spośród warszawskich restauracji. Wszystko jest zresztą idealnie przygotowane pod ekskluzywnego gościa. Na ścianach – dla dodania efektu – wiszą zdjęcia najbardziej ekskluzywnych gości restauracji czyli gwiazd, polityków i celebrytów (tych ostatnich, trzeba przyznać, najmniej). Już od wejścia wiadomo więc gdzie się przebywa. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *