Kultura
Skomentuj

Gotujemy z winem Alzacji cz 3

Dziś ciąg dalszy eventu Gotujemy z winem Alzacji. Jesteśmy już po dwóch częściach, a na stoły dopiero teraz trafia pierwsza z przygotowanych przez zespół blogerek i Tomka Jakubiaka potraw – Grillowane muszle św. Jakuba podane na musie winno-jabłkowym z selerową solą. Daniu temu towarzyszyć będą Sylvanery.

Odkryłam dla siebie Sylvanery całkiem niedawno, ale kiedy to się stało nie mogę już bez nich żyć. Sylvaner nazywany jest mistrzem drugiego planu, nie ma na świecie regionu, gdzie Sylvaner grałby pierwsze skrzypce. I w tym właśnie miejscu w swojej opowieści o winach Tomasz Prange-Barczyński dodaje uroczą dygresję, że Sylvaner jest jak Henryk Bista – aktor wiecznie drugoplanowy, ale taki, który niejednokrotnie świadczył o jakości filmu, nawet występując tylko w roli towarzyszącej. To porównanie wymagało zapisania.

Silvaner czy Sylvaner

Sylvaner pochodzi najprawdopodobniej z Austrii, dzisiaj jego prawdziwym domem jest Frankonia. Odmiana zawitała tam w XV wieku po czym poszła dalej do Alzacji. Różnica w nazewnictwie pomiędzy Sylvanerem alzackim a frankońskim jest taka, że w Alzacji piszą go Sylvaner, a Frankonii Silvaner. Frankonia jest jedynym miejscem, gdzie Riesling ustępuje Sylvanerowi, w Alzacji jest to bardzo ważne wino, ale drugiego planu. Szczep odrobinę pozbawiony właściwości własnych odmianowych. Dzięki temu opowiada nam po pierwsze na jakiej ziemi rósł, czyli przekazuje dokładnie wszystkie walory mineralne siedliska, z którego pochodzi, a po drugie osobowość winiarza. Zaczynamy od najprostszego Sylvanera – od Leona Beyera. Wielki to, zacny i zasłużony dla Alzacji producent, ale w tym Sylvanerze gama absolutnie podstawowa, prosty sympatyczny Sylvaner. Sylvaner 2010, Leon Beyer, AOP Alsace

Dalej dowiadujemy się, że ostatnio nasi polscy dystrybutorzy dojrzeli do tego, by sprowadzać wina nieco innych producentów, niż tych najpopularniejszych – Hugel, Beyer, Trimbach. Ta wielka trójka sprowadzana była przez największych importerów, po niej też bardzo łatwo można było się domyślić, z którym z nich współpracuje jaka restauracja. Potem pojawiły się wina Alberta Manna, wybitnego producenta. W zeszłym roku pojawiło się dużo producentów małych, niszowych. Enoteka Polska to jeden z tych importerów, którzy odważyli się sprowadzić do Polski wina od niekonwencjonalnych winiarzy.

Jednym z winiarzy mocno niekonwencjonalnych, sprowadzanych przez Wina Szlachetne, jest Pierre Frick, który robi wina na przekór modom, stosuje przedziwne metody na każdym etapie. Np. korkuje wina kapslami, uważa, że pod kapslami jego wina dojrzewają i to długo. Pijemy Sylvaner Cevee Precieuse 2003, Pierre Frick, AOP Alsace

Danie, które jemy – Grillowane muszle św. Jakuba – ma trzy ważne nuty smakowe – grillowane małże św. Jakuba, wyraziste jabłko uduszone w winie i czerwony pieprz. Do tego dania stestowaliśmy 4 wina. Ostatnim był Pinot Blanc 2007, Jean-Louis et Fabienne Mann, AOP Alsace.

Przy naszym stole jako kombinacja dania z winem, wygrywa wino Domaine Rieflé, a konkretnie Sylvaner Bonheur Convivial 2008, Domaine Rieflé, AOP Alsace

W kolejnych częściach m.in. o Rieslingach i marketingowym sukcesie nazwy pinot grigio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *