Kultura
Skomentuj

Kocha lubi szanuje – Crazy Stupid Love

Obejrzałam tę komedię z dużą przyjemnością i nawet w wielu miejscach się zaśmiałam. Niesłychane, to już od jakiegoś czadu nie zdarzało się na filmach z kategorii ‘komedia romantyczna’. No cóż … nie wiem, czy to do końca jest komedia romantyczna, raczej wygląda na rozgrywkę pomiędzy dwoma osobnikami płci męskiej, ale dość specyficzną i mocno urokliwą.

Naprawdę bardzo mi odpowiada w tym filmie prawie całkowity brak żenującego humoru. Wiecie o czym mówię? Takich sytuacji, które reżyserowi i scenarzyście wydawały się śmieszne, a Wy, czując, że bohater pakuje się w największe maliny swojego życia, odczuwacie cały ten wstyd i zażenowanie za niego. Szczerze przyznam, że od pewnego czasu strasznie mnie to irytuje. Czołowym przykładem są obydiwe części Bridget Jones, ale tak naprawdę w wielu komediach wykorzystuje się ten efekt. Nie wiem, czy ludzie to lubią, ja do nich nie należę, z podobnych powodów nie oglądam horrorów – nie rozumiem, dlaczego mam się bać za swoje własne pieniądze. Crazy Stupid Love jest takich fragmentów pozbawiona.

Jest za to świetne aktorstwo w świetnym wydaniu. Znakomity Steve Carell w głównej roli. Boski Ryan Gosling w swojej pierwszej chyba roli komediowej, wykazujący znakomity talent w tej dziedzinie, właśnie nominowany za tę rolę do Golden Globes. Bardzo dobry drugi plan z zawsze doskonałą Julianne More, jeszcze lepszą niż zwykle Marisą Tomei i zupełnie w cieniu wszystkich, a jednak powodującym całe zamieszanie Kevinem Beconem. Jest i Robbie Weaver, młodzian, który z pewnością zrobi jeszcze sporo zamieszania w Hollywood.

Jest dobra historia, dość realistyczna, dość prawdziwa, wcale nie taka zabawna na początku. Pokazuje mężczyznę w wieku średnim, którego właśnie zdradziła żona. Z głębokiej rozpaczy próbuje mu pomóc się wydostać znacznie młodszy przystojniak o dość swobodnym podejściu do kobiet. Jest jeszcze syn głównego bohatera, nieszczęśliwie zakochany w swojej babysitterce i ona sama nieszczęśliwie podkochująca się w głównym bohaterze. Całość wystarczająco zakręcona i zmieniająca klimat z bardzo śmiesznego na bardzo smutny kilkakrotnie. Może ta zmienność nastrojów powoduje, że całość nie jest tak cukierkowa.

Dobre poczucie humoru, fajna historia, porządne aktorstwo i niegłupia całość. No i to jest chyba recepta na prawdziwą komedię romantyczną.

W skali od 1 do 10 daję 7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *