Wpisy otagowane: Krystyna Janda

Klubokawiarnia Konstytucja

Na początku czerwca na Placu Konstytucji otworzyła się nowa Klubokawiarnia Konstytucja. Wystrój miejsca koncentruje się na historii placu, na którym powstała. Krzesła i ściany są więc wyklejone są więc archiwalnymi gazetami, na ścianach dodatkowo powstały grafiki Renaty Tutorskiej. Wśród czarno-białych postaci grafik, zobaczyć można także niczym „dziewczynkę w czerwonym płaszczyku” Krystynę Jandę, urastającą do rangi symbolu nowego Placu Konstytucji.

Seks dla opornych w Teatrze Polonia

Ten spektakl to koprodukcja Teatru Polonia z Teatrem Wybrzeże z Gdańska, dlatego mamy okazję na deskach Polonii zobaczyć trójmiejskich aktorów – Mirosława Bakę i Dorotę Kolak. Sztukę kanadyjskiej dramatopisarki Michele Riml wyreżyserowała Krystyna Janda. Przedstawienie można oglądać na deskach obydwu teatrów. Ja widziałam w kwietniu w Polonii.

Weekend z R.

Robin Hawdon, autor angielskich komedii i fars, napisał „Weekend z R.” specjalnie dla Krystyny Jandy, a ona zrobiła z tego materiału świetny użytek. Mamy w efekcie na scenie bardzo zabawną farsę z bardzo śmiesznymi postaciami. Fabuła jest nieco zagmatwana, ale widz wprowadzany jest w nią bardzo płynnie, nie ma więc prawa się pogubić, czego nie można niestety powiedzieć o czytelniku tego bloga. Spróbuję jednak wyjaśnić. Clarice (Janda) ma kochanka (Borowski), pragnie także zmienić wystrój swojego domu, co nie podoba się jej mężowi (Żak/Łotocki). Postanawia więc wykorzystać weekend, kiedy mąż ma wyjechać w podróż służbową zarówno na spotkanie z kochankiem, jak i wizytę architekta wnętrz (Poniedziałek/Mohr). Problem jednak w tym, że spotkanie męża jest także tylko pretekstem do schadzki z jego kochanką (Gniewkowska/Justa), przyjaciółką Clarice. Mąż wychodząc już prawie z domu odbiera telefon od kochanki właśnie, co słysząc Clarice zaprasza swoją przyjaciółkę do domu na weekend. A dalej to już mąż zmuszony jest oczywiście odwołać swój wyjazd, pojawiają się kolejne postaci, które udają zupełnie inne osoby, w końcu przyjeżdża i mąż kochanki (Machalica) i sytuacja plącze …

Krystyna Janda „Piosenki z teatru”

To bardzo ciekawe wydarzenie. Krystyna Janda śpiewająca piosenki z trzech przedstawień – „Białej Bluzki” Agnieszki Osieckiej, “Kobiety zawiedzionej” Simone de Beauvoir i “Marlena” Pam Gems. „Śpiewająca” to jest dla Krystyny Jandy ciekawe określenie. Przecież sama przyznaje, że śpiewać nie do końca potrafi. I faktycznie ma rację. Dźwięki wydobywa albo krzykiem albo cichuteńkim głosikiem na mocnym przydechu. Są takie nuty, które – mimo że tak wskazuje linia melodyczna – nigdy nie zostaną przez nią osiągnięte. Zawsze są zagrane, ograne, zinterpretowane, po prostu inne niż zaśpiewane. Ale co tam. To właśnie jest jej moc. To jest jej profesjonalizm. Urok. Janda gra przecież, a nie śpiewa, a może właściwie gra śpiewanie. Jeśli pamiętacie (Bo ja jestem, proszę pana,) „Na zakręcie”, która to piosenka jest jedną z najpopularniejszych z „Białej Bluzki”, to wiecie, o czym mówię. Śpiewających aktorek jest mnóstwo, śpiewających nawet w miarę dobrze, ale np. histerycznie interpretujących. Ja sama jestem wielkim wrogiem tzw. piosenki aktorskiej, bo zwykle oznacza ona właśnie brak umiejętności śpiewania. No ale to jest Janda. I ona tak gra, że człowiek prawie już wierzy, …